Manchester United zmierzy się z Tottenhamem na wyjeździe w najbliższym spotkaniu w Premier League. Z tego powodu Ruben Amorim odpowiedział na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej.
Cześć Ruben, w ostatnich tygodniach rozmawialiśmy pozytywnie o serii wyników i formie, jaką prezentuje drużyna w tym sezonie. W jakiej dyspozycji jest zespół przed nadchodzącym meczem? Jak duża jest pewność siebie zawodników po takim początku sezonu i ostatnich rezultatach?
– Myślę, że jesteśmy bardziej pewni siebie. Coraz bardziej wierzymy, że możemy wygrać z każdym i już to udowodniliśmy. Ostatni mecz był dla nas trudny, bo w niektórych momentach nie byliśmy drużyną, którą powinniśmy być przez całe 90 minut. W porównaniu z meczem z Brighton to jednak coś innego. Wtedy też straciliśmy dwa gole, ale przebieg meczu był inny. Wiemy, że nadal mamy wiele do poprawy. Jesteśmy lepiej przygotowani na to, co dzieje się w trakcie meczu i to też jest pozytywne. Jesteśmy w lepszym momencie, ale zdajemy sobie sprawę, że musimy zrobić jeszcze dużo, żeby częściej wygrywać takie spotkania i robić to regularnie. Wierzymy w siebie, jesteśmy pewni swoich umiejętności, ale wiemy, że wciąż mamy problemy w meczach, w których powinniśmy radzić sobie lepiej.
Czy nadal masz wrażenie, jaki to będzie mecz dla twojej drużyny od początku? Czy możesz teraz bardziej ufać zawodnikom, że poradzą sobie z trudnymi momentami – nawet jeśli źle zaczną, to dobrze skończą?
– Myślę, że jedno i drugie po trochu. Potrafimy teraz lepiej zarządzać meczem. Jeśli mamy momenty, w których coś nie wychodzi, potrafimy to odwrócić. Mamy też piłkarzy, którzy potrafią to zrobić dla drużyny, ale też indywidualnie. Jeśli spojrzysz na mecz z Nottingham Forest, w pierwszej połowie kontrolowaliśmy grę i energię, ale jeśli porównasz oba ostatnie mecze, czuć było, że energia nie była już taka sama i to dało się zauważyć od pierwszych minut. Więc myślę, że to trochę jedno i drugie.
Gracie z Tottenhamem po raz pierwszy od tamtego rozczarowania z Bilbao. Jak bardzo zmieniła się Twoja drużyna od finału Ligi Europy?
– Po pierwsze mamy różne typy zawodników w drużynie, ale wciąż mamy tych, którzy grali w tamtym finale. Jesteśmy teraz lepszą drużyną – gramy lepiej, lepiej rozumiemy grę i jesteśmy bardziej pewni siebie. Wtedy też byliśmy pewni, że możemy wygrać, bo radziliśmy sobie świetnie w Europie [w Lidze Europy], ale dziś to zupełnie inny poziom pewności siebie. Lepiej zarządzamy różnymi momentami w meczu, ale gdy przypomnisz sobie tamto spotkanie, to rywale mieli właściwie jeden celny strzał i wygrali. Teraz spodziewam się innego meczu, mam nadzieję, że zagramy lepiej i że trochę szczęścia również nam pomoże.
W porównaniu do zeszłego sezonu – a może się mylę – wygląda na to, że macie mniej kontuzji, niż w poprzednich latach. Czy coś się zmieniło w przygotowaniach?
– Nie, nic się nie zmieniło. Po prostu mamy tylko jeden mecz tygodniowo i trochę szczęścia. Czasem problemy zdrowotne zawodników to stłuczenia, a nie przeciążenia mięśni. Nigdy nie wiesz, co się stanie na treningu. Jeśli trenujesz z dużą intensywnością, zawsze coś może się przydarzyć. Oczywiście staramy się robić wszystko jak najlepiej, ale główny powód to właśnie jeden mecz w tygodniu. Dzięki temu możemy dać zawodnikom dodatkowy dzień odpoczynku, jeśli wiemy, że ktoś może mieć problemy w kolejnym treningu. Myślę, że to właśnie największy czynnik.
