Matheus Cunha i Diego Leon, dwaj nowi zawodnicy Manchesteru United, rozegrali pierwsze minuty w barwach nowego klubu podczas meczu towarzyskiego z Leeds United w Sztokholmie. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale mimo to po końcowym gwizdku trener Ruben Amorim mógł mieć powody do zadowolenia z gry nowych nabytków.
“Czerwone Diabły” w sobotnie popołudnie zmierzyły się z ekipą prowadzoną przez Daniela Farke, która w sezonie 2025/2026 ponownie zagra w Premier League po awansie z The Championship. Starcie w stolicy Szwecji miało charakter przygotowawczy, jednak dla Matheusa Cunhi i Diego Leona był to ważny moment.
Matheus Cunha z nagrodą dla najlepszego zawodnika meczu
Matheus Cunha, sprowadzony latem z Wolverhampton Wanderers, zaprezentował kibicom próbkę jego ofensywnego potencjału. Dryblingi, prowokowanie fauli ze strony rywali i agresywny styl gry zyskały uznanie w oczach kibiców, którzy wybrali go zawodnikiem spotkania.
Szkoleniowiec Ruben Amorim także nie krył zadowolenia z postawy napastnika, choć jasno zaznaczał, że potrzebuje on jeszcze czasu, by zgrać się z resztą zespołu.
– Widzieliśmy to wszystko w zeszłym sezonie, ale w innym zespole – mówił Portugalczyk w wywiadzie dla klubowej stacji MUTV. – Oczekujemy tego samego u nas. Oczywiście widać, że połączenia z Bruno jeszcze nie ma, ale to będzie dobra współpraca. Zwłaszcza, gdy dołączą do niej tacy zawodnicy jak Kobbie Mainoo czy Mason Mount. Musimy podnieść jakość w ofensywie.
Diego Leon – obiecujący debiut 18-latka
Diego Leon, ściągnięty z paragwajskiego Cerro Porteno, również wyszedł na plac gry w podstawowym składzie. Mimo bardzo młodego wieku, przez 45 minut imponował fizycznością i wolą walki, co po meczu podkreślał Ruben Amorim.
– Musimy pamiętać, że to chłopak, który dopiero co przyleciał z Paragwaju. Jest to dopiero jego pierwszy czy drugi tydzień w Manchesterze United – komentował trener. – Spisał się bardzo dobrze, jest silny fizycznie, szybko się uczy. Będzie z niego świetny zawodnik.









