Saga transferowa z Leo Messim w roli głównej trwa w najlepsze. Wedle doniesień hiszpańskich i argentyńskich mediów, 33-latek jest coraz bliżej opuszczenia Barcelony. Zdaniem ”The Guardian” nie trafi natomiast do Manchesteru United. Najbliżej jego pozyskania jest rywal zza miedzy ”Czerwonych Diabłów” – Manchester City.
Coraz więcej wskazuje na to, że to, co jeszcze przed tygodniem zostałoby odebrane jako nic nie warta plotka, ziści się w najbliższych dniach. Leo Messi jest zdecydowany opuścić Barcelonę, a najprawdopodobniejszym kierunkiem wydaje się być Manchester City. Choć we wtorek w mediach pojawiały się informacje, że rozmowy ze środowiskiem piłkarza prowadzi Manchester United, ”The Guardian” zaprzecza tym doniesieniom.
Pep Guardiola współpracował już z Argentyńczykiem w ”Dumie Katalonii” w latach 2008-2012 i chciałby ponownie poprowadzić 33-letniego już piłkarza. Menedżer ”Obywateli” nigdy nie spodziewał się, że Messi będzie chciał opuścić Barcę. Okazja jednak nadeszła, a w operację sprowadzenia Argentyńczyka zaangażowani zostaną Ferran Soriano oraz Txiki Bergiristain, którzy w przeszłości pracowali w Barcelonie.
Leo Messi w kontrakcie z ”Dumą Katalonii” zagwarantował sobie możliwość wypowiedzenia umowy pod koniec każdego sezonu. Wygasać ma ona 10 czerwca. Mamy sierpień, wobec czego prawnicy Barcelony uważają, że Argentyńczyk nie ma prawa rozwiązać kontraktu, gdyż poinformował o tym zbyt późno. Inna sprawa, że sezon z powodu pandemii koronawirusa został wydłużony, na co władze Barcy powoływały się choćby przy obniżaniu wynagrodzeń piłkarzy pierwszego zespołu.
Sprawa może skończyć się w sądzie, co jest jednak mało prawdopodobne biorąc pod uwagę, że zarówno Messi, jak i prezydent klubu – Josep Maria Bartomeu chcą uniknąć wkroczenia na drogę sądową. Jeśli jednak tak by się stało, FIFA mogłaby zobligować hiszpańską federację do wydania pozwolenia na transfer.
Byłoby to jednak duże ryzyko, bowiem jeśli sąd stwierdziłby, że racja leży po stronie Barcy, nowy klub Messiego musiałby przelać na konto Katalończyków aż 700 milionów euro, bo tyle wynosi klauzula odstępnego zapisana w jego umowie. Gdyby z kolei to prawnicy piłkarza mieli rację, Argentyńczyk byłby traktowany jako wolny piłkarz. Istnieje także opcja wyznaczenia przez sąd opłaty za sprowadzenie Messiego.
Chęć odejścia Messiego spowodowana jest polityką prowadzoną przez zarząd klubu z Josepem Marią Bartomeu na czele. Piłkarze nie są zadowoleni z kierunku, w którym podąża klub, a informacje o tym, że Argentyńczyk zamierza opuścić klub w przypadku pozostania Bartomeu na stanowisku, pojawiały się już od jakiegoś czasu.
Dziwi natomiast moment, w którym Messi podjął tak drastyczną decyzję. Mandat Bartomeu wygasa z końcem czerwca 2021 roku i zgodnie ze statutem klubu nie będzie mógł ubiegać się o reelekcję. Wybory na nowego prezydenta Barcelony zaplanowane są na marzec.
Podczas prezentacji Francisco Trincao z Bragi, którego ”Duma Katalonii” kupiła za 31 milionów euro, nowy dyrektor sportowy – Ramon Planes nalegał, aby Messi pozostał w Barcelonie i był centralną postacią projektu nowego menedżera, Ronalda Koemana.









