michael carrick68 1
manutd.com

Konferencja Michaela Carricka przed meczem z Brentford: Podoba mi się rola, w której jestem

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

Michael Carrick w czwartkowy wieczór odpowiadał na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej przed meczem Manchesteru United z Brentford, które odbędzie się w poniedziałek 27 kwietnia na Old Trafford o godzinie 21:00. Anglik mówił m.in. o sytuacji kadrowej, szansach na pozostanie w klubie na stałe czy porównaniach z Ole Gunnarem Solskjaerem.

Jakie są nowe wieści w sprawie kontuzji?

– Wszystko jest okej, tak jak było. Kilka guzów po meczu, co jest naturalne. Patrick Dorgu pracuje nad powrotem, z pewnością dobrze progresuje i jest blisko trenowania z nami, co jest pozytywne.

Czy Leny będzie gotowy na poniedziałek?

– Wciąż nad tym pracujemy. Jest zatem szansa, ale na ten moment nie jest to w stu procentach pewne.

Ludzie zaczęli patrzeć w stronę lata, czy to w sprawie transferów czy jest to twoja przyszłość. Oczywiście wykonujesz świetną robotę od stycznia. Jak bardzo chciałbyś podjąć tę rolę na stałe?

– Mówiłem to wiele razy, lubię tu być. Podoba mi się rola, w której jestem. Mieliśmy dobre rezultaty, jesteśmy w przyzwoitym miejscu. Jest jeszcze wiele do roboty, chcemy wskoczyć na pewne poziomy. Zobaczę. Wciąż mówię wam to samo co tydzień, mogę mówić tylko tyle. Lubię tu być. Kocham tu być. To naprawdę wielki zaszczyt być w tej pozycji, ale także rozwijam się z tą odpowiedzialnością, jaką mamy.

Kiedy spodziewasz się jasności co do swojej pozycji?

– Nie jestem pewien. To nie jest jakiś deadline, nie gonię za tym. Stanie się to jasne kiedy się stanie, a w tym momencie jestem tu by pomóc drużynie i klubowi osiągać wyniki. Na ten moment radzimy sobie dobrze. Wciąż możemy naciskać i być lepszym. Na tym się teraz skupiam.

Mówiłeś o cieszeniu się swoją rolą. Co do tej pory najbardziej podobało ci się w twoim powrocie? Czy któraś część pracy cię zaskoczyła?

– Nie myślę, że zaskoczyła. Byłem tu już od pewnego czasu i widziałem dość wiele, wzloty i upadki. To doświadczenie pomaga ci w różnych sytuacjach. Praca z zawodnikami to coś, czym się cieszę, to wielka pasja, pomaganie im w rozwoju i końcowo osiąganie wyników i cieszenie się tym z kibicami. Kiedy zdobywasz ważne zwycięstwa, to cieszysz się z tymi momentami, a chyba po to w końcu tu jesteśmy, prawda? Trzeba wyciskać z tego jak najwięcej.

Poza murami Carrington sceptycy przytaczają czas Ole w klubie i pewne porównania do twojej pracy. Co myślisz o takich porównaniach i czy może jest to dla ciebie w pewien sposób brak respektu dla twojego rozwoju jako trenera przez ostatnie kilka lat, ale także jako przyjaciela Ole?

– Nie wydaję mi się, że to brak szacunku. Mam do niego ogromny szacunek. To mój bliski przyjaciel, pracowałem z nim kiedy tu był. Byłem trenerem, więc byłem do tego przywiązany i zrobiliśmy razem wiele dobrych rzeczy i byliśmy blisko. Końcowo to się zmieniło i poszło w innym kierunku. Taka jest piłka. Można porównywać wszelkie różne sytuacje, menedżerów, trenerów, drużyny przez różne lata. Zależy to od tego, co chcesz wybrać do porównania. To naprawdę nie ma znaczenia. To nie jest negatyw czy pozytyw, nie ma po prostu w tym żadnego połączenia. Jesteśmy teraz inną drużyną, niezależnie od tego kto ją prowadzi. Inna drużyna, inny czas. Porównania nie robią żadnej różnicy.

