The Athletic: od Petera Schmeichela do Edwina van der Sara – czyli najdziwniejszy okres w bramce Manchesteru United

Źródło:The Athletic

Debaty nad tym, czy Peter Schmeichel był najlepszym bramkarzem swoich czasów, chyba nigdy nie zostaną zakończone. Wiadomo jednak, jaki transferowy geniusz stał za ściągnięciem Duńczyka na Old Trafford. Schmeichel odszedł z klubu zaraz po największym triumfie w historii Manchesteru United – potrójnej koronie w końcówce XX wieku. Zanim “Czerwone Diabły” za sprawą Edwina van der Sara odzyskały spokój między słupkami, musiało minąć sześć długich lat. Jak przebiegała ta droga?

Artykuł Andy’ego Mittena dla The Athletic – treść oryginalna

David de Gea rozegrał już 404 spotkania dla Manchesteru United, przebijając Petera Schmeichela, który wystąpił dla klubu 398 razy. Jedynie Alex Stepney rozegrał więcej meczów między słupkami Manchesteru United, ale Hiszpan mógłby przebić jego wynik wynoszący 539 spotkań zapewne tylko w przypadku, gdy zostanie w klubie co najmniej do końca kontraktu w 2023 roku.

29-letni De Gea ma atut w postaci wieku i może zostać jednym z pięciu zawodników z największą liczbą występów dla United, a także osobą spoza Wysp Brytyjskich, która zagrała dla klubu najwięcej razy (obecnie jest to Irlandczyk Tony Dunne, który zagrał 535 spotkań). Edwin van der Sar, który dołączył do klubu w 2005 roku zagrał 266 meczów w sześć sezonów – nieźle, jak na kogoś, kto do dołączył do drużyny w wieku 34 lat. W 2011 roku, w wieku 40 lat, stał się najstarszym zawodnikiem, który wygrał Premier League i o ile De Gea miał dosyć wyboisty start po przejęciu roli pierwszego bramkarza od faceta dwa razy starszego niż on, to Hiszpan okazał się być najlepszym piłkarzem United w drugiej dekadzie XXI wieku.

Długa droga między Schmeichelem w 1999 roku i Van der Sarem w 2005 roku pełna była kłopotów. United wygrał trzy tytuły ligowe i jedno trofeum FA Cup w ciągu sześciu lat, ale żaden z dziesięciu bramkarzy, którzy próbowali założyć rękawice pozostawione przez Schmeichela, nawet nie zbliżył się do wywołania podobnego wpływu na drużynę.

Fabien Barthez wystąpił 139 razy, pograł z nich najwięcej. Cała reszta – Mark Bosnich, Raimond van der Gouw, Massimo Taibi, Paul Rachubka, Andy Goram, Roy Carroll, Nick Culkin, Ricardo, Tim Howard – może i byli obiecujący, ale żaden nie przekonał do siebie na tyle, by długoterminowo grać w zespole.

Ostatnim meczem Schmeichela przed odejściem do Sportingu Lizbona był pamiętny finał Champions League na Camp Nou. Zawodnik chciał pograć w nieco cieplejszym klimacie, mimo że wrócił później do Premier League, reprezentując jeszcze barwy Aston Villi i Manchesteru City. Niektórzy z fanów United nadal nie mogą wybaczyć mu triumfalnych gwiazd, które robił w derbowym spotkaniu.

Jako zastępstwo Duńczyka, z zespołu Aston Villa ściągnięto byłego młodzieżowca United, Bosnicha. – Największym wyzwaniem była pozycja bramkarza – przyznał potem sir Alex Ferguson. – Nie udało nam się ściągnąć Van der Sara, rzucałem piłki w powietrze, licząc, że jedna z nich upadnie w dobrym miejscu. Raimond van der Gouw (zakontraktowany w 1996 r.) był świetnym, stabilnym bramkarzem, był też lojalny i świadomie trenował, ale nie był wyborem numer 1 na bramkę – mówił dalej Szkot.

United miał rok na znalezienie rozwiązań, bo Schmeichel powiedział klubowi o swoim odejściu już we wrześniu 1998 roku, mówiąc że nie czuł, by mógł jeszcze dawać z siebie naprawdę wszystko dla United. Ferguson zainteresował się Bosnichem, a członek zarządu, Martin Edwards wspomina, jak udali się razem do Birmingham w listopadzie 1998 r. i zgodzili się na umowę. Potem Ferguson wahał się jeszcze ze względu na “niekorzystne raporty, jakie dostał na temat Bosnicha” i poprosił o Van der Sara z Ajaxu.

