W wigilię Bożego Narodzenia mija dokładnie 12 miesięcy od momentu, gdy sir Jim Ratcliffe uzgodnił z Glazerami umowę dotyczącą wpływowego pakietu mniejszościowego w Manchesterze United. Sugerowanie, że był to burzliwy rok dla klubu, byłoby rażącym niedopowiedzeniem. Kibice domagają się przebudowy składu i inwestycji w nowy stadion podczas, gdy klub ogłasza kolejne cięcia finansowe, a nie jest powiedziane, że na tym problemy mogą się zakończyć. Dlaczego drugi rok pracy Sir Jima Ratcliffe’a w Manchesterze United może być jeszcze bardziej bolesny?
Sir Jim Ratcliffe będzie musiał podjąć niepopularne decyzje, aby naprawić Manchester United. Kibice, którzy w niedzielę opuścili Old Trafford po tym, jak drużyna Rubena Amorima przegrała 3:0 z Bournemouth, mieliby prawo zapytać, co zmieniło się od czasu, gdy klub przegrał z tym samym zespołem pod wodzą Erika ten Haga w grudniu ubiegłego roku. Rzeczywiście, niektórzy mogą nawet twierdzić, że w międzyczasie sytuacja uległa pogorszeniu – zarówno na boisku, jak i poza nim.
Wyniki wcale się nie poprawiają, natomiast ceny biletów poszybowały w górę. Dodatkowo około 250 pracowników straciło pracę w wyniku trwającego cięcia kosztów w czasie, gdy na rynku transferowym wydano kolejne 200 milionów funtów, z których wyniknęło niewiele pozytywnego. Menedżer został zwolniony 115 dni po podpisaniu nowego kontraktu i zastąpiony w połowie sezonu przez głównego trenera, który nie ma czasu na pracę na boisku treningowym nad zupełnie innym systemem i sposobem gry.
Marcus Rashford, czyli jedna z gwiazd klubu, ujawnił, że jest gotowy na „nowe wyzwanie”, a były dyrektor sportowy Dan Ashworth, który był zapowiadany jako jedna trzecia nowej hierarchii zarządzania piłką nożną, został zwolniony po 159 dniach. Morale wśród pracowników jest tak niskie jak nigdy, a kibice stale protestują. Drużyna wciąż nie potrafi bronić stałych fragmentów gry, o bramki strzelone jest rozpaczliwie trudno, a ci sami piłkarze wciąż odnoszą kontuzje. A jeśli wspomnieć słowo „przecieki”, kibice mogą nie być pewni, czy chodzi o przedwczesne informacje na temat wyjściowej jedenastki w mediach społecznościowych, czy o cieknący dach na Old Trafford.
Jak twierdzi sam sir Jim Ratcliffe, Manchester United stał się „przeciętnym” klubem i nie ma łatwych ani szybkich rozwiązań problemów, które coraz bardziej utrwalały się w ciągu ostatniej dekady. Co więcej, przed miliarderem kolejne trudne i niepopularne decyzje. Według “The Telegraph” po rozmowach z osobami zbliżonymi do prezesa INEOS, twierdzą, że „teraz jest czas, aby zacząć nas oceniać”, z Amorimem u steru, szeregiem zmian w gabinetach i w sztabie, nawet jeśli przedwczesne odejście Ashwortha zdecydowanie nie było częścią planu.
NOWY STADION CZY PRZEBUDOWA OBECNEGO?
Gdy fani zastanawiają się nad chaotycznymi ostatnimi 12 miesiącami i głowią się, co może przynieść rok 2025, pojawia się palące pytanie: w jaki sposób Ratcliffe i Manchester United mogą sfinansować dostarczenie światowej klasy drużyny i nowoczesnego stadionu w czasie, gdy klub utknął w cyklu przynoszącym straty? Wartość odsprzedaży słabo spisującego się, przepłaconego składu jest niewielka, kontrole kosztów w Premier League i całej Europie są surowe, a do sfinansowania jest już dług w wysokości 547 milionów funtów brutto spowodowany przez rodzinę Glazerów.
Jest to plan, który wydaje się równie odważny, co konieczny dla klubu z drużyną i stadionem, który już dawno przestał nadawać się do tego celu. Jednak, gdy wgłębi się w liczby to wskazują one wyraźnie na finansowe wyzwania związane z próbą podjęcia dwóch ogromnych zadań, które – najprawdopodobniej – będą ze sobą w bezpośrednim konflikcie. Klub dąży do osiągnięcia bilansu finansowego, ale najpierw musi poruszać się po trudnościach, które ekipa Ratcliffe’a odziedziczyła po rodzinie Glazerów. Właśnie dlatego drugi rok panowania na Old Trafford może być jeszcze trudniejszy.
