Po środku tygodnia z Ligą Mistrzów piłka nożna w najlepszym wydaniu nie zwalnia tempa. W 11. kolejce Premier League dojdzie do starcia pomiędzy West Hamem a Manchesterem United. Obie drużyny wygrały trzy ostatnie spotkania ligowe z rzędu. Oto zapowiedź tej konfrontacji.
Kurz po porażce w rewanżu z Paris Saint-Germain w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów nie zdążył jeszcze opaść, a “Czerwone Diabły” muszą być gotowe na kolejne ważne starcie, tym razem na boiskach angielskiej ekstraklasy. Ostatnie trzy zwycięstwa z rzędu pozwoliły Manchesterowi United wspiąć się na 9. miejsce, a w sobotę nadarzy się okazja, aby zawitać w czołowej czwórce. Po fatalnym początku sezonu i okupowaniu dolnych rejonów tabeli klub z Old Trafford jest bardzo zdeterminowany, aby ponownie zacząć rozważać go w kategoriach kandydata do końcowego trofeum. Może to zbyt wygórowane zakusy jak na drużynę, która często ma problemy z wahaniami formy, ale – i wiem, że większość z Was się ze mną nie zgodzi – progres podopiecznych norweskiego szkoleniowca jest zauważalny. W środowej konfrontacji na europejskich boiskach dwudziestokrotny mistrz Anglii nie przestraszył się mistrza Francji oraz finalisty minionej edycji i zaatakował go z całym swoim potencjałem. To wprowadziło graczy Thomasa Tuchela w sporą konsternację i właściwie to tylko Anthony Martial wie, jakim cudem Manchester United nie schodził z murawy z podniesionymi głowami. Podobnego stylu, ale z lepszym efektem końcowym powinniśmy oczekiwać od “Czerwonych Diabłów” przeciwko West Hamowi. “Młoty” w ostatnich latach posiadają jednak doskonały patent na powstrzymywanie zapędów naszych ulubieńców.
Wydaje się, że z West Hamu można się śmiać i drwić. Klub z Londynu co roku zgłasza wielkie aspiracje, przeprowadza wielomilionowe transfery i zatrudnia najlepszych szkoleniowców, a potem kończy sezon w dolnej połowie tabeli. W końcówce poprzedniej kampanii oraz w ostatnim miesiącu w ich poczynaniach doszło natomiast do poważnej zmiany, a najlepszym dowodem na to jest nominacja dla Davida Moyesa do nagrody dla menedżera miesiąca w Premier League. Obrona “Młotów” w końcu przestała wyglądać jak poszarpana szynka, co przełożyło się na trzy zwycięstwa z rzędu w ostatnich meczach i 5. pozycję w tabeli Premier League. Co więcej, West Ham ostatnio nie leży Manchesterowi United. Zaledwie trzy porażki w ostatnich 11 pojedynkach we wszystkich rozgrywkach to wystarczający powód, żeby kibice “Czerwonych Diabłów” zaczęli już obgryzać paznokcie. Dodatkowym atutem podopiecznych Davida Moyesa stanie się dwutysięczna widownia. Stadion Olimpijski w Londynie będzie pierwszym w angielskiej ekstraklasie, na którym po 10 miesiącach pojawią się kibice. Zaśpiewany a capella hymn West Hamu o bąbelkach unoszących się w powietrzu z pewnością będzie stanowił dodatkową motywację dla zespołu byłego menedżera klubu z Old Trafford.
Gorycz porażki oraz rozczarowanie po pojedynku z PSG wciąż są obecne w szatni Manchesteru United, ale Solskjaer zapewnił, że w sobotę jego gracze zasygnalizują gotowość do walki o trzy punkty. To, co przemawia za ekipą Norwega to forma z wyjazdowych spotkań. “Czerwone Diabły” zanotowały imponującą oraz rekordową serię ośmiu wygranych z rzędu na stadionie przeciwnika i chcą kontynuować tę passę. Jak zostało wspomnione, pozwoli to nie tylko zbliżyć się do czołówki, ale poprawi także morale przed arcyważnym i kluczowym meczem przeciwko RB Lipsk. Norweski szkoleniowiec oraz piłkarze wielokrotnie podkreślali, że o przegranej z mistrzem Francji zadecydowały drobne detale. W rywalizacji z West Hamem o drobnych detalach nie może być mowy, ponieważ potencjał kadrowy obu drużyn dzieli co najmniej tyle, ile wynosi droga z Paryża do Manchesteru. Drużyna Ole Gunnara Solskjaera ma obowiązek zaprezentować się znacznie lepiej od przeciwnika i zgarnąć komplet punktów, niezależnie od jego dyspozycji w ostatnich kolejkach.
NA KOGO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ?
Najskuteczniejszym strzelcem w zespole Davida Moyesa jest Jarrod Bowen. 23-letni ma na swoim koncie 4 gole i dołożył do tego jedną asystę. Sporym zagrożeniem dla defensywy “Czerwonych Diabłów” będzie również Pablo Fornals (2 gole i 2 asysty). Dodatkowo warto przyglądać się Saidowi Benrahmie. Algierczyk nie wywalczył sobie jeszcze miejsca w wyjściowym składzie, ale za każdym razem dawał solidną zmianę i w trzech meczach zaliczył dwie asysty.
