Okno transferowe zawsze przynosi zmiany i decyzje, które mogą odmienić oblicze zespołu. W tym roku Manchester United znalazł się w centrum uwagi, a jedna z kluczowych kwestii dotyczyła obsady bramki. Choć początkowo klub nie planował żadnych ruchów na tej pozycji, sytuacja rozwinęła się zupełnie inaczej, niż zakładano.
Jednym z kluczowych momentów było pojawienie się problemów zdrowotnych André Onany tuż po rozpoczęciu przygotowań do sezonu. Już pierwszego dnia zgłosił dolegliwości mięśnia dwugłowego uda, a drugiego dnia uraz się pogłębił. To wzbudziło wśród sztabu pytania o jego formę po letniej przerwie, skoro kontuzja pojawiła się niemal od razu.
Dla Rubena Amorima był to sygnał ostrzegawczy, co zaowocowało wyborem Altaya Bayindira w pierwszych trzech meczach Premier League. Onana nie znalazł się nawet w kadrze na mecz z Arsenalem, choć twierdził, że jest gotów do gry. Na ławce rezerwowych zasiadł wówczas Tom Heaton. Kameruński bramkarz był zaskoczony również decyzją o pominięciu go w spotkaniu z Fulham.
Sygnały o utracie pozycji zaczęły się jednak pojawiać już pod koniec poprzedniego sezonu, kiedy Bayindir wystąpił w ostatnim meczu Premier League przeciwko Aston Villi. Wtedy także Heaton znalazł się w kadrze, a Onana został pominięty po słabym występie w finale Ligi Europy.
Jak informuje Laurie Whitwell z The Athletic, Andre Onana po powrocie do treningów w Carrington domagał się nowego kontraktu. Jego oczekiwania wzrosły po standardowej 25-procentowej obniżce wynagrodzenia za brak awansu do Ligi Mistrzów, jednak taka postawa nie spotkała się z aprobatą Amorima. Manchester United nie podjął jednak żadnych realnych działań, by go sprzedać. Zainteresowanie wykazało jedynie Monaco, ale po usłyszeniu kwoty minimalnej wynoszącej 30 milionów funtów, klub z Księstwa wycofał się z rozmów.
Po meczu z Fulham przedstawiciele Onany ponownie sprawdzili, czy Manchester United chce szukać mu nowego klubu, ale otrzymali informację, że pozostaje on w planach Amorima. Mimo to, po niepewnym występie Bayindira przeciwko Arsenalowi, klub aktywował ruch w kierunku podpisania kontraktu z Senne Lammensem. Decyzja została podjęta przez kierownictwo z sir Jimem Ratcliffe’em na czele. Amorim już od lipca nalegał na sprowadzenie nowego potencjalnego numeru jeden, a wówczas jego głównym celem był Emiliano Martinez.
Według trenera, charakter i doświadczenie Martineza jako mistrza świata mogłyby być ogromnym atutem dla Manchester United. Po zakończeniu poprzedniego sezonu Martinez skontaktował się z Amorimem i swoim rodakiem, Lisandro Martinezem, prosząc o pomoc w przenosinach na Old Trafford. Obrońca Manchester United ręczył za jego przywódcze cechy, a Amorim już na początku lata mówił niektórym zawodnikom, że chciałby doprowadzić do tego transferu.









