Manchester United ogłosił oficjalnie w poniedziałek po południu transfer Andreya Santosa z Chelsea. Na oficjalnej witrynie klubu opublikowano 11-minutowy wywiad z nowym nabytkiem “Czerwonych Diabłów”. Cała treść poniżej.
Czujesz podekscytowanie, że tu jesteś?
– Tak, jestem bardzo szczęśliwy. Jestem podekscytowany wizją spotkania moich kolegów. To przyjemność tutaj być.
Dlaczego więc Manchester United?
– To Manchester United – największy klub na świecie. Jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Gdy rozmawiałem o tym klubie z żoną, to powiedziała: “Wow, musimy się przenieść”. To dla mnie zaszczyt.
Gdy usłyszałeś, że Manchester United jest tobą zainteresowany, to jak przebiegała ta pierwsza rozmowa?
– Kiedy mój agent wysłał mi wiadomość i przekazał, że Manchester United mnie chce, pomyślałem: “Wow, muszę tam trafić”. Znam bardzo dobrze historię, wiem jak wielki to klub. Jestem szczęśliwy, że będę mógł się tym dzielić z moimi kolegami.
Będziesz nosić numer 17. Dlaczego jest dla ciebie wyjątkowy?
- Lubię go, bo dobrze mi w nim szło w zeszłym sezonie szło mi w nim bardzo dobrze. Gdy okazało się, że jest dostępny, to byłem bardzo szczęśliwy, że mogę go nosić.
Będziesz grał pod Michaelem Carrickiem. Widzieliśmy fragment tego, jak wygląda jego drużyna. Czy atrakcyjne dla ciebie było granie w jego systemie?
– Tak. Oglądałem wiele meczów Manchesteru United. Charakterystyka jest podobna. Lubimy grać z piłką przy nodze, zdobywać trofea, wygrywać mecze. To dla nas idealne.
W czasie pracy Michaela Carricka zdobyliśmy najwięcej punktów spośród wszystkich drużyn Premier League. Dla zawodnika sprawia to, że chcesz pod nim grać jeszcze bardziej, czyż nie?
– Tak, oczywiście. Znam go bardzo dobrze, to topowy trener. Miałem z nim spotkanie około 30-minutowe, a kiedy się skończyło, pomyślałem: “Wow, jest niesamowity”. Jestem bardzo podekscytowany na pracę z nim.
Manchester United wrócił do Ligi Mistrzów. Gdy ktoś mówi ci o tych rozgrywkach, co to dla ciebie znaczy?
– To marzenie. Odkąd byłem mały, to oglądałem wiele meczów. Teraz mam przyjemność gry dla Manchesteru United w tych rozgrywkach, co mnie bardzo cieszy.
Jesteśmy teraz w Carrington, ale chyba nie możesz doczekać się gry w “Teatrze Marzeń” przed 75 tysiącami ludzi, prawda?
– Jestem na to bardzo podekscytowany. Grałem już tu jako rywal, więc wiem, jak trudne to jest. Teraz będę grał z tym niesamowitym wsparciem, które jest dla nas bardzo ważne. Potrzebujemy pewności siebie, a kibice dają nam to.
Czy gdy dorastałeś w Brazylii, to było tam wiele miłości dla Manchesteru United?
– Dorastałem oglądając wiele meczów. Pamiętam Wayne’a Rooneya, Cristiano Ronaldo, wielu topowych piłkarzy. Teraz mam okazję grać dla tego klubu. Ten moment jest wyjątkowy dla mnie, mojej rodziny i kariery.
Kto inspirował cię, gdy dorastałeś?
– Trudno wskazać jednego, ale muszę powiedzieć, że Neymar. Wiem, że to trochę inna pozycja, ale to mój idol. Kiedy go spotkałem, to trochę się denerwowałem, ale byłem bardzo szczęśliwy.
Matheus Cunha to jeden z piłkarzy, których już tu znasz. Cieszysz się na grę z nim?
– Tak, graliśmy razem w reprezentacji. Znam także Masona Mounta, bo rozmawiałem z nim w czasie ostatniego meczu. Także Bruno, z którym wymieniłem się koszulkami w meczu na Old Trafford. Jestem podekscytowany na grę z nimi.
Byłeś porównywany do Dungi. To niesamowity zaszczyt, prawda?
– Nie widziałem jak grał, ale niektórzy mówią mi, że jesteśmy podobni. Lubię mieć piłkę przy nodze, łamać linię, pomagać moim kolegom. W Brazylii mówimy, że pomocnik to głowa drużyny. Potrzebujemy komunikacji, to bardzo ważna pozycja.