Ku zaskoczeniu wszystkich, doskonałe występy w ostatnim czasie notuje także cała defensywa “Młotów”. Jej bezkonkurencyjnym liderem jest Angelo Ogbonna, który znajduje się w wyśmienitej dyspozycji i otrzymał nominację do nagrody dla najlepszego piłkarza miesiąca w Premier League. Ważnym elementem bloku obronnego jest też Aaron Creswell występujący w ostatnim spotkaniu w roli prawego środkowego obrońcy. Anglik z reguły gra na lewej stronie defensywy i to stamtąd trzykrotnie jako ostatni dogrywał piłkę swoim partnerom.
Sporą stratą dla West Hamubędzie brak Michaila Antonio (3 gole). Jego występ został wykluczony z powodu kontuzji ścięgna udowego. W jego buty powinien wejść Sebastian Haller mający w swoim dorobku 2 gole.
SYTUACJA KADROWA:
Manchester United: po stronie “Czerwonych Diabłów” jedyny znak zapytania należy postawić przy nazwisku Marcusa Rashforda. Anglik w rywalizacji z paryżanami nabawił się kontuzji barku i dopiero w piątek wznowił delikatne treningi z drużyną. Znając jednak przywiązanie norweskiego szkoleniowca do 23-latka, możemy spodziewać się jego występu od pierwszej minuty.
Solskjaer potwierdził, że do jego dyspozycji w dalszym ciągu nie jest Luke Shaw. Lewy obrońca wznowił już treningi na lekkich obciążeniach i powinno minąć jeszcze około dwóch tygodni, zanim będzie brany pod uwagę przy wyborze podstawowego składu.
Nie wystąpią: Phil Jones, Luke Shaw
Niepewny występ: Marcus Rashford
West Ham: David Moyes potwierdził, że w starciu z Manchesterem United udziału nie weźmie Michail Antonio. Angielski napastnik nabawił się bowiem kontuzji ścięgna udowego. Swój uraz leczy również prawy obrońca, Ryan Frederichs.
Niepewny za to jest występ Andrija Jarmołenki. Ukrainiec zmagał się ostatnio z koronawirusem i na chwile obecną nie wiadomo, czy stan zdrowia pozwoli mu na grę przeciwko Manchesterowi United.
Nie wystąpią: Michail Antonio, Ryan Fredericks
Niepewny występ: Andrij Jarmołenko
PRZEWIDYWANE SKŁADY:
Manchester United (4-2-3-1): David de Gea – Aaron Wan-Bissaka, Victor Lindelof, Harry Maguire, Alex Telles – Fred, Donny van de Beek – Mason Greenwood, Bruno Fernandes, Marcus Rashford- Edinson Cavani
West Ham (3-4-3): Łukasz Fabiański – Fabian Balbuena, Angelo Ogbonna, Aaron Creswell – Vladimir Coufal, Declan Rice, Tomas Soucek, Arthur Masuaku – Jarrod Bowen, Sebastian Haller, Pablo Fornals
FAKTY MECZOWE:
Head-to-head:
– Manchester United wygrał tylko 3 z ostatnich 11 spotkań przeciwko West Hamowi we wszystkich rozgrywkach.
– “Młoty” mogą pokonać “Czerwone Diabły” trzeci raz z rzędu na własnym boisku, czego nie udało im się osiągnąć od czterech wygranych w latach 1974-1977.
– To dopiero czwarte spotkanie w historii Premier League pomiędzy tymi klubami, kiedy to West Ham znajduje się wyżej w tabeli od klubu z Old Trafford.
Manchester United:
– Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera wygrali trzy ligowe mecze z rzędu.
– W ostatnim spotkaniu udało im się pobić klubowy rekord i zanotować 8 wyjazdowe zwycięstwo z rzędu na boiskach Premier League.
– “Czerwone Diabły” mogą wygrać pięć otwierających wyjazdowych spotkań w angielskiej ekstraklasie, co ostatni raz udało im się w sezonie 1985/1986.
– Od ligowego debiutu Bruno Fernandesa, Manchester United punktuje z najwyższą średnią w Premier League, która wynosi 2,09 punktów na mecz.
– Fernandes ma szansę zostać pierwszym piłkarzem od Denisa Lawa w 1964 roku, który strzeli gola w sześciu wyjazdowych meczach z rzędu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
– Ole Gunnarowi Solskjaer jak dotąd rozegrał przeciwko Davidowi Moyesowi dwa spotkania i żadnego nie wygrał. Jedno zakończyło się porażką, a drugie remisem.
West Ham United:
– West Ham wygrał 5 z ostatnich 8 ligowych meczów. Wchodzą w to trzy ostatnie zwycięstwa z rzędu.
– Dorobek 17 punktów to ich drugi najlepszy wynik w Premier League po 10 kolejkach. W sezonie 2015/16 na tym samym etapie zgromadzili 20 oczek.
– “Młoty” w siedmiu ostatnich starciach na własnym boisku doznały tylko jednej porażki (4 zwycięstwa, 2 remisy).
– Manchester United musi mieć się na baczności, ponieważ ekipa Davida Moyesa otwierała wynik spotkania w pięciu kolejnych pojedynkach ligowych, co stanowi ich najdłuższą serię od marca 2006 roku.
– Pod wodzą szkockiego menedżera klub ze Stadionu Olimpijskiego wygrał tylko 2 z ostatnich 20 spotkań z drużynami z “Wielkiej Szóstki” (7 remisów, 11 porażek).
– 6 z ich 17 ligowych goli padło w ostatnich 15 minutach spotkania.
– Jako menedżer Manchesteru United David Moyes poprowadził klub w 34 ligowych meczach. Zanotował w nich 17 zwycięstw i 11 porażek.









