Bolesny dla kibiców Manchesteru United sezon 2024/25 dobiegł końca. Nadszedł czas przygotowań do kolejnej kampanii w angielskiej elicie i The Athletic przyjrzał się sytuacji poszczególnych klubów w kontekście możliwych działań na rynku transferowym, a co za tym idzie – ograniczeń PSR. Pomimo, że Premier League należy do najbogatszych lig na świecie, to nie wszystkie zespoły będą mogły swobodnie działać na rynku.
Pomimo, że na kilka miesięcy rozgrywki są zawieszone, a zawodnicy wybrali się na wakacje to kibicom emocji nie brakuje ze względu na przenosiny piłkarzy pomiędzy klubami. Okno transferowe zostało otwarte wcześniej z uwagi na Klubowe Mistrzostwa Świata i poza pięciodniową przerwą, która nastąpi w przyszłym tygodniu potrwa do 1 września.
Związek między finansami klubów a samą grą w piłkę bywa trudny do zrozumienia, a w ostatnich latach kluczową datą paradoksalnie nie jest ostatni dzień okna transferowego, a ostatni dzień okresu rozliczeniowego czyli 30 czerwca dla większości klubów. Wyjątkami są Arsenal, Liverpool, West Ham United (którego kluczowy dzień przypadł na 31 maja), Burnley oraz Sunderland (oba kluby mają zakończenie rozliczeń 31 lipca). Wolverhampton Wanderers niedawno przesunęło swój okres rozliczeniowy z 31 maja na 30 czerwca, przez co ich sprawozdanie za sezon 2024/25 obejmuje 13 miesięcy.
Ta data nabiera coraz większego znaczenia w kontekście zasad zyskowności i zrównoważonego rozwoju (PSR), które nakładają ograniczenia na straty finansowe klubów. W czerwcu ubiegłego roku wiele zespołów zawierało na ostatnią chwilę umowy, by uniknąć naruszenia przepisów Premier League.
W związku z tym, redakcja The Athletic przeanalizowała dane finansowe wszystkich klubów najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii, by określić, jaka jest ich sytuacja na początku obecnego okna transferowego i przed wspomnianą datą — 30 czerwca.
Z wyjątkiem niedawno zdegradowanego Ipswich Town oraz w pewnym stopniu Aston Villi, żaden klub w Anglii nie publikuje publicznie wyliczeń PSR. Dlatego przedstawione poniżej dane są szacunkowe: nie są one absolutną prawdą, lecz zostały opracowane w taki sposób, by dać sensowny obraz obecnej sytuacji każdego klubu.
Nie są to jednak szacunki dotyczące tego, ile dany klub może wydać tego lata. Zamiast tego The Athletic przedstawia główny szacunkowy poziom straty przed opodatkowaniem, jaką dany klub może ponieść w sezonie 2024/25, nie łamiąc przy tym przepisów PSR do końca czerwca. Oszacowanie to opiera się na danych z kampanii 2022/23 oraz 2023/24, przy czym ta ostatnia zamyka trzyletni cykl PSR dla każdego zespołu. Na tej podstawie oceniono, czy taki poziom straty jest realistyczny, a w dalszej kolejności — czy dany klub prawdopodobnie będzie aktywny na rynku transferowym jeszcze przed końcem miesiąca.

ARSENAL
W ostatnich dwóch sezonach Arsenal poniósł straty przed opodatkowaniem na poziomie 69,8 mln, ale aż 35,2 mln z tego to koszty, które nie liczą się w regułach PSR. Kluby mogą stracić do 105 mln w trzy lata, ale ten limit dotyczy tylko tych, którym właściciele wpłacili dodatkowe pieniądze do klubu.
Mimo to, nie ma powodów do niepokoju. W sezonie 2023/24 klub stracił tylko 17,7 mln, a w bieżącym sezonie zyskał ponad 50 mln na sprzedaży Smith Rowe’a i Nketiaha, do tego kilka milionów na Ramsdale’u. Przychody z Ligi Mistrzów sięgnęły ok. 100 mln, co dodatkowo wzmacnia sytuację. The Athletic szacuje, że Arsenal może sobie pozwolić na stratę nawet do 97 mln w sezonie 2024/25 i nadal będzie zgodny z zasadami PSR.