Oczekuje się, że latem przyszłego roku zarząd klubu podejmie decyzję, czy przebudować swój istniejący stadion o pojemności 75 000, czy też wybrać preferowaną opcję nowego stadionu o pojemności 100 000 na sąsiednim terenie, który ich zdaniem może być katalizatorem szerszej regeneracji południowo-zachodniej części Manchesteru.
Przewiduje się, że sam koszt nowego stadionu wyniesie od 2 do 2,3 miliarda funtów. Dzięki przekształconej ofercie korporacyjnej, 25 000 nowych miejsc i potencjałowi w zakresie praw do nazewnictwa i innych lukratywnych możliwości sponsorowania – na przykład stadion SoFi w Los Angeles, z którego władze klubu czerpią inspirację, ma dach, który prezentuje się jako gigantyczna, generująca pieniądze powierzchnia reklamowa LED – istnieje wiele sposobów na zrównoważenie kosztów i napędzanie nowych strumieni przychodów. Rzeczywistość jest jednak taka, że to klub będzie obsługiwał wszelkie długi stadionowe, nie Ratcliffe, nie Ineos, a już na pewno nie Glazerowie i to właśnie tutaj leży konflikt z przyszłym budowaniem składu.
Fani Manchesteru United wiedzą mniej więcej jak wygląda bilans płatności transferowych oraz jakość piłkarzy ściągniętych za te pieniądze. Średni roczny rachunek wynosił około 67 milionów funtów w ciągu pierwszych ośmiu lat rządów Glazera, ponieważ klub obsługiwał wykup lewarowany przez Amerykanów. Konsekwencją tego było to, że sir Alex Ferguson miał niewiele pieniędzy na inwestowanie w podpisywanie kontraktów. To, że klub był w stanie pozostać tak konkurencyjny, pomimo rozwoju klubów z bogatymi dobroczyńcami, takimi jak Chelsea i Manchester City, w dużej mierze zawdzięczał geniuszowi Fergusona.
W latach 2016-2022 roczne odsetki klubu spadły do średnio 18 milionów funtów, ale płatności wzrosły o ponad 50% w sezonie 2022/23 do 31 milionów funtów z powodu wyższego poziomu zadłużenia w ciągu roku i rosnących stóp procentowych. W ubiegłym sezonie osiągnęły one 36 milionów funtów, najwięcej od sezonu 2014/15.
Większość istniejącego zadłużenia “Czerwonych Diabłów” ma zostać refinansowana w 2027 roku, a wyzwaniem dla Ratcliffe’a i spółki jest to, w jaki sposób mogą połączyć odbudowę zespołu z kosztownym projektem stadionowym.
Kibiców z pewnością irytuje też fakt, że władze klubu wydali aż 815 milionów funtów na spłatę odsetek od czasu przejęcia klubu przez Glazerów w 2005 roku, czyli pieniądze, które mogły zostać przeznaczone na budowę nowego stadionu. Aby umieścić to w kontekście, jest to ponad trzy razy więcej niż kolejny najwyższy bilans odsetkowy obsługiwany przez inny klub Premier League w tym samym okresie (Arsenal). Jest to również zbliżona kwota do 750 milionów funtów, które według szacunków klubu, potrzebna byłaby na przebudowę samej trybuny południowej na Old Trafford.
W połączeniu z kolosalnym marnotrawstwem na rynku transferowym, nic dziwnego, że szeregowi pracownicy płacą teraz swoimi miejscami pracy lub kibice stojący w obliczu rosnących cen biletów są tak wściekli i rozczarowani.
PRAWIE 2 MILIARDY FUNTÓW WYDANYCH NA PIŁKARZY
Pełne sprawozdanie finansowe Manchesteru United za ostatni sezon, opublikowane we wrześniu, ujawniło, że klub odnotował straty w wysokości 358 milionów funtów przed opodatkowaniem w ciągu ostatnich pięciu lat, głównie w wyniku dużych inwestycji w skład pierwszej drużyny, z ponad 900 milionami funtów wydanymi na nowe kontrakty w tym czasie.
Odkąd Ferguson przeszedł na emeryturę w 2013 roku, “Czerwone Diabły” kupiły zawodników o wartości 1,98 miliarda funtów i co z tego wynikło? W ciągu ostatnich 11 pełnych kampanii drużyna odstawała łącznie na 254 punkty za mistrzami Premier League, a obecny sezon podąża tą samą trajektorią, bo Manchester United znajduje się na 13. pozycji i jest już 17 punktów za liderami Liverpoolu po 17 meczach.
