W ostatnim czasie Kameruńczyk w ekskluzywnym wywiadzie dla MUTV opowiedział, że jego pierwszymi inspiracjami w świecie piłki nożnej byli m. in. legendarny Zinedine Zidane i Samuel Eto’o.
26-letni napastnik ekipy z Old Trafford urodził się we Francji w 1999 roku i dorastał w czasach, gdy Zidane był symbolem francuskiego futbolu i idolem pokolenia młodych piłkarzy.
Eto’o z kolei był niezwykle skutecznym napastnikiem i jednym z największych graczy w historii reprezentacji Kamerunu – kraju, który Bryan obecnie reprezentuje na arenie międzynarodowej i z którego pochodzi jego ojciec.
To wszystko sprawiło, że nasz numer 19 miał okazję oglądać obu tych zawodników w akcji, gdy byli u szczytu formy w latach 2000.
– Dla nas – dzieciaków dorastających we Francji – oczywistym wyborem był Zidane – mówił Mbeumo w najnowszym odcinku Influencers.
– Zidane i Eto’o to zawodnicy, których podziwiałem, gdy jako dziecko oglądałem mecze piłkarskie na Mundialu, Pucharze Narodów Afryki czy Euro. Samuel Eto’o był naprawdę bardzo dobrym piłkarzem – świetnym dryblerem, który potrafił znakomicie wykończyć akcję. Miał wszystko, czego potrzeba na pozycji snajpera: drybling, strzały, a nawet podania. Był po prostu kompletnym zawodnikiem.
Napastnik Manchesteru United, który od czasu transferu z Brentford latem strzelił już 10 goli, opowiedział również o zawodnikach „Czerwonych Diabłów”, którzy pomogli mu zaaklimatyzować się w „Teatrze Marzeń”, oraz o swoim podziwie dla legendy tenisa Rafaela Nadala. Zanim jednak do tego przeszedł, zdradził, kogo podziwiał jako młody zawodowiec.
Przechodząc przez szczeble młodzieżowe we francuskim Troyes, 26-latek wzorował się na Edenie Hazardzie, który zdobywał renomę w najwyższej klasie rozgrywkowej Francji w barwach Lille, a później stał się jednym z najlepszych ofensywnych zawodników na świecie – po transferze do Chelsea w 2012 roku regularnie występował przeciwko drużynie z Old Trafford.
– Oczywiście Hazard również był kimś, na kim się wzorowałem. oglądałem skróty meczowe z jego udziałem za każdym razem, kiedy tylko mogłem. Były piłkarz “The Blues” był niesamowity – dodaje 26-latek.
– Belg z łatwością mijał przeciwników, miał świetne wykończenie i rewelacyjne podania, a sposób, w jaki potrafił się obrócić lub rozpędzić i minąć obrońców, był po prostu niewiarygodny – podsumował były piłkarz Brentfordu.