ASTON VILLA
Aston Villa może mieć poważne problemy finansowe zarówno w Anglii, jak i Europie. W ostatnich dwóch sezonach klub stracił aż 206,2 mln przed opodatkowaniem – to najwięcej w całej Premier League. Nawet po odliczeniu kosztów dozwolonych przez zasady PSR (np. akademia, drużyna kobiet), The Athletic szacuje, że Villa może stracić maksymalnie tylko 15 mln w sezonie 2024/25, żeby nie złamać przepisów ligi.
Dodatkowo UEFA również ogranicza straty i nakłada zasadę, według której płace, transfery i prowizje nie mogą przekraczać 90% przychodów. Villa już wcześniej miała z tym problem, a teraz w Lidze Europy zarobi mniej, a reguły są równie surowe. Co prawda pomogły sprzedaże Diaby’ego i Durana oraz ok. 70 mln z Ligi Mistrzów, ale dalsze wydatki – w tym wysokie pensje dla wypożyczonych Rashforda i Asensio – sprawiają, że klub musi znów intensywnie sprzedawać zawodników, by nie naruszyć przepisów.
BOURNEMOUTH
Bournemouth uniknęło złamania zasad PSR głównie dzięki temu, że mogło zaliczyć do rozliczenia anulowanie pożyczki w wysokości 71,4 mln, co pozwoliło im wykazać zysk 44,5 mln w sezonie 2022/23. Ten zysk jednak zniknie z kalkulacji PSR w sezonie 2025/26, więc klub musi działać ostrożnie. W sezonie 2023/24 zanotowali stratę 66,2 mln, głównie z powodu dużych wydatków transferowych i braku znaczących przychodów ze sprzedaży zawodników.
Na szczęście sytuacja poprawiła się dzięki aktywności na rynku transferowym. Klub zarobił już 35,1 mln na sprzedaży zawodników, a do tego prawie 40 mln przyniosła sprzedaż Deana Huijsena do Realu Madryt. Dodatkowo awans z 12. na 9. miejsce w tabeli Premier League przełożył się na ok. 16 mln więcej z nagród ligowych. Dzięki tym wpływom Bournemouth może bezpiecznie zmieścić się w szacowanym limicie PSR na poziomie 35 mln straty w sezonie 2024/25.
BRENTFORD
Po dwóch latach zysku Brentford zakończył sezon 2023/24 minimalną stratą, ale wciąż z dodatnim bilansem 1,3 mln za ostatnie dwa lata. Klub nie korzystał z dodatkowego wsparcia finansowego od właścicieli, więc ich limit PSR nie wzrósł, ale dzięki niskim kosztom (np. akademia tylko w kategorii 2) i odpisom amortyzacyjnym (14,1 mln w dwa lata), ich rzeczywista strata liczona pod kątem PSR jest niska.
Sprzedaż Ivana Toneya za 40 mln oraz wyższe wpływy z nagród Premier League sprawiają, że Brentford najprawdopodobniej znów wyjdzie na plus. Nawet jeśli nie, to do szacowanego limitu 58 mln straty mają bardzo daleko. Klub nie musi się martwić o zasady PSR i ma dużą swobodę finansową w sezonie 2024/25.
BRIGHTON & HOVE ALBION
Brighton mimo ogromnych wydatków (blisko 200 mln na transfery w lecie) jest w świetnej sytuacji finansowej. W ostatnich dwóch sezonach klub osiągnął łączny zysk przed opodatkowaniem w wysokości 208,4 mln – to drugi najlepszy wynik w lidze po Chelsea. Do tego dochodzą jeszcze odliczenia, jak około 8 mln rocznie z tytułu amortyzacji i koszty związane z akademią kategorii 1.
Mimo że klub formalnie nie dostał nowych środków od właściciela Tony’ego Blooma, ten przekształcił 200 mln długu w potencjalny kapitał, z czego 156,1 mln funtów już zwiększyło fundusz własny Brighton. Gdyby liga uznała to za finansowanie zgodne z PSR, Brighton mógłby stracić nawet do 385 mln w sezonie 2024/25 bez złamania zasad – to najwyższy limit w całej Premier League. Nawet bez tego formalnego uznania, ich bezpieczny próg to nadal imponujące 295 mln.
