Bruno Fernandes był gościem Wayne’a Rooneya w rozmowie opublikowanej na łamach BBC. Panowie poruszyli wiele ciekawych tematów, a jednym z nich było poprzednie lato i odrzucenie oferty z Arabii Saudyjskiej. Jak przyznał sam Bruno, dużą rolę przy tym odegrała jego żona.
Po finale Ligi Europy, który Manchester United przegrał z Tottenhamem, wielu kibiców zastanawiało się, jaka przyszłość czeka Bruno Fernandesa. Na stole leżały wielkie pieniądze, bo mówimy o ofercie opiewającej na ponad 100 milionów funtów. Rozmowy z Al-Hilal miał prowadzić sam agent Portugalczyka, Miguel Pinho. Pomocnik Manchesteru United zdecydował się jednak pozostać na Old Trafford.
– Zostałem, bo pomyślałem, że mam w sobie coś jeszcze, co mogę dać klubowi. Sytuacja z ofertą z Arabii, wszystkie te pieniądze… było tego dużo. Dobrze jednak, że mam rodzinę i żonę, która podobnie jak ja mocno stąpa po ziemi.
– Byliśmy i jesteśmy bardzo świadomi, że nie chcemy zostać najbogatszymi ludźmi na świecie. Chcemy być tymi, którzy osiągnęli swoje cele i marzenia, są pełni sukcesów i mają dobre życie ze swoimi dziećmi. Żona powiedziała mi: “Osiągnąłeś już swoje marzenia? Osiągnąłeś wszystko, czego chciałeś?”.
– Ta mała rzecz którą powiedziała pomogła mi zrozumieć, że gramy do tej samej bramki. Musimy zatem dalej próbować i zobaczymy, gdzie mnie to zabierze.