Jak wycofamy się z Bosnicha? – miał zapytać Edwardsa. – Nie możemy się wycofać – brzmiała odpowiedź. – Obaj zgodziliśmy się na umowę z nim, Alex. Uścisnęliśmy mu dłoń.

Ferguson pamięta całe to zdarzenie nieco inaczej, twierdząc, że spotkanie odbyło się w styczniu 1999 r. i to jedynie Edwards uścisnął dłoń pieczętując umowę. Którakolwiek z wersji nie byłaby prawdziwa, Bosnich, zgodnie z umową, przybył na Old Trafford.

Bozzo [Bosnich] myślał, że był najszybszy w klubie na sześć jardów [5,5 m] i wyzywał wszystkich na wyścigi na sześć jardów za tyle pieniędzy, ile się chciało – powiedział The Athletic były obrońca, David May. – To był zabawny gość z głośnym i zaraźliwym śmiechem. Znał Dwighta Yorke’a z Villi i już wcześniej był w United.

Ale coś się zmieniło.

– Kiedy trenowaliśmy z Wielkim Petem [Schmeichel], oddawaliśmy 20-30 strzałów, zanim mówił: “Teraz, Raimond wchodź do bramki”. Bozza przyjmował sześć strzałów i musieliśmy robić 2-minutowe przerwy, bo był wykończony. Mówił: “Fak that guys” ze swoim australijskim akcentem. Przychodził z wielkimi torbami żeli energetycznych i mieszanek energetycznego proszku i spędzał całe popołudnie na siłowni rzeźbiąc się. Pytał mnie, jak kopię piłkę, bo myślał, że pcham ją do przodu. Nie był dobry w wykopywaniu piłki, chyba że z rąk. Więc próbowałem nauczyć go, jak kopać piłkę w przód.

Paul Rachubka, jeden z bramkarzy United, potwierdza, że Schmeichel bardzo trzymał się odpowiedniego standardu.

Oczekiwał, że będę wnosił coś do treningu – mówił. – Dawał nam rady odnośnie ustawiania rąk i nóg, a potem sprawdzał nas szczegółowymi pytaniami. Był pełen pasji i chciał, byś angażował się, trenował dodatkowo. Byłem tam i go wspierałem. Wtedy on – i ta hierarchia – odeszli. Nie jestem pewien, czy bramkarze, który przyszli potem rozumieli, czym był Manchester United. Grałem dla wielu klubów, ale United to jedyny, w którym trenowało się każdego dnia w tempie meczowym. Każdy chciał wygrać, być w zespole. Każdego dnia standard był tak wysoko, czy to w grze pięciu na pięciu, siedmiu na siedmiu, czy 11 na 11. To był wielki skład z mnóstwem rywalizacji.

Rachubka wskazuje, że to nie tylko Schmeichel naciskał na stałą poprawę. – Van der Gouw mnie zaangażował, opiekował się mną i sprawiał, że czułem się komfortowo, więc mogłem skupić wszystko na byciu bramkarzem.

Bozzy miał własne nawyki. Nie był taki, jak inny bramkarze. Na treningach potrzebował więcej czasu, by zacząć. Chciał się rozgrzewać, żeby unikać kontuzji. Jako młody chłopak, chciałem po prostu zaczynać trening tak, jak wcześniej, ale później w mojej karierze, robiłem to, co Bosnich.

Przyjście tu nie mogło być dla niego proste, to było trudne środowisko, zasłużony zespół z wieloma świetnie ugruntowanymi relacjami.

Nie było.

Bozza był dobrym golkiperem i świetnie zatrzymywał strzały, ale między jego pierwszym pobytem w United w 1989 roku a powrotem, futbol się zmienił – powiedział May. – Zniesiono zasadę, że bramkarz nie mógł łapać piłki od kolegów z zespołu i polegało się na bramkarzu, by budował akcję.

Bosnich zagrał trzy pierwsze mecze sezonu 1999-00, a potem naciągnął ścięgno udowe.

