Mason Mount wskazał na kluczowy czynnik, który stał za sukcesem Manchesteru United w zwycięskim spotkaniu z Sunderlandem (2:0). Angielski pomocnik przyznał w pomeczowej rozmowie, że najistotniejszym elementem był charakter zespołu.
Idealne wykończenie w wykonaniu 26-latka pomogło otworzyć wynik “Czerwonym Diabłom” i zapewniło doskonały początek rywalizacji na Old Trafford. Jednak nie byłoby tej bramki, gdyby nie znakomite dośrodkowanie z prawego skrzydła od Bryana Mbeumo, który posłał piłkę wprost do niepilnowanego Mounta.
– To bardzo miłe uczucie, gdy mogę wpisać się na listę strzelców. Pierwszy gol u siebie w Premier League… Długo na to czekałem. Mam nadzieję, że będzie ich więcej. Chcę zdobywać bramki, pomagać kolegom wokół mnie i wnosić energię na boisko. Wydaje się, jakby to wszystko przebiegało w zwolnionym tempie. Bryan dośrodkował, dotknąłem piłki i pamiętam tylko widok obrońcy zmierzającego w moim kierunku, więc musiałem spróbować to wykorzystać. Na szczęście piłka wpadła do siatki. To było naprawdę dobre uczucie.
Po pół godzinie gry, Manchester United podwyższył prowadzenie za sprawą Benjamina Sesko, który wykorzystał “bezpańską piłkę” i umieścił ją w siatce. To wystarczyło, aby zdobyć trzy punkty po niezwykle dojrzałej grze całego zespołu.
– Wiem, że ostatnio było ciężko, ale dzisiaj odnieśliśmy naprawdę ważne zwycięstwo, szczególnie u siebie. Czuję, że byliśmy bardzo solidni. Kiedy rozpoczynamy ostro, zdecydowanie mamy dużą szansę na wygraną. Zdobycie pierwszej bramki, a potem kolejnej, naprawdę pomogło nam w dalszej grze.
– Myślę, że bardzo ważne jest, aby zachować czyste konto, więc ogólnie rzecz biorąc, był to dobry dzień. Ciążyła na nas duża presja, więc chcieliśmy się podnieść mentalnie i pokazać charakter. Teraz patrzymy w przyszłość, idziemy naprzód i trzymamy się razem jako zespół.
Mount wierzy, że zwycięstwo przed przerwą na spotkania międzynarodowe, będzie dla zespołu wyraźnym impulsem. Tuż po powrocie, podopiecznych Amorima czeka mecz z Liverpoolem na Anfield.
– Z pewnością to bardzo ważne dla naszych morali. Teraz czeka nas długa przerwa, więc musimy nadal doskonalić się na treningach. Wiem, że otrzymamy kilka dni wolnego, ale kiedy wrócimy do Carrington, będziemy ciężko pracować, żeby przygotować się do kolejnego meczu.