Ruben, w zeszłym tygodniu straciliście dwa gole, podobnie wcześniej z Brighton. W całym sezonie zachowaliście tylko jedno czyste konto. Czy jest to problem?
– Tak, to problem, szczególnie jeśli spojrzysz, jak wygląda liga dzisiaj. Drużyny, które wygrywają wszystko, praktycznie nie tracą bramek, czasem nawet nie dopuszczają rywali do strzału, to wielka rzecz. Kiedy masz utalentowanych zawodników, dobrze grasz w defensywie, to pozwala ci wygrać mecz, ale myślę, że to raczej kwestia zespołowa. Musimy bronić lepiej i być bardziej agresywni. Gdy mamy energię i gramy z pełnym zaangażowaniem, bronimy znacznie skuteczniej. Wszystko jest ze sobą powiązane, ale oczywiście mamy wiele do poprawy. Nie możemy tracić tylu goli, co teraz i to coś, w czym musimy się poprawić.
Czy jest możliwe poprawienie gry w obronie, nie tracąc przy tym skuteczności pod bramką rywala?
– Możesz atakować skutecznie. Czasem gdy bronisz lepiej, to też lepiej atakujesz. Chodzi bardziej o sposób w jaki bronimy pola karnego, w ostatnim meczu mieliśmy problem z bronieniem w polu karnym, a poza polem karnym pozwalaliśmy rywalom na zbyt łatwe dośrodkowania. To drobne szczegóły, które przeanalizowaliśmy i nad którymi pracowaliśmy w tym tygodniu. Traciliśmy gole szczególnie na początku sezonu, ale w meczu z Arsenalem nie dopuściliśmy do wielu okazji, natomiast w ostatnim meczu rywale oddali aż 17 strzałów, na to nie możemy pozwalać. To coś, co musimy zmienić i zwracamy na to dużą uwagę. Możemy atakować w ten sam sposób, a nawet strzelać więcej goli, ale musimy po prostu lepiej się bronić.
Ruben, nie sugeruje, że są jakieś pozytyw z przegranego finału, ale nie grając w europejskich pucharach w kontekście strategii transferowej w lecie, mniejszego składu, masz trochę więcej czasu na treningi. Widzisz jakieś plusy tego?
– Tak, nie chodzi o to, żeby widzieć pozytywy, ale żeby umieć je wykorzystać. W każdej sytuacji w życiu można dostrzec coś dobrego albo złego. Gdybyś mnie zapytał, czy wolę być tutaj z pucharem, grać w Lidze Mistrzów, mieć więcej pieniędzy i może więcej zawodników, oczywiście, że powiedziałbym tak. Ale jest też druga strona – mamy więcej czasu na trening, więcej czasu na poznanie zawodników i uporządkowanie wszystkiego w klubie – od współpracy w sztabie po przygotowanie się na przyszłość. W przyszłości będziemy w europejskich pucharach, więc staramy się po prostu wykorzystać pozytywną stronę tego, że nie gramy co trzy dni. Tak, widzę w tym korzyści.
Twój były kolega z drużyny – Cristiano Ronaldo, wypowiedział się ostatnio o klubie. Powiedział, że wykonujesz dobrą pracę, ale nie możesz czynić cudów. Dodał też dość krytycznie, że niektórzy zawodnicy nie mają Manchesteru United w głowie. Czy uważasz, że to niesprawiedliwe słowa, szczególnie biorąc pod uwagę, że to legenda, którą wielu piłkarzy podziwia?
– Oczywiście on wie, że każde jego słowo ma ogromny wpływ. Musimy się jednak skupić na przyszłości. Wiemy, że jako klub popełniliśmy w przeszłości wiele błędów, ale próbujemy to zmienić. Nie skupiajmy się na tym, co było, skupmy się na tym, co robimy teraz. Zmieniamy wiele rzeczy w strukturze klubu, w sposobie działania i w tym, jak chcemy, by zachowywali się nasi piłkarze. Realizujemy to i robimy postępy, więc trzeba patrzeć przed siebie i zostawić przeszłość za sobą.









