Bruno Fernandes odrzucił bajeczny kontrakt, jaki został mu zaproponowany przez saudyjski klub Al-Hilal – do takich informacji dotarł dziennikarz Fabrizio Romano. Zdaniem specjalizującego się w doniesieniach transferowych Włocha, kapitan Manchesteru United chce kontynuować karierę w Europie.
Jak wiemy z wcześniejszych doniesień, pierwotnie Saudyjczycy byli gotowi zaoferować “Czerwonym Diabłom” za transfer Bruno Fernandesa kwotę rzędu 100 milionów funtów. W kwestii warunków indywidualnych na stole miał znajdować się trzyletni kontrakt, który gwarantowałby kapitanowi Man Utd podstawowe wynagrodzenie w wysokości 700 TYSIĘCY FUNTÓW TYGODNIOWO, a także premię za podpisanie umowy i inne bonusy, zwiększające zarobki do łącznie 65 milionów funtów rocznie.
Al-Hilal wyznaczył też obozowi Portugalczyka krótki termin na podjęcie decyzji, oczekując jej do końca maja.
W kolejnych dniach agent Portugalczyka udał się do Arabii Saudyjskiej na rozmowy z prezydentem klubu Al-Hilal, Fahadem bin Nafelem. Nieoficjalne doniesienia zagranicznych mediów sugerowały nawet, że Saudyjczycy “są w stanie spełnić wszelkie warunki Manchesteru United”, aby tylko dopiąć transfer.
Pomimo tych wręcz szalonych okoliczności, sam Bruno miał odrzucić perspektywę gigantycznych zarobków. Mówi się, że sporą rolę odegrała w tej decyzji rodzina Portugalczyka, która osiedliła się w Manchesterze i nie jest gotowa na przeprowadzkę na inny kontynent.
Jak przekazuje Fabrizio Romano, portugalski pomocnik za priorytet postawił też poziom sportowy – ten niewątpliwie wyższy jest w europejskim futbolu i to tutaj Bruno Fernandes chce kontynuować karierę.









