Mads Timm, były zawodnik młodzieżowych sekcji Manchesteru United, oskarżył sir Alexa Fergusona o faworyzowanie tych juniorów, którzy byli klientami jego syna Jasona, agenta piłkarskiego.
W swojej autobiografii, której fragmenty opublikowano właśnie w Danii, Timm wyznał, że odniósł wrażenie, że odebrano mu szansę gry w pierwszym zespole na rzecz mniej utalentowanego i słabiej spisującego się zawodnika, który jednak współpracował z Jasonem Fergusonem, synem sir Alexa.
Duńczyk przybył na Old Trafford w 2000 roku, a 2 lata później w meczu z Maccabi Hajfa w Lidze Mistrzów zadebiutował w pierwszym zespole.
Timm wspomina, że któregoś piątku powiedziano mu, że nie zagra w weekend ani w drużynie U-19, ani w rezerwach, gdyż przewidziano go do kadry meczowej na mecz Ligi Mistrzów z Basel we wtorek.
– To była dla mnie ważna wiadomość, zważywszy na to, że po jesiennym debiucie przeciwko Maccabi Hajfa nie grałem już w pierwszym zespole – powiedział Duńczyk, który miał wówczas 18 lat.
Jednak gdy w poniedziałek zgłosił swoją gotowość, odesłano go do domu i powiedziano mu, by stawił się na wtorkowym treningu zespołu U-19. Brian McClair, ówczesny trener juniorów, powiedział wtedy, że “w piłce zdarzają się niesprawiedliwe rzeczy, których nie da się wyjaśnić”.
– To było dla mnie rozczarowanie – dodał Timm, dziś 31-latek. – Co się działo? Brian McClair nie potrafił mi tego wyjaśnić. Kilka dni później dowiedziałem się, że mój konkurent do gry w ataku w zespole rezerw, Danny Webber, nawiązał współpracę z Jasonem, synem Aleksa Fergusona. Jason był agentem piłkarskim.
– W tym samym okresie Webber przedłużył swój kontrakt z United. Na treningach było tajemnicą poliszynela, że zarówno Alex Ferguson, jak i jego syn dobrze na tym wyszli, a Webber musiał zostać nagrodzony miejscem na ławce rezerwowych w meczu Ligi Mistrzów.
– Webber był wtedy przez długi czas w kiepskiej formie, a ja byłem dużo przed nim, jeśli chodzi o wewnętrzną konkurencję o miejsce w składzie.
Timm stwierdził, że czuł, co było na rzeczy i zasugerował nawet, że jego kariera mogła potoczyć się inaczej, gdyby on również zgodził się na współpracę z Jasonem Fergusonem. Tymczasem w 2006 roku opuścił Manchester United, nie zaliczywszy debiutu w Premier League i nic wielkiego od tego czasu nie osiągnął.
– Forma ewidentnie nie miała znaczenia. Ważne było, że ojciec dbał o interesy swojego syna. Ferguson wielokrotnie przypominał mi, że jego syn jest agentem piłkarskim i poszukiwał nowych klientów, ale ja odmawiałem. Dopiero tamtego dnia dotarło do mnie, jak duży wpływ miało to na moją karierę.
Rok później, w 2004 roku, BBC przeprowadziło dziennikarskie śledztwo i wzięło pod lupę działania Jasona Fergusona jako agenta. To dlatego Sir Alex bojkotował tę stację aż do 2011 roku.









