Niespodziewane powołanie Tylera Fletchera do reprezentacji Szkocji na Mistrzostwa Świata dodatkowo podkreśla efekty pracy Manchesteru United z młodymi zawodnikami – uważa Stephen Torpey, dyrektor Akademii „Czerwonych Diabłów”.
Dziewięciu byłych zawodników młodzieżowych drużyn klubu z Old Trafford otrzymało zaproszenia do reprezentowania swoich krajów na turnieju w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Wśród nich znaleźli się m.in. Hannibal Mejbri z Tunezji i Zidane Iqbal z Iraku.
Trzech członków kadry Anglii prowadzonej przez Thomasa Tuchela – Kobbie Mainoo, Marcus Rashford i Dean Henderson – przeszło przez system szkolenia Manchesteru United. Fletcher był zdecydowanie najmniej oczekiwanym wyborem, biorąc pod uwagę, że przed debiutem w reprezentacji Szkocji przeciwko Curacao na Hampden Park, rozegrał zaledwie 17 minut w seniorskiej piłce, dwukrotnie wchodząc z ławki.
Torpey uważa, że jest to kolejny dowód na to, iż zaangażowanie Manchesteru United w rozwój młodych zawodników nie ogranicza się jedynie do deklaracji, lecz znajduje odzwierciedlenie w działaniach.
– Ostatecznie to, co robi Manchester United, polega na dawaniu szans młodym zawodnikom, którzy znajdują się w naszym środowisku. Nasi kibice tego wymagają. Historia i dziedzictwo tego klubu opierają się na młodzieży. To coś w rodzaju wyższej siły. Jestem przekonany, że ta filozofia przetrwa zarówno mnie, jak i każdego innego członka personelu. Powinno to dawać ogromną pewność każdemu młodemu zawodnikowi, ponieważ ten klub naprawdę wierzy w młodzież.
To przekonanie jeszcze bardziej umocniło się po objęciu przez Michaela Carricka stanowiska trenera pierwszego zespołu. Były pomocnik regularnie pojawiał się na meczach drużyn U-18 i U-21, a w lutym dał Fletcherowi szansę debiutu w spotkaniu z Tottenhamem.
– Nie można sobie życzyć niczego więcej niż to, co mamy obecnie z Michaelem. Nie trzeba dodawać, że uczęszcza na mecze razem z resztą sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny, a także z Jasonem Wilcoxem, naszym dyrektorem sportowym. To pokazuje, jak bardzo zjednoczony jest nasz klub i jak dużą wagę przywiązuje do rozwoju młodych zawodników.
– Nie widać jednak wszystkiego, co dzieje się na co dzień. Wszyscy pracujemy w tym samym ośrodku treningowym, a Michael wraz ze swoim sztabem często przychodzi oglądać również zespoły do lat 12 czy 14. Nie interesują ich tylko ostatnie etapy pracy Akademii. To właśnie sprawia mi największą satysfakcję i napawa mnie dumą – podsumował Torpey.









