Christian Eriksen stwierdził po meczu z Twente, że rywalom bardziej zależało na dobrym wyniku niż Manchesterowi United.
Duńczyk rozpoczął czwarty mecz z rzędu w wyjściowym składzie, a jego efektowne uderzenie było nie do zatrzymania dla bramkarza gości. Ostatnie tygodnie dla pomocnika wydawały się dość pozytywne, ale w drugiej połowie meczu z Twente to jego strata piłki doprowadziła do wyrównującego gola.
– Zdobywasz gola i sądzisz, że jesteś bohaterem meczu, ale stało się inaczej. Każdy patrzy na siebie. Każdy z nas jest profesjonalnym piłkarzem.
– Wiemy co robić i do czego nie możemy dopuścić. W meczu takim jak ten, nie przegraliśmy, ale czuliśmy się jak po porażce, a przeciwko Twente, na Old Trafford, to nie może się zdarzyć.
– Osobiście czułem się dobrze, komfortowo. Nie odniosłem wrażenia, że mieliśmy większą kontrolę w porównaniu z ostatnim meczem z Crystal Palace, ale stworzyliśmy swoje szanse i mieliśmy dobre momenty.
– Kończyć mecz z myślą, że podarowałem rywalom bramkę to zdecydowanie najgorsze uczucie, jakie mógłbym odczuwać po spotkaniu. Miło jest zdobyć gola i pomóc drużynie w ten sposób, ale mogliśmy lepiej zakończyć ten mecz.









