Eksperci “Monday Night Football” Jamie Carragher i Gary Neville skupili się na zadaniach Wayne’a Rooneya w trakcie spotkania pierwszej kolejki Premier League przeciwko Bournemouth.
– Słyszeliśmy od Jose Mourinho, że w jego drużynie Rooney nie będzie szóstką, ani ósemką, ale czy z Bournemouth grał na dziesiątce? – pytał prowadzący program Ed Chamberlin.
Jamie Carragher: – Na papierze był dziesiątką, ale grał na szóstce, ósemce i dziesiątce w różnych momentach meczu. Patrząc na wykres kontaktów z piłką z zeszłego sezonu w spotkaniach z Leicester, West Hamem i Bournemouth łącznie znajdzie się jedno zagranie w polu karnym, a więc schodzi niżej i często jest przy piłce. Wykres z wczorajszego meczu jest wciąż bardzo zbliżony. Wiele kontaktów w pozycji typowej dla pomocnika, różnicę stanowią zagrania w polu karnym, gdy pokazywał się na dziesiątce. Nie wiedząc, gdzie grał na papierze, patrząc na grafikę podań powiedzielibyśmy, że pełnił rolę pomocnika.
– Sądzę, że są dwa powody, dla których Rooney gra głębiej. Po pierwsze to lubi, woli częściej być przy piłce, a po drugie robi się coraz starszy i to naturalne. Napastnicy po trzydziestce zawsze cofają się po piłkę; stoperzy w tym wieku grają bliżej bramki, zawsze tak jest. W idealnej sytuacji jeden z napastników byłby cofnięty, a drugi wbiegałby za obrońców. Interesujące, że gdy Rooney dostaje piłkę przy linii środkowej, wycofuje ją i choć naturalnym zachowaniem “dziesiątki” byłby ruch w stronę bramki, Rooney się cofa i za chwilę pokazuje, to o czym mówił Mourinho, czyli długie podanie.
– Jeśli przyjrzeć się jego bramce, akcję rozpoczyna jako “szóstka”; tylko dwóch stoperów jest bardziej cofniętych niż on. Nie sądzę, żeby to wynikało z jego niesubordynacji, po prostu ciężko mu się teraz zmienić, ze wspomnianych powodów. Nieszczególnie podobało mi się jego zestawienie z dwoma defensywnymi pomocnikami, ale mając na względzie przyjście Paula Pogby, który jest pomocnikiem typu box-to-box, uważam, że mogą nawiązać fantastyczną współpracę. Mogą z powodzeniem zamieniać się pozycjami, Rooney może się cofnąć i asekurować Pogbę, gdy ten podłącza się do ofensywy.
Gary Neville: – Miałem okazję pracować z nim jako piłkarz i w roli trenera i zauważyłem jedno: ludzie nie akceptują tego, że sposób gry Wayne’a Rooneya się zmienia, ale wciąż może być wartościowym graczem. Gerrard, Scholes, Giggs, wszyscy ci wielcy gracze z czasem przesuwali się głębiej. Scholes zaczynał jako ofensywny pomocnik, a pod koniec kariery grał przed linią obrony; Giggs z lewego skrzydła przeszedł na środek pomocy, gdzie grał w finale Ligi Mistrzów; Gerrard zwykł swobodnie poruszać się po boisku, a w ostatnich latach grał jako “quarterback”. Wszyscy trzej ewoluowali, ale w przypadku Rooneya, ta przemiana jeszcze się nie dokonała.
– Jeśli spojrzeć na to, gdzie grał u Louisa van Gaala przez ostatnie półtora roku, były mecze, w których grał jako wysunięty napastnik z 25 kontaktami na mecz, a w zeszłym sezonie notował i po 100 zagrań jako środkowy pomocnik. Podobnie było w reprezentacji Anglii. Jose Mourinho przyszedł do Manchesteru United i stwierdził, że widzi go na dziesiątce. Uważam, że potrzebna mu jest stabilizacja. Potrzebny mu menedżer w klubie, który przez dwa-trzy lata będzie na niego stawiał na jednej pozycji. Grał w trzech różnych rolach, nawet na lewym skrzydle, ale teraz musi się ustatkować na swojej końcowej pozycji w karierze.
– Jasne, Rooney będzie się cofał po piłkę, bo tam czuje się komfortowo. Przed Euro mówił, że oglądał Gerrarda i Lamparda całe życie i spodziewał się, że przyjdzie mu grać na środku pomocy, ale Jose Mourinho wsadził kij w mrowisko, mówiąc, że widzi go w roli napastnika. To co zobaczyliśmy w meczu z Bournemouth, to cztery kluczowe momenty, cztery szanse, które przypadły Rooneyowi – strzał z pierwszej połowy, sam na sam po prostopadłym podaniu Zlatana, kolejna akcja, w której nurkował i bramka. A więc jeśli będzie w stanie znaleźć się w czterech kluczowych akcjach, strzelone przez niego bramki uciszą wszystkich. Jeśli pytacie o najlepszą pozycję, to będzie ta, na której będzie na niego stawiał Mourinho. Nie sądzę, by grał jako napastnik i nie zaskoczy mnie, jeśli wraz z Pogbą będą grali przed defensywnym pomocnikiem. Jest wystarczająco inteligentnym graczem, by ta współpraca się układała i równocześnie może pokazywać się w polu karnym.