Mark Bosnich, Fot. Matthew Ashton, Getty Images

Alex narzekał na jego wagę i ogólną sprawność – mówił Edwards. Sezon nie wykroczył jeszcze poza sierpień, a Ferguson stracił już cierpliwość i powiedział: “Mark Bosnich był w mojej opinii, bardzo nieprofesjonalny, o czym powinniśmy byli wiedzieć”.

Edwards był na wakacjach, gdy otrzymał telefon od Fergusona. – Alex powiedział mi, że chciał ściągnąć Massimo Taibiego z Venezii. Kosztował 4,9 miliona funtów. Byłem się w stanie na to zgodzić i powiedziałem mu, żeby działał. Umowę zawarto bardzo szybko.

Van der Gouw zastępował Bosnicha, zanim Taibi zadebiutował na wyjeździe z Liverpoolem – w meczu wygranym 3:2. Był wyśmienity. Jednak zauważyć można było duży kontrast w kolejnych meczach, gdzie spisywał się tragicznie: remis 1-1 z Wimbledonem, 3:3 na Old Trafford z Southampton, gdy piłka przetoczyła mu się między nogami, a także porażka 0:5 z Chelsea. Nigdy nie zagrał już dla United. W tych czterech meczach stracił 11 bramek.

Po kilku tragicznych błędach, prasa uwzięła się na niego i zupełnie stracił pewność siebie –  mówi Edwards.

– Massimo przyszedł, nie znając słowa po angielsku – mówił May. – Kochany chłopak, ale brak umiejętności rozmawiania musi być trudny, kiedy dołącza się do zwycięzców potrójnej korony. To nigdy nie może być proste. Dobrze zagrał na wyjeździe z Liverpoolem, ale jego świat się potem zawalił. Bardzo mi go było żal.

– W Manchesterze United musisz mieć wielki charakter, żeby umieć znieść konsekwencje błędu na wysokim szczeblu – napisał Ferguson. – Massimo Taibi nie wypalił i wrócił do Włoch, gdzie odmłodniał.

Wszystko wróciło do Bosnicha i mimo że się poprawił, to nie było wystarczające dla krytycznego menedżera. Bosnich był problemem. Pamiętam nakładanie kary finansowej na tylko jednego spóźniającego się zawodnika i to był Mark Bosnich, który regularnie docierał na treningi po czasie.

Jego treningi i poziom sprawności były poniżej tego, czego potrzebowaliśmy. Pchnęliśmy go na wyższy poziom i mieliśmy wrażenie, że zrobiliśmy całkiem niezłą robotę. Był świetny w naszej wygranej przeciwko Palmeiras w Pucharze Interkontynentalnym, w której powinien zdobyć tytuł gracza spotkania, zamiast Giggsa. Niewiele później, w lutym,  graliśmy z Wimbledonem, a Bosnich wpychał w siebie wszystko: kanapki, zupy, steki. Leciał przez menu, jedząc jak koń.

Ferguson nie był osobą, która przebierałaby w słowach: “Na litość boską, Mark, zrzuciliśmy z ciebie wagę, czemu wpychasz w siebie to wszystko?”

“Umieram z głodu, staruszku.”

Kiedy zespół wrócił do Manchesteru, Ferguson usłyszał, jak Bosnich rozmawiał przez telefon z chińską restauracją i zapytał: “Czy dla ciebie nie ma końca? Pomyśl, co robisz”.

Ferguson przyznał, że Bosnich miał górę do zdobycia. “Nie tak łatwo otrząsnąć się po stracie Petera Schmeichela. Był najlepszym bramkarzem świata, a jego osobowość i prezencja nagle zniknęły”.

Ferguson coraz bardziej przekonywał się, że stracił szansę z Van der Sarem, obstając zamiast niego za “prostym” transferem Bosnicha.

Edwards zgadza się i zauważa, że największym problemem Bosnicha było jego rozgrywanie. – Od wprowadzenia reguły podania do bramkarza, ci musieli grać nogami prawie tak dobrze, jak zawodnicy z pola – mówi Edwards.

Zliczając Klubowe Mistrzostwa Świata, Puchar Interkontynentalny i Tarczę Wspólnoty, Bosnich rozegrał 35 spotkań w tamtym sezonie, a Van der Gouw 23. United zachował tytuł ligowy, wygrywając ostatnie 11 spotkań z Van der Gouwem broniącym w ostatnich 5 meczach.

