Kapitan drużyny Manchesteru United U-18, Dan Armer, uważa, że zawodnicy Akademii czują się podbudowani, wiedząc, że Michael Carrick wykazuje nimi tak duże zainteresowanie.
W przeciwieństwie do Rubena Amorima, który oglądał drużynę “Czerwonych Diabłów” do lat 21 tylko raz – podczas meczu w Carrington, gdzie w tym czasie odbywał sesję treningową z pierwszym zespołem – Carrick regularnie pojawia się na meczach naszych młodzieżowych zespołów na Leigh Sports Village i Old Trafford. Armer podkreśla, że obecność agnielskiego trenera jest mile widziana.
– To naprawdę świetna sprawa – zaczął środkowy obrońca. – Oczywiście jego syn, Jacey, gra w drużynie do lat 16, więc od jakiegoś czasu jest blisko i ogląda mecze zespołów U-16 oraz U-18. Dla nas to bardzo ważne. Dzięki temu wszyscy starają się jeszcze bardziej, żeby zrobić dobre wrażenie. To zdecydowanie pomaga, gdy przychodzi i nas ogląda.
Dla 18-latka urodzonego w Preston, branie odpowiedzialności to coś, co przychodzi naturalnie.
– Przez wszystkie te lata starałem się być liderem grupy. Bycie kapitanem wiąże się z nieco większą odpowiedzialnością – czy to w szatni, gdzie trzeba powiedzieć parę słów, czy odciągnąć kogoś na bok i przekazać mu kilka wskazówek. Staram się robić to, co do mnie należy najlepiej, jak potrafię – dodał Armer.