Jest to dowód na to, że bez odpowiednich ludzi wykorzystujących odpowiednie dane do rekrutacji odpowiednich zawodników za odpowiednie pieniądze i dopasowania odpowiedniego systemu, pieniądze mogą zniknąć w czarnej dziurze. Niestety wygląda jednak na to, że drużyna pomimo wszystkiego, co na nią wydano – nadal potrzebuje dużego wkładu finansowego.
Szanowany bloger finansowy Swiss Ramble sugeruje, że klub z Old Trafford przestrzegał zasad Premier League dotyczących zysków i zrównoważonego rozwoju (PSR) o włos w ciągu ostatniego trzyletniego okresu monitorowania. Szacuje on, że odnotowali stratę – po uwzględnieniu dopuszczalnych odliczeń – w wysokości 103 milionów funtów w latach 2022-2024, czyli tylko 2 miliony funtów w dozwolonym zakresie 105 milionów funtów.
Ponieważ następna ocena PSR nie obejmie sezonu 2021/22, kiedy to strata United w wysokości 150 milionów funtów była trzecią najwyższą w historii angielskiej piłki nożnej, klub będzie miał nieco więcej pola manewru, a w tym sezonie pojawiły się inne wzrosty przychodów. Na przykład, przeniesienie handlu internetowego do własnych struktur poprzez partnerstwo ze SCAYLE, które ma być warte dodatkowe 30 milionów funtów, oraz nowa umowa sponsorska na koszulki z marką Snapdragon o wartości 60 milionów funtów rocznie, która stanowi co najmniej 13 milionów funtów rocznie więcej w porównaniu z poprzednią umową z TeamViewer.
Jak jednak twierdzi “The Telegraph”, lata słabych wyników zarówno w kraju, jak i w Europie naprawdę zaczynają dawać się we znaki, szczególnie pod kątem finansowym. Kolejny sezon poza Ligą Mistrzów wiązałby się z karą w wysokości 10 milionów funtów w umowie z Adidasem i pozbawiłby klub kolejnego potężnego strumienia dochodów. Chociaż Manchester United zarobił około 233 milionów funtów w przychodach z transmisji z udziału w rozgrywkach europejskich w ciągu ostatnich pięciu lat, jest to o prawie 100 milionów funtów mniej niż Liverpool zarobił w tym samym okresie i prawie o połowę mniej w porównaniu z 470 milionami funtów, które Manchester City zapisał w swoich księgach.
“The Citizens” przede wszystkim, wygenerowało również ogromne zyski ze sprzedaży zawodników (550 milionów funtów w ciągu ośmiu lat) podczas, gdy ostatnie okno transferowe Manchesteru United pod tym kątem był najlepsze od 15 lat, czyli od czasu, gdy z klubem po raz pierwszy żegnał się Cristiano Ronaldo odchodzący wówczas do Realu Madryt za 80 milionów funtów. Zeszłego lata odnieśli sukces w zakresie sprzedaży, ale wyzwaniem w przyszłym roku będzie znalezienie nabywców dla dobrze zarabiających zawodników, takich jak Marcus Rashford, Casemiro i Antony, aby zebrać fundusze na reinwestycje. Wydaje się, że najbliżej odejścia jest ten pierwszy.
Warto również pamiętać, że istniejący dług transferowy klubu to pieniądze wciąż należne innym klubom za transakcje i wynosi on obecnie 331 milionów funtów, co jest najwyższym poziomem w historii i prawie podwoił się w ciągu zaledwie dwóch lat. “Czerwone Diabły” są jednym z wielu klubów, które wykorzystują dług transferowy jako narzędzie finansowania, ale nadal oznacza to, że całkowite zadłużenie brutto klubu wynosi 878 milionów funtów, czyli nieco poniżej 1 miliarda funtów, jeśli uwzględni się wzrost kredytu odnawialnego o 100 milionów funtów w lipcu.
W związku z tym nie jest zaskoczeniem, że Ratcliffe analizuje każde źródło wydatków i bada każdy dostępny strumień przychodów, aż po skorzystanie z porady prawnej, aby zapewnić klubowi możliwość ubiegania się o odszkodowanie w przypadku, gdy Manchester City zostanie uznany za winnego popełnienia poważnych naruszeń zasad finansowych Premier League w przyszłym roku. Dodatkowo zespół prawdopodobnie rozegra również mecz towarzyski po sezonie w Malezji, który może być wart około 8 milionów funtów.
Światowej klasy drużyna grająca na światowej klasy stadionie to marzenie każdego fana Manchesteru United, ale sposób, w jaki uda im się sfinansować oba te cele, będzie dla Ratcliffe’a ogromną zagadką.









