Przed niedzielnym spotkaniem 14. kolejki Premier League pomiędzy Manchesterem United a Aston Villą, Tyrone Mings – piłkarz “The Villans” wyróżnił Marcusa Rashforda. Zdaniem 26-letniego Anglika jest to piłkarz, który potrafi czarować na boisku.
Tyrone Mings, piłkarz Aston Villi, przestrzegł swoich kolegów przed Marcusem Rashfordem. “The Villans” zagrają w niedzielę na Old Trafford w 14. kolejce Premier League. Mings mógł z bliska podziwiać umiejętności napastnika Manchesteru United, gdyż Gareth Southgate zaprosił obu piłkarzy na ostatnie zgrupowanie reprezentacji Anglii.
W ubiegłej kolejce Man Utd zremisował na wyjeździe z Sheffield 3:3, z kolei Aston Villa pewnie pokonała Newcastle (2:0). Tyrone Mings sukcesu w niedzielnym spotkaniu upatruje w wykorzystaniu słabości drużyny Ole Gunnara Solskjaera.
– Świadomość, że Rashford jest świetnym zawodnikiem, a wiedza o tym, jak go powstrzymać, to dwie różne rzeczy – mówił Mings w rozmowie ze Sky Sports. – Ma wielki talent, widziałeś jego gola z Chelsea. To piłkarz, który potrafi wprowadzić magię podczas meczu.
– Jego bramka w spotkaniu z Kosowem była niesamowita i pokazała, że jest niebywale uzdolniony. Nasza czwórka obrońców będzie miała dużo pracy do wykonania, będziemy starali się zachować czyste konto.
Pomimo dość słabej formy Manchesteru United w tym sezonie (“Czerwone Diabły” zajmują dopiero 9. miejsce w tabeli), Tyrone Mings apeluje o podejście z szacunkiem do rywala, który ma w swoich szeregach znakomitych zawodników.
– Prawdopodobnie nie zaskoczyli w tym sezonie tak, jakby tego chcieli. Myślę, że są sfrustrowani tymi wynikami. Fakt, że kilku czołowych piłkarzy miało kontuzje na pewno im nie pomógł. Wszyscy szanujemy każdy zespół w lidze, a Sheffield to także dobra drużyna, więc nie ma w tym nic dziwnego, że sprawiła Manchesterowi United problemy.
– Przyjrzymy się ich słabościom i postaramy się je wykorzystać, zastanowimy się w jaki sposób najlepiej to zrobić. Mają zawodników klasy światowej, więc zdajemy sobie sprawę, z jakimi wyzwaniami przyjdzie nam się zmierzyć. Do tej pory nie zostaliśmy upokorzeni przez żaden zespół, wiemy, że możemy iść bark w bark z każdym przeciwnikiem.
– Bycie piłkarzem takiego klubu jak Manchester United wiąże się z ogromnymi oczekiwaniami. To normalne, że fani obracają się przeciwko tobie w sytuacji, gdy wyniki nie są satysfakcjonujące. Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, potencjalnie będzie to dla nas dobre i będziemy mogli z tego skorzystać.
Odnośnie swojej kariery, Mings przyznaje, że nabrała ona rozpędu po dołączeniu do Aston Villi – najpierw, w styczniu, na zasadzie wypożyczenia, a latem już na warunkach transferu gotówkowego. Bournemouth za 26-latka otrzymało 20 milionów funtów. Mings wygrał walkę z samym sobą po tym, jak we wrześniu 2015 roku zerwał więzadło krzyżowe zaledwie po sześciu minutach w swoim debiucie.
Obecnie Tyrone Mings cieszy się najbardziej udanym okresem w swojej karierze. W poprzednim sezonie pomógł “The Villans” w awansie do Premier League, a dobrą grą na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Anglii zwrócił na siebie uwagę selekcjonera reprezentacji swojego kraju.
– Od początku roku sprawy toczyły się dobrze. Dobrze graliśmy w Championship, a ja odbudowałem się mając możliwość gry co tydzień. Później wywalczyliśmy awans, dołączyłem na stałe do Aston Villi i zostałem powołany do reprezentacji Anglii. Wszystko idzie w dobrym kierunku, zarówno dla mnie, jak i dla klubu. Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku.
– Największą rzeczą, którą czułem, było odzyskanie kontroli nad własną karierą za sprawą odrobiny cierpliwości i determinacji. Wcześniej byłem uwięziony we własnym ciele i nie kontrolowałem tego, co się działo.