BURNLEY
Burnley to jeden z nielicznych klubów, który nie może sobie pozwolić na stratę — wręcz przeciwnie, musi wypracować zysk szacowany na około 20 mln funtów, by nie złamać zasad PSR. To efekt braku zastrzyków kapitałowych od właścicieli oraz straty 64,4 mln funtów w ostatnich dwóch latach. Choć teoretyczny limit PSR mógłby wynosić do 61 mln funtów, przez brak finansowania z zewnątrz klub obowiązuje domyślny pułap 15 mln funtów straty w cyklu 3-letnim, który został już wyczerpany.
Sprawy dodatkowo komplikuje fakt, że Burnley ma niskie koszty, które można odliczyć np. amortyzacja w 2023/24 to zaledwie 2,6 mln, a akademia dopiero w tym miesiącu uzyskała status kategorii 1. Na szczęście ratunkiem są wpływy z transferów. Po lipcu 2024 klub zarobił 87,7 mln na sprzedaży piłkarzy, co może wystarczyć, by osiągnąć wymagany wynik finansowy. Klub korzysta też z reguły EFL, pozwalającej przenieść koszty awansu do kolejnego sezonu w przeciwieństwie do przepisów Premier League, które tego nie uznają.
CHELSEA
Chelsea przez ostatnie dwa sezony wypracowała zysk przed opodatkowaniem na poziomie 38,3 mln i to jeszcze przed uwzględnieniem odliczeń na potrzeby PSR. Klub zastosował szeroko komentowane działania optymalizacyjne, jak sprzedaż wewnątrzgrupowa hoteli, parkingów i nawet żeńskiej drużyny, co mocno poprawiło ich bilans w oczach Premier League.
Dzięki temu Chelsea może w sezonie 2024/25 ponieść stratę sięgającą nawet 300 mln i nadal zmieścić się w granicach PSR. Stracą dużo, ale nie aż tyle. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja w Europie: UEFA nie uznaje takich transakcji między podmiotami powiązanymi, przez co Chelsea już prowadzi rozmowy w sprawie ugody finansowej. Powrót do Ligi Mistrzów w 2025/26 ma im pomóc wyjść z europejskich tarapatów.
CRYSTAL PALACE
Crystal Palace weszło w sezon 2024/25 z dwuletnią stratą na poziomie 65,3 mln. Jednak dzięki regularnym zastrzykom kapitału od właścicieli, klub ma maksymalny dopuszczalny limit PSR, czyli 105 mln strat w ciągu trzech lat. Szacunki The Athletic wskazują, że faktyczny bufor wynosi około 90 mln i Palace są daleko od jego przekroczenia.
Pomimo wzmocnień latem 2024, sprzedaż Michaela Olise, Joachima Andersena i Sama Johnstone’a przyniosła łącznie 38,7 mln wpływów po czerwcu. Patrząc na to, że w latach bez dużych transferów klub i tak pozostawał w granicach PSR, obecna sytuacja wygląda bardzo stabilnie.
EVERTON
Everton wciąż odczuwa skutki złamania zasad PSR z poprzednich lat, co skutkowało nawet odjęciem punktów. W dwóch ostatnich sezonach (2022/23 i 2023/24) klub zanotował łącznie aż 142,3 mln straty przed opodatkowaniem. Z tego PSR-owa strata za 2022/23 wyniosła 62,7 mln (przy rzeczywistej stracie 89,1 mln), więc w sezonie 2023-24 musieli zmieścić się poniżej 38 mln straty PSR i ledwo się udało.
Na sezon 2024/25 szacowany dopuszczalny limit PSR to 77 mln, ale ze względu na poprzednie straty klub musi ograniczyć bieżącą stratę do około 39 mln. To niełatwe, biorąc pod uwagę, że w 2023/24 operacyjnie stracili 82,3 mln (przed sprzedażami zawodników). Nawet sprzedaż Amadou Onany latem 2024 mogła nie wystarczyć. Jednak brak kosztownych procesów prawnych i przejęcie klubu przez Friedkin Group dają nadzieję, że do końca czerwca uda się „zmieścić” w limitach. Od lipca 2024 PSR-owy balast z 2022/23 znika z obliczeń, co będzie dużą ulgą.
