michael carrick43 1
manutd.com

Konferencja Michaela Carricka: Musimy pozostać głodni kolejnych zwycięstw

Maksymilian Minda
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United niedawno pokonał 2:1 Crystal Palace na Old Trafford. Zaledwie trzy dni później podopieczni Michaela Carricka pojadą do północnej części Anglii na mecz z Newcastle United. Z tej okazji szkoleniowiec “Czerwonych Diabłów” odpowiedział na pytania dziennikarzy na przedmeczowej konferencji prasowej.

Jeśli chodzi o formę zespołu, która jest oczywiście znakomita. Kiedy byłeś tutaj z Ole Gunnarem Solskjaerem, drużyna radziła sobie bardzo dobrze, a potem pod koniec sezonu nastąpił spadek formy. W Middlesbrough również świetnie zaczęliście, ale później wyniki nie odzwierciedlały tego i nie osiągnęliście celu. Czy da się jakoś przed tym uchronić?

– Piłka nożna to trudna gra, jeśli chodzi o osiąganie wyników, więc oczywiście cały czas się uczysz. Ja się uczę, zawsze się uczę. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że pewne rzeczy dało się zrobić trochę inaczej, trochę lepiej, niekoniecznie w tamtych konkretnych momentach, tylko ogólnie. Wiele zależy od kontekstu, od zawodników, od tego, jak wyglądają mecze – jest mnóstwo czynników. Myślę, że nie chodzi tyle o zabezpieczanie się przed czymś, a o życie chwilą i skupienie się na teraźniejszości. Trzeba twardo stąpać po ziemi i rozumieć, czego potrzeba, by wygrywać mecze – mówię o tym od kiedy tu przyszedłem. Na pewno nie popadniemy w samozadowolenie. Trzeba czerpać z pewności siebie, ale jednocześnie pamiętać, że serie zwycięstw nie przychodzą łatwo. Jesteśmy głodni kolejnych wygranych i chcemy, by ta passa trwała jak najdłużej, zachowując przy tym regularność.

Wrócę jeszcze do tematu, o którym wiele się mówiło w ten weekend – przepychanek w polu karnym. Czy to zaszło za daleko i czy można coś z tym zrobić?

– Tak, myślę, że to zaszło za daleko. Niedawno mówiono nam, że nie można nawet dotknąć rywala w polu karnym i że będzie to surowo egzekwowane, a tymczasem to zjawisko znów się nasiliło. Myślę, że skuteczność stałych fragmentów gry, szczególnie rzutów rożnych i możliwość ustawienia wielu zawodników blisko siebie sprawiły, że coraz więcej zespołów próbuje tak grać, bo to jest skuteczne. Rozumiem więc, dlaczego drużyny to robią. Jeśli chodzi o samą grę, mam wrażenie, że nie znaleziono tu odpowiedniej równowagi. Nie do mnie należy decydowanie, co z tym zrobić, ale w międzyczasie trzeba radzić sobie z tym, co jest dozwolone. Jeśli coś jest akceptowane, to musisz się do tego dostosować.

Jeśli chodzi o sam mecz z Newcastle – jesteście teraz pewni siebie, zarówno ty, jak i zawodnicy. Kibice mówią o awansie do Ligi Mistrzów, wszystko jest w waszych rękach. Zostało dziesięć meczów do końca, a przed wami między innymi Aston Villa, Chelsea czy Liverpool. To chyba duży atut?

– Nie wybiegamy zbyt daleko w przyszłość. To bardzo ważne, by być tu i teraz i skupić się na zadaniu. Newcastle to niezwykle trudny teren, by zdobyć tam punkty. Byłem tam wiele razy i dobrze to wiem, więc jesteśmy tego w pełni świadomi. Nie prowadziliśmy rozmów o tym, co będzie dalej, nie patrzymy za daleko w przód. Wiemy, w jakim miejscu jesteśmy i myślę, że ten weekend [mecz z Crystal Palace] był dla nas dobrym krokiem naprzód i na pewno da nam zastrzyk energii, pewności siebie i wiary. Ale to nie znaczy, że możemy już teraz rozważać różne scenariusze na dalszą część sezonu. Jesteśmy w dobrej pozycji i zapracowaliśmy na nią. Chłopcy na to zapracowali i teraz musimy to jak najlepiej wykorzystać.