Bruno jest faworytem wielu do wygrania nagrody Piłkarza Sezonu. Jeśli chodzi o jego statystyki ofensywne, to jest kilometry przed wszystkimi przy stworzonych szansach. Mógłbyś nam wyjaśnić, kiedy to się zmieniło i co dokładnie mu ułatwiłeś lub klub ułatwił, by wznieść go na ten poziom?

– Najważniejsze jest danie Bruno platformy do dobrego grania, tak jak każdemu piłkarzowi. Staramy się stworzyć strukturę, ustawienie, by wyciągnąć z każdego to co najlepsze. Są oczywiście pewne ograniczenia, bo każdy musi się trochę poświęcić dla dobra drużyny, ale ja osobiście lubię widzieć Bruno w pozycjach ofensywnych z pewną wolnością. Oczywiście ma dużą odpowiedzialność w drużynie i radzi sobie z tym bardzo dobrze, szczególnie w sobotę, grając bez piłki i wykonując robotę defensywną. Ma tu dużą odpowiedzialność. Ufamy mu. To bardzo dobry piłkarz, widzi rzeczy, jest kreatywny, ma świetny mózg, jest wielką częścią grupy i ma na nią duży wpływ. Wiele z tego to po prostu zaufanie i umieszczenie go na pozycji, gdzie może zrobić największą różnicę.

Czy jest pewna jego cecha lub umiejętność, która najbardziej wywarła na tobie wrażenie?

– Znam Bruno od długiego czasu i pracowałem z nim kiedy tu był, kiedy przychodził do klubu, więc nie zaskoczyło mnie to. Wiedziałem dokładnie, co może wnieść. Z czasem ewoluujesz i doświadczenie pomaga i też widać, że naprawdę urósł w pozytywny sposób. Ma wielki wpływ, gra teraz świetnie, więc jesteśmy tym zachwyceni.

Liam Rosenior stracił pracę. Zastanawiam się jak, jako nowy angielski trener, jak obecnie postrzegasz bycie trenerem? Próbowałem to policzyć: w czasie, gdy byłeś w Middlesbrough, było 20 menedżerów aktualnie pracujących, którzy byli na stanowisku dłużej niż ty byłeś w Middlesbrough wcześniej, i było 20 zatrudnień menedżerów odkąd tam byłeś. Jak wykonujesz tę pracę? Nie masz bowiem czasu by budować cokolwiek w taki sposób, w jaki robiłeś to wcześniej.

– Są dwie strony medalu. Są z jednej strony wyniki przychodzące od razu i następny mecz który jest najważniejszy, ale jest z pewnością ta odpowiedzialność i patrzenie w przyszłość. Trzeba patrzeć na to, co można osiągnąć. Taki jestem. Są sprawy negatywne, “co by było gdyby”. Lubię żyć swoim życiem w pozytywny sposób, osiągać to co można każdego dnia. Końcowo, liczymy na sukces od teraz do końca sezonu, a potem zobaczymy co się stanie. Nie myślę o tym, co mogłoby pójść źle. Nie żyję życiem w taki sposób. Chodzi o to, co może zostać osiągnięte – jest bardziej pozytywny sposób, w jaki można na to patrzeć.

Czy to nie wpływa jednak na twoje myślenie, kiedy wiesz że w przeciągu dwóch miesięcy, jeśli wyniki będą nieodpowiednie – nie mówię konkretnie o tobie – to menedżer może stracić pracę w bardzo krótkim okresie czasu?

– Niezbyt. Z dnia na dzień myślę, jak będziemy pracować z zawodnikami, jak ustawimy drużynę, jak podejdziemy do meczu. To nie wchodzi w moje myślenie. Myślę o tym, co można osiągnąć, czym dla mnie byłby sukces, ale także też o całej grupie, piłkarzach, sztabie, klubie. To jest najważniejsze. To jest najważniejsze – na czym chcesz się skupić? Niektórzy ludzie z natury skupiają się na innych rzeczach.

Powiązani zawodnicy

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie