Piłkarze Manchesteru United w drugim meczu z rzędu nie utrzymali jednobramkowego prowadzenia, w krótkim odstępie czasu tracąc dwa gole i dopiero w końcówce ratując remis. Gola na wagę punktu w ostatniej minucie spotkania przeciwko Tottenhamowi Hotspur zdobył strzałem głową Matthijs de Ligt.
Starcie w północnym Londynie miało dwie zupełnie różne odsłony. Do przerwy to goście sprawiali wrażenie drużyny bardziej dojrzałej, czego potwierdzeniem było trafienie Bryana Mbeumo, które wykończyło składną akcję i perfekcyjne dośrodkowanie Amada Diallo.
Po zmianie stron “Czerwone Diabły” oddały inicjatywę rywalom, a podopieczni trenera Thomasa Franka zaczęli coraz częściej dochodzić do sytuacji bramkowych. Ze względu na odgwizdanie pozycji spalonej nie uznano trafienia Brennana Johnsona, a w dwóch sytuacjach doskonałymi paradami popisał się bramkarz Senne Lammens.
Finalnie jednak najpierw do siatki trafił Mathys Tel, a następnie – gdy goście grali już w “dziesiątkę”, po zejściu kontuzjowanego Benjamina Sesko – prowadzenie gospodarzom dał Richarlison. Piłkarze Rubena Amorima zagrali jednak do końca i po dośrodkowaniu Bruno Fernandesa z rzutu wolnego, z bliskiej odległości piłkę do siatki dosłownie “wcisnął” Matthijs de Ligt, uciszając trybuny Tottenham Hotspur Stadium.
Nie ulega wątpliwości, że tego popołudnia szkoleniowiec Manchesteru United kompletnie nie trafił ze zmianami kadrowymi. Dodatkowo, dokonanie kompletu zmian w połączeniu z urazem odniesionym przez Sesko oznaczały, że przez ostatnich kilkanaście minut goście grali w osłabieniu.
O ocenę występu “Czerwonych Diabłów” na Tottenham Hotspur Stadium pokusił się Rich Fay, dziennikarz portalu internetowego Manchester World. Szczegóły – poniżej.
Wyjściowy skład
Senne Lammens – 6
Zaczął niepewnie, w prostej sytuacji nie potrafiąc przyjąć piłki i oddając gospodarzom za darmo rzut rożny. W drugiej połowie zrehabilitował się kilkoma ważnymi interwencjami, w tym świetną obroną po strzale Romero. Przy golach bez większej winy, choć momentami brakowało mu komunikacji z obrońcami.
Matthijs de Ligt – 8
Do momentu bramki na 1:1, przy której nie upilnował Tela, był absolutnym szefem defensywy. Zdecydowany i skupiony, imponował blokami i czytaniem gry. Stwarzał też zagrożenie pod bramką rywali, a gol wyrównujący zdobyty w ostatniej minucie sprawił, że mówimy o nim jako prawdziwym bohaterze tego spotkania.
Harry Maguire – 6
Solidny do momentu zejścia z kontuzją. Wygrał większość pojedynków powietrznych, radził sobie z Kolo Muanim i dobrze współpracował z De Ligtem. W ataku pełnił rolę punktu odniesienia przy stałych fragmentach.
Luke Shaw – 6
Kolejny udany, zbalansowany występ w roli lewego środkowego obrońcy. Pomagał w rozegraniu i asekurował skrzydło, choć dał się zbyt łatwo ograć Romero w jednej z groźnych akcji Tottenhamu.
Noussair Mazraoui – 6
Poprawny mecz na prawej flance. Aktywny w ofensywie, dobrze współpracował z Amadem, ale po przerwie zabrakło mu świeżości. W konsekwencji został jako pierwszy zmieniony w drugiej połowie.
Casemiro – 6
Trzymał środek pola w ryzach w pierwszej połowie, lecz po przerwie zgasł. Parę udanych odbiorów i dobra pozycja przy wyprowadzaniu piłki, ale z biegiem czasu zbyt często dawał się mijać w decydujących momentach.
Bruno Fernandes – 5
Zanotował przechwyt, który zainicjował bramkę Mbeumo, lecz przez większość meczu był niewidoczny. Dopiero w końcówce przypomniał o sobie dośrodkowaniem przy golu De Ligta. Potrzebuje błysku z dawnych lat.
Patrick Dorgu – 6
Pracowity, aktywny w pressingu, ale zbyt pasywny przy dośrodkowaniach Spurs. W ofensywie znacznie lepiej – kilka niezłych rajdów i prób podań w pole karne. W drugiej połowie ukarany żółtą kartką i zmieniony przez Dalota.
Amad Diallo – 7
Żywe złoto w ataku. Świetny pressing, sporo ruchu i kapitalna asysta przy golu Mbeumo. Z czasem nieco gasł, a mecz kończył na wahadle. Iworyjczyk pozostaje jednym z najpewniejszych punktów ofensywy Rubena Amorima.
Bryan Mbeumo – 8
Nowy talizman “Czerwonych Diabłów”. Otworzył wynik precyzyjnym uderzeniem głową, wykańczając znakomitą akcję. Pracował dla zespołu i regularnie nękał obronę gospodarzy, często grając na linii spalonego.
Matheus Cunha – 7
Odegrał kluczową rolę przy trafieniu na 1:0. Ponownie wykonał imponującą pracę w pressingu i walce o pozycję. Chwilami zbyt chaotyczny w rozegraniu, ale niezmiennie wnosi energię i charakter, których tak bardzo potrzeba drużynie z Old Trafford.
Rezerwowi
Benjamin Sesko – 4
Fatalne wejście. Zmarnował dwie dobre okazje, nie dając niczego drużynie. Jego brak koncentracji mógł kosztować punkty.
Leny Yoro – 6
Zagrał przyzwoicie. Trudno go winić za utracone bramki.
Manuel Ugarte – 4
Jedyne, co wniósł, to chaos w środku pola. Dał się zbyt łatwo ograć przy wyrównującym golu dla Tottenhamu.
Mason Mount – 6
Ożywił grę. Posłał z głębi pola świetną piłkę do Sesko, która mogła zmienić się w asystę.
Diogo Dalot – 6
Poprawny występ, choć nadal widać, że lewa flanka to nie jest jego naturalna pozycja.









