Przyszłość Erika ten Haga w Manchesterze United jest na dłuższą metę zagrożona, co wiążę się ze zbliżającym się wykupem części klubu przez grupę INEOS – informuje James Ducker z “The Telegraph”.
Odpadnięcie z Ligi Mistrzów już na etapie fazy grupowej sprawiło, że na pozycję Ten Haga patrzy się coraz intensywniej. “Czerwone Diabły” już za kilka dni podejmą Liverpool na Anfield, gdzie w zeszłym sezonie przegrały aż 0:7.
W obecnej chwili pozycja byłego menedżera Ajaksu pozostaje bezpieczna. Obecny reżim na Old Trafford i zarząd nie są chętni na jakąś zmianę, mimo, że istnieje świadomość, że wyniki Manchesteru United muszą się poprawić. Po wtorkowej porażce 0:1 Bayernem na Old Trafford podopieczni Ten Haga mają już na swoim koncie 12 przegranych z 24 rozegranych spotkań.
Rozumie się jednak, że stanowisko Erika ten Haga stanie się bardziej coraz bardziej zagrożone, gdy Sir Jim Ratcliffe przejmie kontrolę nad decyzjami sportowymi, chyba że nastąpi dramatyczny progres na boisku. Nie wiadomo jeszcze, jak tolerancyjna będzie grupa INEOS. W OGC Nice, gdzie są właścicielami, przez cztery lata przewinęło się tam pięciu menedżerów.
Obecna hierarchia Manchesteru United była przychylna Erikowi ten Hagowi, biorąc pod uwagę plagę kontuzji, z którą musiał się zmagać. Pogorszyło się to wraz z całym szumem pozaboiskowym wokół Masona Greenwooda, Antony’ego, Jadona Sancho oraz sprawy z przejęciem klubu. Pomimo siedmiu porażek w lidze w tym sezonie zarząd klubu wierzy, że kwalifikacja do Ligi mistrzów pozostaje w zasięgu – “Czerwone Diabły” tracą obecnie sześć punktów do czołowej czwórki.
Pomimo tego, Sir Jim Ratcliffe nie będzie chciał żeby jego pierwsze okno transferowe zostało zaburzone przez ogromną stratę pieniędzy związaną z niezakwalifikowaniem się do Ligi Mistrzów. Założyciel grupy INEOS liczył na to, że jego wykup 25% stawki klubu zostanie ogłoszony już teraz i będzie w procesie weryfikacji przez Premier League.
Ogłoszenie jest jednak opóźnione i może nie mieć miejsca nawet w przyszłym tygodniu i nawet poźniej, a proces ratyfikacji z reguły zajmuje od czterech do ośmiu tygodni. Oznacza to, że są małe szanse, by Sir Jim Ratcliffe mógł mieć jakiś wpływ na styczniowe okienko transferowe.
Wczesne odpadnięcie z Ligi Mistrzów oznacza szacunkową stratę 28 milionów funtów. Może to zwiększać presje na potencjalne sprzedaże niektórych zawodników w następnym miesiącu, takich jak Raphael Varane, Casemiro i Anthony Martial, za których Manchester United jest gotowy wysłuchać potencjalnych ofert.
Na Old Trafford nie jest planowana duża aktywność na rynku. Bardziej prawdopodobne jest, że nastąpią odejścia z klubu, które mogą pomóc w wypełnieniu zasad finansowych. Zainteresowane Donnym van de Beekiem są Eintracht Frankfurt oraz Girona. Z Manchesteru może także odejść Jadon Sancho, który wciąż jest pokłócony z Erikiem ten Hagiem. Przyzwoite oferty za Varane’a, Casemiro lub Martiala mogłyby znaleźć szanse powodzenia, nawet jeśli dla tej trójki nie ma obecnie oczywistego wyboru nowego klubu. Obu Francuzom kończą się kontrakty na koniec sezonu. Jeśli Martial nie opuści klubu w styczniu, to stanie się to latem.
Przy transferze Varane’a klub ogłaszał, że jego kontrakt wygasa w 2025. Stanie się jednak tak tylko w przypadku, kiedy zostanie aktywowana opcja przedłużenia umowy na kolejne 12 miesięcy. Nie jest jednak pewne czy tak się stanie, biorąc pod uwagę jego napięte relacje z Erikiem ten Hagiem. 30-latek we wtorek zaczął mecz w wyjściowym składzie pierwszy raz od miesiąca.
Obecnie kontuzjowany Casemiro również nie jest zadowolony z obecnego obrotu spraw w tym sezonie. Umowa Brazylijczyka opiewająca na 350tys. funtów tygodniowo kończy się jednak w czerwcu 2026r. z opcją przedłużenia na kolejny rok.