FULHAM
Fulham otarło się o złamanie zasad PSR za sezon 2022/23, ale uratowały ich odliczenia związane z pandemią oraz koszty przebudowy trybuny Riverside na Craven Cottage. Od tamtego czasu klub poprawił swoją pozycję sportową i finansową. Sezon 2024/25 jest dla nich pierwszym, w którym obowiązuje pełny limit PSR wynoszący 105 mln (bo wszystkie trzy lata w cyklu 2022–2025 spędzili w Premier League). Z tego względu szacowany limit straty dla tego sezonu wynosi 77 mln i trudno uwierzyć, że Fulham miałoby go przekroczyć.
W dwóch poprzednich sezonach klub poniósł łączne straty przed opodatkowaniem w wysokości 58,5 mln. Nawet jeśli operacyjna strata w 2023/24 wyniosła 64,9 mln, to większe wpływy z Premier League (o ponad 10 mln więcej niż rok wcześniej), wyższe zyski ze sprzedaży zawodników (kolejne 10 mln) oraz większe przychody z dnia meczowego dzięki nowym opcjom premium na stadionie powinny pozwolić im pozostać w granicach finansowych zasad.
LEEDS UNITED
Leeds ma za sobą 94,5 mln straty w sezonach 2022/23 i 2023/24. To sporo, zwłaszcza że w cyklu PSR 2022/25 dwa sezony spędzili w Championship, gdzie limity są niższe – ich łączny limit to 61 mln, a na 2024/25 około 42 mln.
Pomagają im m.in. 2,5 mln „kosztów życia”, odroczenie rozliczenia premii za awans (19,2 mln) i sprzedaże Ruttera, Summerville’a i Kamary (około 70 mln wpływów). Kristensen dołożył kolejny zysk.
Choć strata operacyjna w 2023/24 wyniosła 76,3 mln, a wpływy z transmisji spadły, Leeds nie musi już sprzedawać nikogo na siłę przed końcem czerwca. Powinni zmieścić się w limicie.
LIVERPOOL
Liverpool zanotował 66,1 mln straty w sezonach 2022/23 i 2023/24, mimo że wcześniej od 2010 roku zwykle balansował na zero. Klub nie miał ostatnio wsparcia kapitałowego, więc ich limit strat to 15 mln za trzy sezony, ale mają spore koszty możliwe do odliczenia, m.in. 16 mln rocznie na amortyzację i kosztowne młodzieżowe zaplecze.
Na sezon 2024/25 szacuje się, że Liverpool mógłby stracić do 75 mln i nadal spełniać zasady Premier League. W praktyce dzięki rosnącym przychodom i 41,9 mln zysków ze sprzedaży piłkarzy, prawdopodobnie byli bardziej na plusie niż blisko limitu.
MANCHESTER CITY
Manchester City zanotował wzrost kosztów amortyzacji transferów o ponad 20 milionów w sezonie 2024/25, głównie z powodu styczniowych transferów, a także większych wydatków na pensje. Mimo spadku przychodów z Europy po odpadnięciu w pierwszej rundzie pucharowej, nie mają powodów do obaw o PSR.
Klub odnotował 154,1 miliona zysku przed opodatkowaniem w ostatnich dwóch sezonach, a właściciele rzadko musieli dokładać kapitał, co ustaliło ich limit strat PSR na 15 milionów. Szacuje się, że City mogło stracić nawet blisko 300 milionów w sezonie 2024/25 i nadal być zgodne z zasadami finansowymi ligi.
MANCHESTER UNITED
Manchester United liczy swoją pozycję w ramach PSR na podstawie wyników finansowych spółki zależnej Red Football Limited (RFL), a nie samego Manchester United. Red Football Ltd to spółka zarejestrowana w brytyjskim Companies House w lutym 2005 roku, tuż przed przejęciem klubu przez rodzinę Glazerów.