May tłumaczy różnicę, jaką zrobił Van der Gouw. – Raimond był bardzo profesjonalny. Widziałem go niedawno i teraz wygląda lepiej, niż ja wyglądałem kiedykolwiek. Czułem, że mogę mu zaufać. Nigdy nie zawiódł zespołu, czy klubu. Dobrze się komunikował, dobrze grał nogami, ale nie był Wielkim Petem. Nikt nie był. Schmeichel był najlepszym bramkarzem świata, więc to żaden wstyd, że jego następcy nie byli tak dobrzy, jak on.

United korzystał z usług pięciu bramkarzy w kampanii 99/00, Culkina, Rachubki i innych. Rachubka miał jedynie 19 lat, ale znajdował się w dobrej pozycji, by ocenić wpływ odejścia Schmeichela i przez lata trenował z pierwszą drużyną United.

Paul Rachubka, Fot. Matthew Ashton, Getty Images

Schmeichel wyniósł bramkarzy United na nowy poziom, ale dołączył do klubu, który sezon kończył na szóstym miejscu – mówił Rachubka. – Miał czas. Jako bramkarz, uczysz się na własnych błędach, ale musisz je też popełnić. To stąd bierze się adrenalinę, strach i doświadczenie. Nie możesz po prostu tego ominąć. Kiedy Schmeichel został zastąpiony, United był najlepszym zespołem świata i wymagania były natychmiastowe. United musiał wygrywać każdego tygodnia i nie było czasu na błędy.

Musisz wejść w nawyk grania z tymi samymi zawodnikami, kiedy jesteś bramkarzem. Wiesz, co zrobią stoperzy, kto będzie główkował, nurkował lub blokował obrońcę, kto będzie oczekiwał Cię na skraju pola zbierającego piłkę. United miało bardzo ugruntowaną obronę. Kiedy Fergie znalazł swoich ulubionych stoperów, rzadko ich zmieniał – od Steve’a Bruce’a i Gary’ego Pallistera do Nemanji Vidicia i Rio Ferdinanda. Nowy bramkarz musi nauczyć się tego natychmiastowo, ale nie da się. To golkiper musi dostosować się do drużyny, a jeśli tego nie zrobi, będzie dziwnie. Kiedy wygrywa się, wszystko jest w porządku, ale jeśli się nie wygrywa, a bramkarz popełni błąd, ludzie prędko się tego uczepią. To tworzy spiralę, z której trudno się wydostać.

W 2000 roku United sięgnął po nazwisko i charakter. Reprezentanta Francji i mistrza świata, Fabiena Bartheza z Monaco. Bosnich, jedyny zawodnik, z którym Ferguson podpisał dwukrotnie kontrakt w United, stał się zaledwie trzecim wyborem i odszedł w styczniu 2001 roku. Barthez szybko stał się numerem 1, ale znany palacz papierosów nie był znany z trzymania się konwencji.

Fabien musiał dostosować się do reżimu ubiorowego – mówił Ferguson. – Zmieniał ubrania w autobusie w drodze na mecz. Po spotkaniu oddawał marynarkę, spodnie, koszulę i krawat Albertowi Morganowi, naszemu kitmanowi, który zajmował się nimi, dopóki Fabien nie był znów poproszony, by reprezentować klub.

Błagał, by Ferguson dał mu zagrać na pozycji napastnika tak bardzo, że menedżer w końcu uległ w przedsezonowym spotkaniu w Singapurze.

Barthez był szczególnie dobrym zawodnikiem w polu, mimo że myślał, że był dużo lepszy, niż w rzeczywistości – mówił Ferguson.

Zawodnicy United słali mu długie podania, za którymi musiał biegać, by zmęczyć go dla żartu. Barthez nigdy więcej nie poprosił, ale Ferguson wiele się z tej sytuacji nauczył – chciał, żeby United był sprawdzony w presezonie. Nie chciał wygrywać spotkań 10:0 z bramkarzem z przodu.

Wróciłem z presezonu wcześniej i byłem jednym z niewielu na boisku treningowym, gdy Fabian się zjawił – wspomina May. – Przyjechał ze swoją dziewczyną, supermodelką Lindą Evangelistą, a ja pomyślałem: “Co ona robi z tym łysym?”.

