michael carrick18
manutd.com

Konferencja prasowa Michaela Carricka: West Ham to niebezpieczny rywal

Maksymilian Minda
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United niedawno mierzył się z Tottenhamem i wygrał te starcie 2:0. Podopieczni Michaela Carricka w najbliższy wtorek (10 lutego) ponownie zmierzą się z londyńskim klubem, a będzie nim West Ham United. Z tej okazji, szkoleniowiec “Czerwonych Diabłów” odpowiedział na pytania dziennikarzy na przedmeczowej konferencji prasowej.

Czy poprawa w defensywie wynika z tego, co robisz za kulisami? Bo dwa czyste konta, a to sprawiało wiele kłopotów w ostatnim czasie, szczególnie u siebie. To musi cię cieszyć. Co robicie za kulisami, żeby to poprawić?

– Tak, na pewno to cieszy. Myślę, że to dużo daje, to nie jest łatwiejsze, ale zdecydowanie łatwiej wygrywać mecze, kiedy nie trzeba strzelać tylu goli co tydzień, to na pewno. Wyglądamy na drużynę, która potrafi sprawiać rywalom wiele problemów, tworzyć sytuacje i zdobywać bramki, więc kluczowe jest znalezienie odpowiedniego balansu. Nadal są rzeczy do poprawy, na pewno się na tym skupialiśmy – żeby być lepszym zespołem jako kolektyw, kiedy nie mamy piłki. Ale w trzy czy cztery tygodnie nie naprawimy wszystkiego i nagle nie będziemy wyglądać perfekcyjnie. Trzeba to rozumieć. Ale myślę, że chłopaki bardzo dobrze zareagowali na to, czego od nich wymagaliśmy, a czyste konto – tak jak wszystko dzisiaj [w sobotę, w meczu z Tottenhamem] – było dla nas ważne.

Cześć, Michael. Jakiego rodzaju wyzwanie stanowi dla ciebie drużyna taka jak West Ham? Oczywiście walczą o utrzymanie. Czy to inne wyzwanie pod względem przygotowania?

– Myślę, że trzeba podejść do meczu, rozumiejąc sytuację obu drużyn. Staraliśmy się przedstawiać zawodnikom naszą perspektywę w każdym meczu, który do tej pory rozegraliśmy i tak samo będzie we wtorkowy wieczór. Chodzi o rodzaj meczu, atmosferę spotkania, o to, jakich umiejętności będziemy potrzebować, bo różne mecze wymagają innych rzeczy. I tak, oczywiście, drużyny z dołu tabeli naprawdę o coś walczą. No ale my też walczymy i mamy o co grać, więc można powiedzieć, że to się w pewien sposób równoważy. Ostatecznie chodzi o to, kto wyjdzie z tego zwycięsko. Ale tak, doskonale wiemy, w co się pakujemy we wtorek i jak trudne to będzie.

Co sądzisz o West Hamie pod wodzą Nuno [Espirito Santo]?

– Zaszło tam trochę zmian, myślę też, że kontuzje utrudniają sprawę. Są bardzo dobrzy w fazach przejściowych, bardzo groźni. Mają kilku naprawdę dobrych zawodników ofensywnych. Już ich analizowaliśmy i mamy pewne wyobrażenie, jak grają – tak jak oni na pewno analizowali nas. Są groźni, a kiedy złapią rytm, są bardzo niebezpieczną drużyną, więc zdecydowanie trzeba być gotowym, żeby sobie z tym poradzić.

Michael, praktycznie na każdej konferencji prasowej mówisz, że nie dasz się ponieść emocjom i nie pozwolisz, żeby inni się ponieśli. Kiedy przejąłeś Middlesbrough, wygrywałeś wiele meczów. Byłyo kilka porażek, ale dużo wygranych. Czy możesz coś wynieść z tamtego okresu do tego obecnego, jeśli chodzi o utrzymanie koncentracji i patrzenie tylko na następny mecz? Bo łatwo to powiedzieć.