Od momentu, gdy objąłeś zespół, macie najlepszą formę w lidze. Czy jesteś zaskoczony tym, co ta drużyna osiągnęła, biorąc pod uwagę, że to ta sama grupa zawodników?

– Nie użyłbym słowa “zaskoczony”. Zawsze dążysz do wygrywania meczów, choć wiesz, że to trudne. Ale znów – nie wybiegamy zbyt daleko w przyszłość. Każdy mecz jest do wygrania i obie drużyny tak do niego podchodzą. Jeśli będziesz działać krok po kroku i zachowasz regularność, dajesz sobie szansę w każdym spotkaniu. Kiedy obejmowałem zespół, bardzo szybko wróciliśmy do podejścia z meczu na mecz. I to jedyna droga. Gdy żyjesz tym na co dzień, musisz być gotowy na występ, a zawodnicy muszą być w odpowiednim stanie mentalnym. Najlepszym sposobem, by zwiększyć swoje szanse, jest skupienie się na teraźniejszości. Dyskusje o różnych scenariuszach i szerszym obrazie zostawiamy innym. My jesteśmy zadowoleni z tego, jak wszystko się potoczyło. Wciąż widzimy rzeczy do poprawy, co jest dobrą bazą do dalszego rozwoju, ale wygrywanie to dobre uczucie i dobry nawyk. Musimy pozostać głodni kolejnych zwycięstw.

Przed twoim przyjściem było dużo dyskusji o głęboko zakorzenionych problemach w klubie. Gdy objąłeś zespół i zacząłeś pracować z tą grupą zawodników, czy widziałeś oznaki, że taka passa złych wyników była możliwa?

– Nie wybiegałem wtedy zbyt daleko w przyszłość i nie zastanawiałem się, co jest możliwe. Trzeba było szybko zabrać się do pracy, wprowadzić pewne rzeczy w życie i być sprawiedliwym wobec zawodników – dać im odpowiednie informacje oraz balans przed kolejnym meczem – to było najważniejsze. Oczywiście niektórych piłkarzy znałem lepiej, a innych trochę gorzej. Teraz poznałem już wszystkich i uważam, że to naprawdę dobra grupa pod względem talentu i umiejętności, chłopcy pokazali, na co ich stać. Do tego dochodzi kwestia właściwych zachowań i wzajemnego wspierania się. Były momenty, kiedy musieliśmy mocno się postarać i pokazać ducha zespołu. Obecnie nie mogę powiedzieć o zawodnikach złego słowa.

Kilka słów o Bruno Fernandesie – ponownie jest czołowym zawodnikiem, zdobywa bramki i notuje asysty. Jak wysoko plasuje się w twoim osobistym rankingu pomocników w historii Manchesteru United? Czy nie żałujesz, że nie mogłeś grać za jego plecami?

– Szczerze mówiąc, niewiele mogę dodać do tego, co już mówiliśmy o Bruno [Fernandesie]. Jest tu od dłuższego czasu, odnosił sukcesy na różne sposoby i indywidualnie pokazał, kim jest – bierze odpowiedzialność, zawsze się pokazuje, mierzy się zarówno z dobrymi, jak i trudnymi momentami. To definiuje jego charakter i regularność na przestrzeni lat. Jeśli chodzi o miejsce w historii klubu, to nie do mnie należy ocenianie takich rzeczy i nie ma to większego znaczenia. Ale bez wątpienia był ogromnym wzmocnieniem i fantastycznym transferem. Jego wpływ od momentu przyjścia do klubu jest znaczący i jestem pewien, że tak pozostanie.

Jeszcze słowo o twoim jutrzejszym przeciwniku na ławce trenerskiej – Eddie’em Howe’ie. To brytyjski trener, który odniósł duży sukces. Jak wiele masz dla niego szacunku?

– Ogromny szacunek dla Eddie’ego [Howe’a] i jego sztabu. Znam niektórych z nich dość dobrze, a że sam stamtąd pochodzę, zawsze uważnie śledziłem to, co się tam dzieje. Wykonuje świetną pracę. Sukcesy, które przyniósł klubowi i atmosfera, jaką stworzył wokół całego regionu, są imponujące. Uważam, że jest znakomitym menedżerem, świetnym trenerem i jestem przekonany, że dalej będzie odnosił sukcesy.

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie