Michael Carrick na konferencji prasowej po meczu z Leeds podsumował wczorajsze starcie z drużyną z Elland Road. Anglik twierdzi, że to co wydarzyło się w tym spotkaniu absolutnie nie zmienia jego opinii na temat drużyny.
– Muszę powiedzieć, że to co wydarzyło się dziś, nie zmieni nagle mojej opinii na temat tego, czym jesteśmy jako drużyna. Zbudowaliśmy wystarczające podwaliny, by zrozumieć w czym sobie radzimy, a co musimy poprawić.
– Patrząc wprzód, nadchodzi wielka końcówka sezonu. To będą naprawdę poważne mecze. Nie uciekniemy od tego. Nigdy nie zwątpiłem, że w chłopcach jest pewna mentalność i charakter, chęć dawania z siebie wszystkiego. Nie wątpię w to i nie będę wątpił. Widzę to z dnia na dzień, a także w meczach.
– Z pewnością możemy poprawić pewne rzeczy, ale chłopaki są zdesperowani, by wyniki były lepsze i są zdesperowani, by się poprawiać. Wiele rzeczy zrobiliśmy już dobrze, musimy robić tego więcej.
– Zdawało mi się, że byliśmy lepszą drużyną przy grze w dziesięciu. To była bardzo dobra reakcja. W przerwie mówiliśmy sobie o utrzymaniu pozytywnego nastawienia i o tym, jak ten mecz może się zmienić i co jesteśmy w stanie zrobić.
– Bardzo mnie cieszyła ich reakcja. Wiadomo, jesteśmy trochę rozczarowani rezultatem, to naturalne. To ważny mecz i nie chcemy przegrywać jakiegokolwiek z nich. Gdyby była jakaś inna [bardziej negatywna] reakcja ze strony drużyny, to można byłoby się martwić. Nie podburzy to jednak naszej pewności siebie i wiary w nadchodzące tygodnie.