Fabien łatwo się zadomowił. Był świetnym facetem, którego można było mieć wokół. Nie chciał jednak trenować, a gdy to robił, nie chciał wchodzić do bramki. Chciał grać pięciu na pięciu jako zawodnik z pola. Gral lepiej nogami niż Wielki Pete, ale nie dorównywał mu w innych aspektach gry. Nie miał osobowości Pete’a.

Nie można powiedzieć, by Barthez był porażką. Zagrał 44, 49 i 46 spotkań w trzech sezonach i dwukrotnie zdobywał Premier League. Rachubka był pod wrażeniem.

Fabien był świetny, to nowoczesny bramkarz dobrze grający nogami. Był skupiony, gdy trenował. Rozmawialiśmy o projektach rękawic. Fabien miał rękawice ciasne jak druga skóra. Schmeichel wolał większe. Fabien był wystarczająco opanowany, by być na najwyższym poziomie, szybko myślał i świadomie podejmował dobre decyzje. Szedł kiedyś przez miasto ze mną podczas wieczornego wyjścia i nikt go nie zaczepiał. Innego razu niemal pozwolił mi prowadzić swoje Ferrari…

Ferguson zwalał odejście Bartheza na problemy osobiste. – Był dobrym bramkarzem, ale miał kłopoty we Francji. Możliwe jest, że narodziny dziecka we Francji wpłynęły na jego koncentrację, bo dużo jeździł w tę i z powrotem. To był dobry facet, świetnie zatrzymywał strzały i dobrze spisywał się z piłką w polu. Jednak gdy bramkarz traci koncentrację, zaczynają się kłopoty.

Próba Bartheza przechytrzenia Paolo Di Canio wyeliminowała Manchester United z FA Cup w 2001 roku, popełniał też duże błędy jesienią tego roku: minął się z piłką podczas piąstkowania z Liverpoolem w przegranym spotkaniu, później podał piłkę wprost pod nogi Thierry’ego Henry’ego. Arsenal wygrał spotkanie z United, a następnie odebrał zespołowi z Old Trafford ligowy tytuł.

Było wówczas jeszcze dwóch golkiperów: popularny Carroll z Północnej Irlandii, który dołączył do klubu w lipcu 2001 roku z Wigan Athletic, a także Hiszpan Ricardo, który trafił do United w 2002 za 1,5 miliona funtów z Realu Valladolid.

– Ricardo był głupkowaty, jak większość bramkarzy – mówił May. – Mówił słabo po angielsku.

Ricardo, Fot. John Peters, Getty Images

Dostałem telefon od Jorge Mendesa mówi Ricardo, obecnie trener młodzieży Realu Madryt. – Chcieli doświadczonego bramkarza, a ja byłem na mistrzostwach świata, grałem na wysokim poziomie i Manchester United mnie chciał.

Ricardo rozegrał pięć spotkań dla Manchesteru United, z czego cztery w Lidze Mistrzów. Wszedł z ławki za kontuzjowanego Bartheza w swoim jedynym meczu Premier League przy stanie 2:1. Jego pierwszym wkładem w spotkanie było ścięcie Andy’ego Cole’a w polu karnym. Jego pierwszym kontaktem z piłką był obroniony rzut karny Davida Dunna, który został podyktowany za to zagranie. Manchester United wygrał spotkanie 3:1.

– Trudno gra się dla United, wiedziałem, że zajmie to trochę czasu – mówił Ricardo.Piłkarze nie myślą o tych sprawach w takim stopniu, w jakim mogłoby się wydawać. Piłkarz po prostu trenuje i myśli, że za każdym razem, gdy menedżer wybiera zespół, mógłby zagrać. 

Ricardo cieszył się czasem w Anglii, ale wrócił do Hiszpanii na wypożyczenie do Racing de Santander w 2003 r., a następnie przeniósł się tam na stałe w 2005 roku.

Roy Carroll, Barthez i ja. Gdy byliśmy na tournee po USA, rozniosła się plotka, że klub zakontraktuje innego bramkarza i okazało się, że to Tim Howard, więc było nas czterech, a ja miałem oferty z Hiszpanii, więc wróciłem. Klub zdecydował, że Carroll i Howard będą głównymi bramkarzami, i tyle.