– To naprawdę bardzo łatwo powiedzieć. I słuchaj, częścią tego wszystkiego jest to, że trzeba cieszyć się tą euforią po zwycięstwie, prawda? Trzeba. Dlatego to robimy, więc musisz umieć zarządzać tymi wzlotami i cieszyć się tym, przynajmniej na początku, tym uczuciem po wygranej. Nie da się cały czas funkcjonować na kompletnie płaskiej emocjonalnie linii. Ale oczywiście, przed kolejnym meczem trzeba się zebrać i znowu przygotować do tego, co dalej. Na pewno jednak “bierzesz” ze sobą pewność siebie i dobre odczucia z poprzednich spotkań, wiedząc, że możesz podejść do następnego meczu z trochę lepszym nastawieniem. Myślę, że największym wyzwaniem jest pamiętać, co cię tu doprowadziło – cała ciężka praca, przygotowanie – i co jest potrzebne, żeby wygrać mecz na tym poziomie. To trudne, więc nigdy nie zakładaj, że następny mecz po prostu “będzie okej”. Ale jednocześnie musisz pozwolić sobie na te małe fale emocji, bo inaczej to wszystko byłoby trochę nudne i bez sensu, szczerze mówiąc. Wygrywanie meczów to coś, do czego wszyscy dążymy. Chłopaki dobrze sobie z tym radzą – potrafili przeżyć radość po wygranej, wrócić na trening i skupić się na kolejnym meczu. I musimy to utrzymać.

Nie zrobisz tego, co zrobił twój poprzedni menedżer – nie zrobisz zawodnikom porządnej “opier**lki” nawet po wygranym meczu, czy coś w tym stylu?

– Na wszystko jest czas i miejsce, Simon.

Cześć, Michael. Bruno [Fernandes] powiedział w telewizji po meczu, że pamiętasz, co powiedział ci ostatnim razem, gdy byłeś poprzednim razem w sztabie Solskjaera, że będziesz świetnym trenerem i nadal w to wierzy. Czy pamiętasz, co dokładnie powiedział ci wtedy i jak się czujesz, słysząc coś takiego?

– Tak, znam Bruno [Fernandesa] już od dłuższego czasu, naprawdę całkiem dobrze. Widziałem go też od czasu do czasu, kiedy odszedłem z klubu. Czasem gdzieś na siebie wpadaliśmy. Więc mamy bardzo dobrą relację. Rozumiem też, jak inteligentnym piłkarzem jest Bruno Fernandes. Jest bystry, bardzo mu zależy na tym klubie, więc pod tym względem wszyscy chcemy tego samego. Oczywiście miło jest, kiedy zawodnicy, których szanujesz – tak jak ja bardzo szanuję Bruno – mówią o tobie dobre rzeczy. Ostatecznie chodzi o drużynę i o to, żeby wydobyć z niej to, co najlepsze. Tak naprawdę to wszystko polega na wspólnej pracy, więc czas pokaże. Nie chodzi o to, żeby oceniać, jak jesteśmy dobrzy albo jak duży odnosimy sukces w tym momencie, bo tak naprawdę jeszcze nic się nie wydarzyło. Mam nadzieję, że do końca sezonu będziemy mieć jeszcze sporo do zrobienia, a potem zobaczymy, co się wydarzy.

Absolutnie z innej beczki i z góry przepraszam za to pytanie, ale jest taki młody chłopak, który czeka na strzyżenie, i trochę to już trwa. Zastanawiałem się tylko na ile jesteś tego świadomy i czy to pojawi się w twojej przemowie do zespołu przed meczem z West Hamem?

– Mogę powiedzieć, że jestem tego świadomy, tak. Moje dzieci zwróciły mi na to uwagę. Ale na pewno nie będzie to częścią przemowy do zespołu, z profesjonalnego punktu widzenia. Natomiast rozumiem, o co w tym chodzi. To mnie rozbawia, ale ostatecznie nie będzie to miało żadnego wpływu.

Wspomniałeś wcześniej o tym, że Bruno Fernandes zdobył bramkę grając po lewej stronie. W pierwszej połowie był też moment, kiedy dałeś Amadowi znak, że chcesz, żeby przeszedł na prawą stronę. Chciałem zapytać trochę więcej o to, jak pozwalasz zawodnikom z przodu interpretować swoje role. Wygląda na to, że mają sporo swobody na wykreowanie czegoś.

– Tak, w pewnych granicach, o ile właściwie wykonują swoje zadania. To nie jest totalna samowolka, że każdy może sobie pójść i robić co chce – chodzi raczej o to, gdzie w danym momencie się znajdujesz. Bruno [Fernandes] jest takim typem zawodnika, który rozumie różne role i potrafi je wykonywać wyjątkowo dobrze. Bryan [Mbeumo] robi bardzo podobnie. Matheus [Cunha] również, czasami gra bardziej centralnie, a czasami schodzi z lewej strony. To daje nam różnorodność. Każdy z nich pasuje do trochę innej roli. Amad jest chyba bardziej naturalnie skrzydłowym, gra szeroko, więc to jest trochę bardziej przewidywalne, jeśli można tak powiedzieć. Ta elastyczność zdecydowanie nam pomaga, o ile pilnujemy ustawienia, kiedy nie mamy piłki.

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie