Michael Carrick w piątkowe popołudnie odpowiadał na pytania dziennikarzy przed niedzielnym starciem z Nottingham Forest na Old Trafford. Anglik mówił m.in. o sytuacji kadrowej, pożegnaniu Casemiro czy swojej przyszłości.
To będzie emocjonalna niedziela dla Casemiro. Czy będzie on dostępny i co możesz o nim powiedzieć, jako że żegna się z Old Trafford?
– Tak, jest dostępny. Mogę mówić tylko o czasie, odkąd go poznałem i pracowałem. Był dla nas fantastyczny, dla mnie, dla całej grupy. Ta jasność co do jego przyszłości z pewnością pomaga. Tak jak już mówiłem wcześniej, szacunek dla niego za sposób, w jaki sobie z tym poradził. Łatwo mógłby się “wyłączyć” skoro jego przyszłość jest jasna, ale jest w pełni skupiony, wspiera nas, sztab. Oczywiście miał pewne wzloty i upadki, tak jak każdy z nas przez lata w piłce, ale dobrze jest widzieć ten mocny finisz i więź, jaką ma z kibicami.
Nie wydaje się, że w niedzielę pożegnasz się z Old Trafford. Wiem, że męczą cię pytania o twoją przyszłość, ale muszę to zrobić. Czy koniec [tej sagi] jest blisko? Czy blisko jest jasność co do twojej przyszłości?
– Nie mogę cię winić za to pytanie. Są dwa mecze do końca, prawda? Niewiele więcej mogę powiedzieć. Sytuacja jest bardzo jasna dla nas wszystkich i nic nie zmienia się w przygotowaniu drużyny w tym tygodniu.
Wiem, że nie mówisz za wiele o swojej przyszłości. Co jednak znaczy dla ciebie prowadzenie tego klubu i być może kontynuowanie tego? Być może nauczyliśmy się z twojego czasu w klubie, że potrzeba wyjątkowej jednostki, by poradzić sobie z całą presją w klubie i poza nim?
– To wyjątkowy klub i jestem niesamowicie dumny, że mogłem wrócić i być tego częścią. Że mogłem pomóc jako kibic, były piłkarz, były pracownik. To było dla mnie ważne. Zrobiliśmy też duży krok przy powrocie do Ligi Mistrzów i jesteśmy zadowoleni z pracy, którą do tej pory wykonaliśmy.
Kibice także chcą wiedzieć, co się stanie. Pewnego rodzaju tradycją jest, że menedżer przemawia do kibiców po ostatnim meczu. Zrobisz to?
– Myślę, że to ważne niezależnie od sytuacji. Kibice to ogromna część tego klubu i z pewnością im dziękuję za ten sezon i wsparcie, szczególnie w ostatnich czterech miesiącach. Niezależnie od przyszłości bardzo im za to dziękuję. Ja i piłkarze to czuliśmy, jako grupa, ale też indywidualnie.
Wspomniałeś, że Casemiro ma się dobrze. Co z Benjaminem Sesko? Macie jakieś inne problemy?
– Ben to nie taka prosta sprawa jak Casemiro. Wciąż nie jest w 100 procentach zdrowy, ale oprócz tego jest dobrze.
Co według ciebie ta grupa piłkarzy może osiągnąć przez najbliższe kilka lat? W co powinni celować?
– Zawsze trzeba celować wysoko, to jest piękno rywalizacji i futbolu. Osiągnięcie czegoś, a potem obronienie tego, poprawianie się. To zawsze jest wyzwanie dla piłkarzy, klubu. Cały czas idziemy w odpowiednim kierunku. Im bliżej topu jesteś, tym oczywiście jest mniej miejsca na poprawę, ale z pewnością musimy celować właśnie w progres.
Jak bardzo zamieszany jesteś w przyszłość, jeśli chodzi o kontrakty i takie rzeczy? Jesteś w to zamieszany, czy skupiasz się na piłce?
– Moja przyszłość będzie jasna wkrótce. Wiedzieliśmy, że to będzie pod koniec sezonu, więc nic się nie zmienia. Jest jak jest. To, co stanie się po nim, już jest za rogiem.
Chciałbym zapytać o wpływ, jaki ma Steve Holland. Wiele osób o nim wspominało, bo ma przyszłość z reprezentacją Anglii. Jaką wartość wniósł do projektu?
– Ma mnóstwo doświadczenia, widział praktycznie wszystko, był w lepszych i gorszych czasach. To bardzo mądry facet, mówi rzeczy, które są bardzo ważne w odpowiednim momencie. Wniósł ogólny spokój dookoła każdego, także mnie i sztabu. Nie ma dla nas wstydu, że opieramy się na jego doświadczeniu.