To bardzo ważne, bo wyniki tych dwóch podmiotów w ostatnich latach znacznie się różniły. W sezonie 2023/24 Manchester United zanotował stratę przed opodatkowaniem na poziomie 130,7 miliona, podczas gdy RFL miało deficyt zaledwie 36,2 miliona. Raport UEFA pokazuje zbliżone liczby do tych z RFL — straty przed opodatkowaniem wyniosły tam odpowiednio około 19 milionów w sezonie 2022/23 i 36 milionów w 2023/24.
Różnica wynika częściowo z faktu, że RFL nie uwzględnia kosztów związanych z przejęciem przez sir Jima Ratcliffe’a w lutym 2024 roku, a także ze struktury pożyczek wewnątrz grupy Manchester United. RFL zyskuje na odsetkach od pożyczek udzielonych innym podmiotom w grupie oraz na rozliczeniach kosztów pracy pracowników zaangażowanych w działania niepiłkarskie, np. relacje inwestorskie. Dodatkowo, różnice kursowe działały korzystniej na korzyść RFL.
Patrząc na te dane, trudno sobie wyobrazić, by Manchester United miał poważne problemy z przestrzeganiem zasad PSR, zwłaszcza po tym, jak inwestycja Ratcliffe’a podniosła ich trzyletni limit strat PSR z 15 do 105 milionów.
Sytuację komplikuje jednak fakt, że Premier League i UEFA wymagają, by w kalkulacjach PSR uwzględniać wszystkie koszty „związane z działalnością piłkarską klubu”, nawet jeśli dotyczą one różnych podmiotów prawnych. Według źródeł z Old Trafford, klub musi wykluczyć z kalkulacji PSR różnice kursowe oraz odsetki od pożyczek wewnątrzgrupowych, przez co ich strata przed opodatkowaniem w PSR jest większa niż ta w RFL.
RFL zanotowało łącznie stratę przed opodatkowaniem 55,1 miliona za sezony 2022/23 i 2023/24. Po inwestycjach Ratcliffe’a limit strat Manchesteru w trzyletnim cyklu PSR wzrósł do 105 milionów. Po uwzględnieniu kosztów możliwych do odliczenia, korekt kursowych i odsetek wewnątrzgrupowych, szacuje się, że Manchester United może pozwolić sobie na stratę około 141 milionów w sezonie 2024/25 i nadal spełniać zasady Premier League dotyczące PSR. Innymi słowy, mimo pozorów, finansowo powinno być w porządku tego lata.
NEWCASTLE UNITED
Newcastle rok temu miało problemy z PSR, więc sprzedało Elliota Andersona i Yankubę Minteha z zyskiem około 60 milionów, co pozwoliło uniknąć naruszenia przepisów w sezonie 2023/24. Teraz sytuacja jest lepsza. Trener Eddie Howe mówi, że problemy z PSR nie będą w najbliższym oknie transferowym.
W sezonie 2024/25 Newcastle może stracić do 83 milionów i pozostać w zgodzie z PSR, bo z kalkulacji wypadnie strata z sezonu 2022/23. W poprzednich sezonach klub miał straty blisko 70 milionów, więc powtórzenie tego będzie oznaczać zbliżenie się do limitu, ale wyższe przychody komercyjne pomogą.
Sprzedaże Miguela Almiróna i Lloyda Kelly’ego powinny pomóc utrzymać stratę poniżej limitu. Gdyby obowiązywały limity UEFA, sytuacja byłaby trudniejsza, ale te przepisy zaczną działać dopiero od następnego sezonu.
NOTTINGHAM FOREST
Nottingham Forest miało problemy z PSR w sezonie 2023/24 i zostało ukarane odjęciem 4 punktów za nadmierne wydatki po awansie w 2022. Mimo to, klub awansował o 10 miejsc i zajął siódme miejsce, co przyniosło im dodatkowe 34,2 miliona funtów premii w Premier League.
W sezonie 2023/24 Forest zanotowało zysk przed opodatkowaniem w wysokości 10,1 miliona, głównie dzięki ponad 100 milionom zysku ze sprzedaży zawodników, co zrównoważyło operacyjną stratę 75,3 miliona. W sezonie 2024/25 spodziewane są jednak straty, ale dzięki wyższym premiom z ligi klub powinien zmieścić się poniżej limitu 85 milionów strat PSR.
