Niektóre transfery z czasem nabierają zupełnie innego znaczenia, niż mogło się początkowo wydawać. Dopiero po kilku miesiącach można ocenić, czy decyzja klubu była trafiona i jak bardzo wpłynęła na układ sił w drużynie. Agent Senne Lammensa, Mark Volders, nie ukrywa ogromnej radości z faktu, że pomógł swojemu podopiecznemu przenieść się do Manchesteru United podczas letniego okna transferowego.
Belg musiał poczekać do października na swój debiut w barwach Manchesteru United, gdy rozpoczął spotkanie zakończone zwycięstwem 2:0 nad Sunderlandem. Od tamtej pory stał się pierwszym wyborem Rubena Amorima, a belgijskie media są pod wrażeniem jego formy.
Wtorkowe wydanie Het Belang van Limburg opublikowało wywiad z Voldersem, w którym transfer do Manchesteru United stanowi jeden z głównych tematów rozmowy. Volders jest byłym bramkarzem, który w trakcie kariery reprezentował między innymi Lommel SK oraz Mouscron. Nie kryje dumy z faktu, że doprowadził do przenosin 23-latka na Old Trafford.
– Niełatwo mnie czymś zachwycić, ale gdy tam dotarliśmy, musiałem się uszczypnąć. Wielkość tego klubu czuć we wszystkim. Dorastałem, oglądając te wielkie nazwiska z lat dziewięćdziesiątych. Cantona, Beckham, można wymieniać bez końca – powiedział.
W dwóch poprzednich sezonach pierwszym bramkarzem “Czerwonych Diabłów” był André Onana. Na początku obecnych rozgrywek Amorim postawił jednak na Altaya Bayındıra kosztem reprezentanta Kamerunu. Onana wystąpił jeszcze w meczu Pucharu Ligi Angielskiej przegranym z Grimsby Town po czym udał się na wypożyczenie do Trabzonsporu.
Agent Lammensa zdradził, że początkowym planem Manchesteru United było pozostawienie 29-letniego Onany w roli numeru jeden, a Belga widziano jako jego zmiennika. Ostatecznie jednak klub zmienił swoją strategię.
Dziennikarze zauważyli, że transfer Lammensa nie znalazł się nawet w pierwszej setce najgłośniejszych ruchów ubiegłego lata, co początkowo budziło wiele wątpliwości wobec decyzji Manchesteru United. Odpowiadając na te opinie, przedstawiciel zawodnika ponownie odniósł się do zmiany planów związanych z Onaną.
– A jednak to najdroższy sprzedany bramkarz w historii Belgii – wyjaśnił Volders.
– Pamiętam ostatnie godziny okna transferowego w Anglii. Podczas testów Senne siedziałem w loży na ośrodku treningowym i czekałem na finalne negocjacje. Na wielkim ekranie śledziliśmy wszystkie transfery na żywo. Widziałem te wszystkie kwoty i sam pomyślałem: co tu się właściwie dzieje.
– Jeśli chodzi o krytyczne głosy, to problem polegał na tym, że wszyscy spodziewali się bardzo głośnego nazwiska, takiego jak Donnarumma czy Martínez.
– W rzeczywistości przez długi czas plan w Manchesterze United zakładał, że Onana zostanie w klubie, a Senne dostanie czas na aklimatyzację. Dopiero na samym końcu wszystko się zmieniło. Onana odszedł, a Senne dostał pełne zaufanie. Patrząc z perspektywy czasu, można tylko powiedzieć, że klub podjął właściwą decyzję.









