Fabrizio Romano ogłosił, że Manchester United nie poddaje się i wkrótce wróci z nową ofertą za Patricka Dorgu. Oprócz tego inna globalna marka miała dodać 20-latka do swojej życzeń, a sam zawodnik jest skłonny do zmiany otoczenia.
Po pierwszych spotkaniach z Rubenem Amorimem na ławce trenerskiej fani wiedzieli, że transfery do klubu będą obowiązkowe w styczniu. Znaczna część piłkarzy nie pasuje do systemu, którego trener nie zamierza porzucać, a do tego nadal są ogromne luki w kadrze na lewej stronie boiska. Bardzo szybko przyniosło to sugestie medialne, że to właśnie lewy wahadłowy będzie priorytetem po otwarciu okresu transferowego.
Pomimo kilku nazwisk klasy światowej na liście Manchester United postanowił ruszyć po wschodzącą gwiazdę Lecce. Kluby w tym tygodniu rozpoczęły negocjacje transferowe, lecz pierwsza oferta miała zostać odrzucona. Kilka godzin po spotkaniu wypowiedział się jeden z dyrektorów włoskiego klubu i nie ukrywał, że wolałby zachować Duńczyka w kadrze.
Od początku znana była wycena kontraktu 20-latka. Obecni jego pracodawcy żądali oferty około 40 mln euro. Wstępna propozycja klubu z Old Trafford była znacznie poniżej ich oczekiwań, gdyż wynosiła 27 mln euro plus potencjalne bonusy w przyszłości.
Najwięcej informacji w sprawie tej transakcji ujawnił dotychczas Fabrizio Romano. Jego źródła twierdzą, że w grze jest jeszcze Napoli, lecz ten klub skłonny jest dokonać transakcji latem. Natomiast sam zawodnik ma być zainteresowany zmianą otoczenia i spodziewa się wznowienia rozmów między zespołami.
Lewe wahadło ma być głównym celem transferowym “Czerwonych Diabłów” na ten miesiąc. Klub nie wyklucza zaangażowania się w negocjacje z innymi graczami z listy życzeń, na której jest również były ich podopieczny Alvaro Carreras. Piłkarz grający w Benfice wciąż ma klauzulę odkupu ze strony drużyny z Teatru Marzeń za 18 mln euro.
Kilka godzin później ten sam dziennikarz poinformował, że Manchester United nie poddaje się i wróci z nową ofertą za Patricka Dorgu. Obecnie w angielskim klubie trwają rozmowy, które na celu mają przygotowanie drugiej oferty za reprezentanta Danii.
Najprawdopodobniej zainteresowana strona ponownie nie będzie skłonna, by zrównać się z wyceną Lecce. W międzyczasie działacze są spokojni w kwestiach porozumienia z piłkarzem. Panuje przekonanie, że ustalenie warunków potencjalnego kontraktu nie będzie problemem w tej sytuacji.









