Newcastle United ma obecnie niezwykle napięty terminarz – już w środę czeka ich starcie z Manchesterem United, potem w weekend na własnym obiekcie podejmą Arsenal i w przyszłym tygodniu pojadą do Dortmundu na mecz w Lidze Mistrzów. Takie natężenie trudnych spotkań wymusza na menedżerze “Srok” zmiany w składzie.
“Sroki” borykają się nie tylko z napiętym terminarzem, ale również licznymi urazami. Dostępny nie jest Sandro Tonali, który został zawieszony na 10 miesięcy, a kontuzjowani są: Alexander Isak, Jacob Murphy, Elliot Anderson, Sven Botman i Harvey Barnes.
To wszystko powoduje, że na przedmeczowej konferencji prasowej Eddie Howe mówił, że będzie musiał wykorzystać głębie składu w meczu przeciwko Manchesterowi United.
– To dla nas pracowity okres. Wiele gier. Nie możemy się doczekać kolejnego meczu z Manchesterem United. Będziemy musieli wykorzystać nasz szeroki skład. Kilka dni później mamy kolejne spotkanie z Arsenalem, a potem jedziemy do Dortmundu – przekonywał menedżer “Srok”.
– Niewykorzystanie naszego głębokiego składu byłoby głupotą, ale to nie znaczy, że nie ufamy naszej kadrze i nie wspieramy jej, aby mogła pojechać na Old Trafford i spróbować wygrać mecz.
– Może się zdarzyć mecz, w którym stracisz jednego lub dwóch zawodników i nagle zmieni się spojrzenie na drużynę oraz jej dynamikę, ale musisz po prostu dać sobie radę z “ciosami”. Nie ma innego wyjścia, niż przyjąć na siebie te uderzenia i znaleźć jakiś sposób. Właśnie to postaramy się zrobić.
– Jedno zwycięstwo i jesteś w ćwierćfinale rozgrywek. Podobał nam się nasz występ w zeszłym roku i jesteśmy zdeterminowani, aby spróbować dać z siebie wszystko, mimo że mamy kilka kontuzji, a skład będzie do pewnego stopnia rozciągnięty. Nadal będziemy próbować być konkurencyjni – podkreślił Howe.









