Manchester United pokonał na Old Trafford grające w podwójnym osłabieniu Southampton 9:0 – taki wynik padł dopiero po raz trzeci w historii Premier League.
Southampton jest jedyną drużyną w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii, która straciła aż dziewięć bramek w jednym meczu. Dodatkowo ta “sztuka” udała się “Świętym” w dwóch kolejnych sezonach.
Z drugiej strony Manchester United jest jedyną drużyną w dotychczasowej historii Premier League, która dwukrotnie wygrała spotkanie różnicą dziewięciu goli – poprzedni taki mecz miał miejsce 26 lat temu, w 1995 roku, a rywalem “Czerwonych Diabłów” było Ipswich Town.
Aaron Wan-Bissaka otworzył wynik swoim pierwszym golem zdobytym na Old Trafford. Jeszcze przed przerwą do siatki trafiali Marcus Rashford, Edinson Cavani oraz Jan Bednarek, który próbując wybić piłkę, skierował ją do własnej bramki.
Manchester United zakończył mecz w bezlitosny sposób, strzelając pięć goli w ostatnich 21 minutach spotkania. Po wznowieniu gry na listę strzelców wpisali się Anthony Martial oraz Scott McTominay. Pod koniec spotkania, po długiej analizie VAR, czerwoną kartkę za faul w polu karnym na francuskim napastniku otrzymał Jan Bednarek. Rzut karny na bramkę zamienił Bruno Fernandes. Bezradny i osłabiony Southampton dobili jescze po raz kolejny Martial oraz Daniel James w ostatniej akcji meczu.
Southampton przegrał cztery mecze z rzędu w Premier League po raz pierwszy od kwietnia 2018 roku. Chociaż w poprzednim sezonie również przegrali różnicą dziewięciu bramek, środowy wynik jest ich najwyższą porażką na wyjeździe w jakimkolwiek meczu.
Manchester United był pierwszą drużyną, która wygrała 9:0 w meczu Premier League. “Czerwone Diabły” dokonały tego w 1995 roku w spotkaniu z Ipswich Town. W zeszłym sezonie Leicester City wyrównało ten wynik w wygranym 9:0 meczu z Southampton na St Mary’s Stadium.
To piąty raz, kiedy Manchester United zdobył dziewięć bramek w swojej historii, a ich jedynym większym sukcesem było zwycięstwo 10:0 z Anderlechtem w 1956 roku.
– Co mogę powiedzieć? To straszne, ale podnieśliśmy się po pierwszym 0:9 i musimy to zrobić ponownie. Powiedziałem wtedy, że nie chcemy już tego powtórzyć, ale stało się i musimy się z tym pogodzić – mówił po meczu Ralph Hasenhuttl.
W międzyczasie menedżer Manchesteru United, Ole Gunnar Solskjaer, powiedział: – Zawodnicy rozdzielili między siebie bramki. Wielokrotnie, gdy mecze zaczynały się w ten sposób i drużyna grająca w przewadze zdobywała pierwszego gola, byliśmy świadkami murowania bramki, a ostatecznie spotkanie kończyło się remisem.
– Czekaliśmy, aż pokażą, na co ich stać i mieli szansę w tym spotkaniu, by odwrócić losy meczu i cieszyć się z dobrego wyniku. Nie mieliśmy w tym sezonie wielu okazji, by cieszyć się z gry w drugiej połowie. Po takim występie stajesz się jeszcze bardziej pewny siebie. Strzelanie goli zawsze dobrze wpływa na zespół.









