Zanim Bryan Mbeumo podpisał kontrakt z Brentford, a później z Manchesterem United, występował na francuskich boiskach w barwach Troyes. W 2019 roku, w wieku 20 lat, został sprzedany do „The Bees” za 5,8 miliona funtów, po zaledwie jednym pełnym sezonie w swojej profesjonalnej karierze.
– Był naprawdę młody, ale rozegrał z nami fantastyczny sezon – wspomina były menedżer Troyes, Rui Almeida. – Jedną z rzeczy, które zawsze powtarzam, mówiąc o Bryanie, jest to, jakim jest człowiekiem. To fantastyczny chłopak – skromny, otwarty na naukę i zawsze głodny wiedzy. Myślę, że właśnie dzięki temu jego kariera rozwijała się tak szybko. Bardzo ciężko pracował.
– Ten sezon był dla niego ważny, ponieważ kiedy przechodzisz z drużyny młodzieżowej, masz szansę zaistnieć wśród profesjonalistów. Występowaliśmy w Ligue 2, a naszym celem był awans do Ligue 1, jednak zabrakło nam jednego punktu. Nie jest łatwo grać w takim zespole, ale on sobie poradził. To doświadczenie było ważne nie tylko dla jego charakteru. Ukształtowało również jego obecny styl gry i wszechstronność.
– Z taktycznego punktu widzenia był typowym prawoskrzydłowym z lewą nogą, ale staraliśmy się ustawiać go także w środku. Pracowaliśmy nad tym na treningach i zachęcaliśmy go, aby częściej grał w tej strefie. Ostatecznie skończył jako napastnik – czasami grał z partnerem w ataku, a czasami sam. To było fantastyczne, ponieważ naprawdę zrobiło dla niego różnicę. Wyzwanie dla niego polegało na grze w środku.
– Wyjaśniliśmy mu, co musi robić, aby odnaleźć się na tej pozycji, i naprawdę dobrze zrozumiał te wskazówki. Oczywiście, powiedziałem mu, że na świecie jest wielu prawoskrzydłowych i lewoskrzydłowych, ale piłkarz, który potrafi grać na trzech pozycjach – prawej, lewej i środkowej – jest zawodnikiem bardziej kompletnym. Bryan to zawodnik, który może dać wiele drużynie. Widać to teraz w Manchesterze United. Bardzo dużo pracuje dla całego zespołu. Taki właśnie był już w wieku 19 lat – podsumował Almeida.