Howard przybył na Old Trafford w 2003 roku z MetroStars. W tym samym roku Ferguson pojechał oglądać Petra Cecha w bramce Rennes przeciwko Auxerre. Szkot wyjechał z przeświadczeniem, że Czech jest zbyt młody na Premier League. Przyznał później, że pomylił się co do niego. Cech zaliczył 220 czystych kont dla Chelsea w następnej dekadzie.

Howard zagrał 44 spotkania w swoim pierwszym sezonie i wyglądał na długoterminową opcję. Jednakże w kolejnym sezonie było to już tylko 27 meczów, a Carroll zagrał w tej kampanii 34 razy. Po raz kolejny, jeden duży błąd sprawił, że wprowadzono zmianę.

– Mimo że Tim miał dobry początek w swoim pierwszym sezonie na Old Trafford, jego pewność siebie nigdy nie wydawała się taka sama po błędzie z 2004 roku przeciwko Porto, który wyeliminował nas z Ligi Mistrzów – mówił Ferguson. – Wstrząsnęło to nim dogłębnie i mimo że wrócił do zespołu, to nigdy nie wydał się już niezachwiany”

W maju 2005 roku Ferguson wreszcie doczekał się na transfer Van der Sara z Fulham. – Miałem szczęście mieć dwóch z najlepszych bramkarzy – mówił Ferguson.Wyróżnienie powinno pójść do Petera Shiltona i Gianluigiego Buffona. Jednak dla mnie, Schmeichel i Van der Sar byli najlepsi od 1990 do 2010 roku.

Ostatnie sztuki

Koszulka retro adidas Originals Manchester United AZ1242

Nie lada gratka dla prawdziwych kibiców "Czerwonych Diabłów". Należąca do unikatowej serii adidas Originals, replika koszulki, w której piłkarze Manchesteru United rozgrywali wyjazdowe spotkania w sezonie 1984/1985.

Dyskusja

Najnowsze

“The Times”: Jesse Lingard rozważa swoją przyszłość na Old Trafford

Jak przekazuje Paul Hirst z dziennika "The Times", Jesse Lingard miał być zaskoczony, że nie znalazł się w kadrze...

Tahith Chong: schlebia mi porównywanie do Arjena Robbena

Tahith Chong do udanych może zaliczyć pierwsze półtora miesiąca pobytu na wypożyczeniu w Werderze Brema. Co prawda na inaugurację...

“MEN”: Dean Henderson zadebiutuje w Man Utd w meczu z Luton Town

Jak donosi "Manchester Evenig News", Dean Henderson już we wtorkowym meczu przeciwko Luton Town doczeka się wymarzonego debiutu w...

Solskjaer dla MUTV przed meczem z Luton Town: piłkarze muszą pokazać, że są gotowi

Ole Gunnar Solskjaer przed nadchodzącym meczem 3. rundy tegorocznej edycji Pucharu Ligi przeciwko Luton Town udzielił wywiadu klubowym mediom....

Zapowiedź: Luton Town – Manchester United

Manchester United jak najszybciej musi pozbierać się po porażce z Crystal Palace. We wtorek "Czerwone Diabły" zmierzą się z...

Sebastian Kehl: Sancho kiedyś odejdzie, ale nie będzie to w obecnym oknie transferowym

Dyrektor Borussii Dortmund, Sebastian Kehl, po raz kolejny zapewnił, że Jadon Sancho pozostanie na sezon 2020/21 na Signal Iduna...

Fabrizio Romano potwierdza rozmowy na linii Man Utd-FC Porto ws. Alexa Tellesa

Jamie Jackson z "The Guardian", a także Fabrizio Romano, potwierdzili wcześniejsze doniesienia portugalskiej prasy na temat tego, że klub...

Najważniejsze

Patrice Evra: porozmawiajmy o Manchesterze United

Sfrustrowany obecną sytuacją Manchesteru United, Patrice Evra, w swoich mediach społecznościowych umieścił film, w którym wylewa żale dotyczące zarządzania...

Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Crystal Palace: każdy z nas powinien spojrzeć teraz w lustro

Ole Gunnar Solskjaer po przegranym meczu 1:3 z Crystal Palace stawił się na konferencji prasowej, aby odpowiedzieć na pytania...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0