SUNDERLAND
Sunderland ma najniższy możliwy limit strat PSR spośród klubów Premier League na sezon 2025/26 — tylko 15 milionów funtów w całym trzyletnim okresie, ponieważ przez wszystkie trzy lata obowiązywały limity EFL, a klub nie otrzymał zastrzyku kapitału od właścicieli.
Mimo to, Sunderland utrzymał dyscyplinę finansową — ich łączna strata przed opodatkowaniem w sezonach 2022/23 i 2023/24 wyniosła 17,6 mln, ale po dopuszczalnych odliczeniach (np. koszty akademii) wynik PSR był dodatni na poziomie 5 mln.
W zakończonym sezonie mogli sobie pozwolić na stratę nawet 33 mln i wciąż zmieściliby się w limitach. Dzięki sprzedaży Jacka Clarke’a i Tommy’ego Watsona oraz niskim kosztom operacyjnym, Sunderland nie miał problemu z PSR.
TOTTENHAM HOTSPUR
Tottenham na pierwszy rzut oka mogli wydawać się kandydatem do problemów z PSR — w dwóch ostatnich sezonach zanotowali łącznie 120,7 mln funtów straty przed opodatkowaniem.
Jednak ogromne koszty amortyzacji (głównie nowego stadionu), sięgające 141,6 mln w tym samym okresie, całkowicie zmieniają obraz sytuacji. Po ich odjęciu Spurs wypadają na plus w kalkulacji PSR — i to nawet bez uwzględnienia kolejnych dopuszczalnych odliczeń.
W efekcie, według szacunków, Tottenham mógłby stracić aż ok. 277 mln funtów w sezonie 2024/25 i nadal zmieścić się w limitach PSR. W rzeczywistości ich strata będzie znacznie niższa — mimo spadku nagród z Premier League. Głównym wyzwaniem tego lata było raczej znalezienie gotówki na transfery, ale triumf w Lidze Europy i awans do Ligi Mistrzów na sezon 2025/26 poprawił sytuację.
WEST HAM UNITED
West Ham zanotował w sezonie 2023/24 imponujący zysk przed opodatkowaniem w wysokości 57,2 mln funtów — głównie dzięki niemal 100-milionowemu zyskowi ze sprzedaży Declana Rice’a do Arsenalu. Łącznie z wcześniejszymi latami, ich wynik za dwa sezony poprzedzające ostatni to 38,9 mln funtów na plusie.
Choć z powodu braku nowych zastrzyków kapitału ich limit PSR na lata 2022–2025 spadł do standardowych 15 mln funtów straty po odjęciu kosztów dopuszczalnych, to i tak klubowi nie grozi złamanie przepisów.
Szacuje się, że West Ham mógłby stracić nawet 95 mln funtów w sezonie 2024/25 i nadal zmieścić się w ramach PSR. Brak transferowej aktywności pod koniec maja, kiedy kończy im się rok obrachunkowy, potwierdza, że sytuacja jest stabilna.
WOLVERHAMPTON
W lutym Wolves przesunęli datę zakończenia roku obrachunkowego z 31 maja na 30 czerwca — ruch, który obecnie często bywa postrzegany jako sposób na uniknięcie złamania zasad PSR.
W latach 2022/23 i 2023/24 klub zanotował łączne straty przed opodatkowaniem w wysokości 81,5 mln funtów. Choć w ostatnim sezonie wynik się poprawił (strata spadła z 67,2 mln do 14,3 mln), to operacyjnie — przed sprzedażą zawodników — klub nadal był na minusie o 73,3 mln funtów.
Wolves nie mają też pełnego 105-milionowego limitu PSR, ponieważ jedyny znany zastrzyk kapitału (79,7 mln funtów od właściciela Fosuna) obniża ich trzyletni limit do 94,7 mln.
W sezonie 2024/25 Wolves mogą stracić maksymalnie 56 mln funtów i nadal pozostać zgodni z przepisami. Choć ich operacyjne straty są wyższe, sprzedaże zawodników — w tym Neto, Kilmana i ostatnio Cunhy — przyniosły im ponad 100 mln funtów zysku. To oznacza, że nie muszą już nikogo sprzedawać, by uniknąć problemów z PSR.









