Młody obrońca wypożyczony z Manchesteru United do Salford City zadebiutował w krajowych rozgrywkach. Di’Shon Bernard wszedł na boisko z ławki w meczu z Crawley Town rozgrywanego w ramach rozgrywek League Two.
Ekipa Paula Scholesa zremisowała ligowe starcie wynikiem 1:1, a wychowanek Akademii “Czerwonych Diabłów” zagrał na nietypowej dla siebie pozycji, bo w drugiej linii. Strzelcem jedynej bramki dla zespołu z Salford City został były piłkarz Manchesteru United, James Wilson.
Bernard spisał się bardzo poprawnie i zebrał wiele pochwał za swój debiutancki występ od Paula Scholesa, który pełnie obecnie rolę tymczasowego menedżera Salford City, którego przy okazji jest współwłaścicielem.
– Dobrze sobie poradził – komentował Scholes. – To dla niego nowe doświadczenie. Może grać jako stoper, środkowy pomocnik, może grać jako prawy obrońca, więc to cenne doświadczenie.
– Myślę, że spisał się dobrze. Zrobił wszystko, co powinien i mam nadzieję, że ruszy teraz do przodu – dodał menedżer Salford City.
Obrońca ma już za sobą debiut na poziomie seniorskim. Miało to miejsce pod rządami Ole Gunnara Solskjaera, który wystawił go w ubiegłym roku w składzie na mecz z Astaną w ramach Ligi Europy. 20-latek zajmował pozycję stopera i partnerował w tym meczu Axelowi Tuanzebe. Bernard znajduje się na wypożyczeniu jeszcze tylko do stycznia.