Jesteś bardzo młody, ale widać dojrzałość w twojej grze. Powiedziałbyś, że to jedna z twoich cech wiodących?
– Tak, bo dorastałem w Brazylii, jestem z faweli, gdzie jest trudno. Dlatego jestem dość dojrzały.
Czy jako dzieciak byłbyś dumny z wszystkiego, co do tej pory osiągnąłeś?
– Jestem bardzo dumny. Zanim tu przyszedłem, rozmawiałem z moim najlepszym przyjacielem, a on powiedział: “Wow, Manchester United”. Teraz tu jestem, to moje wielkie marzenie. Tak jak mówiłem wcześniej, gdy byłem młody, to oglądałem wiele meczów Manchesteru United w telewizji, a teraz jestem tutaj. Mam okazję grać z wielkimi piłkarzami dla wielkiego klubu. To dla mnie marzenie.
Masz niesamowite cechy przywódcze, które pokazałeś na boisku. Tu masz okazję grać u boku Bruno Fernandesa, u którego te cechy są również znakomite. Nie możesz się tego doczekać?
– Oczywiście. Mogę się od niego bardzo wiele nauczyć, tak samo od reszty. Jestem podekscytowany grą obok Bruno, Matheusa, Kobbie’ego, Amada, Diogo. Harry’ego, każdego.
Masz tu ze sobą swoją rodzinę. Co ona dla ciebie znaczy?
– To najważniejsza rzecz na świecie. Gdy jadę do Chin, to moja rodzina musi być ze mną. Jeśli jestem tu, to jest i rodzina. Moi rodzice zawsze powtarzali, że muszę być z rodziną. To najważniejsza rzecz w życiu.
Debiutowałeś w wieku 16 lat i stałeś się najmłodszym strzelcem gola w tamtejszym klubie. Co znaczył dla ciebie tamten okres i jak na ciebie wpłynął?
– Chciałbym podziękować mojemu byłemu klubowi, Vasco da Gama. Byłem tam 12 lat. To moje życie, byłem tam od 6. roku życia. Bardzo mi pomogli. Dali mi jedzenie, szkołę, wszystko.
Byłeś kapitanem reprezentacji U20, gdy zdobywała mistrzostwo Ameryki Południowej. Gdy podnosiłeś tamten puchar, to myślałeś sobie, że nie możesz się doczekać na kolejne takie trofea?
– Tak. Byłem kapitanem, zdobyliśmy trofeum, to było wspaniałe. Nie mogę się doczekać kolejnych.
Po przenosinach do Chelsea miałeś świetny okres w Ligue 1 w Strasbourgu. Czego cię on nauczył?
– Mój pierwszy syn się tam urodził. Mam dla Strasbourga wiele miłości, bo bardzo mi pomogli. Byłem w Nottingham Forest, ale w Strasbourgu byłem o wiele szczęśliwszy, pewny siebie. Strasbourg zmienił mi życie. To było dla mnie bardzo ważne.
Strzeliłeś 10 goli w 32 meczach, co jest dobrym bilansem. Jak ważna jest dla ciebie ta część gry?
– Jestem pomocnikiem, lecz lubię strzelać gole, znajdywać się w polu karnym. Zeszły sezon [mowa o 2025/2025 w Strasbourgu] był bardzo ważny, bo właśnie strzeliłem 10 goli. Liczę, że w tym sezonie mogę być w tym lepszy.
Jak się grało przeciwko Manchesterowi United?
– Trudno! Wszedłem chyba w 17. minucie, a atmosfera była mocna. Cieszę się, że jestem teraz tego częścią.
Co chcesz tu osiągnąć? Jakie jest marzenie?
– Wiele, wiele trofeów i zapisanie swojego nazwiska w historii.
Czy czujesz się pewny siebie, mając na sobie koszulkę Manchesteru United?
– Tak. Bardzo szczęśliwy i pewny siebie. Czuję się jak w domu. Czułem to już trzy, cztery dni temu, gdy byłem tu pierwszy raz. Nie mogę się doczekać gry.
Co masz do przekazania kibicom?
– Dziękuję każdemu, bo wysyłano mi wiadomości. Myślę sobie: “Wow, spójrz na to”. To niesamowite dla piłkarza, bo czujesz się komfortowo i pewnie. Dziękuję.









