Marcus Rashford to bohater ostatnich dni dla kibiców FC Barcelony i hiszpańskich mediów. Wypożyczony z Manchesteru United napastnik dwoma znakomitymi golami zapewnił “Blaugranie” zwycięstwo 2:1 w wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Newcastle United.
Czwartkowy występ, obserwowany z trybun przez selekcjonera Anglii Thomasa Tuchela, przypomniał najlepsze czasy Marcusa Rashforda z poprzednich sezonów w Manchesterze United. Najpierw napastnik otworzył wynik precyzyjnym uderzeniem głową, a chwilę później popisał się potężnym strzałem z dystansu, którym nie dał szans bramkarzowi Nickowi Pope’owi.
W zaledwie tych 90 minut Rashford zdobył przeciwko drużynom z Premier League tyle samo bramek, ile cały Manchester United strzelił w dotychczasowych czterech występach nowego sezonu.
– Uczę się bardzo dużo, to nowy styl futbolu – mówił w rozmowie dla stacji TNT Sports. – To wszystko sprawia, że staję się lepszym piłkarzem. Szczerze mówiąc, to niesamowite doświadczenie.
– Zawsze byłem wielkim fanem FC Barcelony. Każdy zawodnik w moim wieku oglądał ich mecze. Gra się tutaj wspaniałą piłkę.
Wychowanek “Czerwonych Diabłów” podkreślił także wpływ trenera Hansiego Flicka, który postanowił dać szansę reprezentantowi Anglii i wyciągnąć go z kryzysu formy, z jakim borykał się on w ostatnich miesiącach pobytu na Old Trafford.
– On jest bardzo ważny. Czuję pewność, jaką mi daje – kontynuował Marcus Rashford. – Zanim tu przyszedłem, wiedziałem, że to topowy menedżer, ale praca z nim to prawdziwa przyjemność. Mam nadzieję, że ta dobra relacja utrzyma się do końca sezonu.
– Każdy marzy o wygraniu Ligi Mistrzów. Teraz, gdy jestem w Barcelonie, to marzenie wiążę właśnie z tym klubem. Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć trofeum. Drużynie towarzyszy duża pewność siebie. Liczę, że będziemy iść krok po kroku i cały czas się rozwijać jako zespół – zakończył.









