Raphael Honigstein przygotował niewielką listę czterech zawodników z klubu z Lipska, którym powinniśmy się przyjrzeć, gdy już wybiegną na murawę Old Trafford przy okazji kolejnego wieczoru Manchesteru United z Ligą Mistrzów. Mecz ten rozpocznie się w nadchodzącą środę o godz. 21:00.
Dayot Upamecano, techniczny obrońca
Tego nazwiska na Old Trafford przedstawiać nie trzeba. W końcu Solskjaer bardzo zabiegał o transfer młodego postrachu Bundesligi do Manchesteru United. Rosły zawodnik miał być lekarstwem na kłopoty w środku defensywy Norwega, ale w efekcie końcowym ani on, ani żaden inny stoper nie został przez Manchester United zakupiony w minionym oknie transferowym.
– Lipsk zaczął sezon bardzo defensywnie, rzadko tracą gole, a duża tego zasługa leży po stronie Upamecano grającego na środku obrony. Jest oczywistym wyborem, bo przykuł spojrzenia wielu klubów w ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów, ale nawet wcześniej obserwatorzy niemieckiego futbolu wypowiadali się entuzjastycznie na jego temat – mówił Honigstein.
– Zainteresował sobą wiele klubów, w tym Arsenal w trakcie lata i to żadna niespodzianka; jak na swój wiek (obchodził we wtorek 22. urodziny) jest już bardzo rozwinięty. Dobrze się ustawia, niesamowite są jego walory fizyczne, dysponuje świetną techniką i ma dobre oko do podań z linii obrony – ma wszystko, czego można chcieć od stopera.
Marcel Sabitzer, kapitan przy sterach
– Lubię Sabitzera, kapitana Lipska. Nie grał w zwycięskim meczu z Istanbulem Basaksehir, bo leczył uraz, ale to, że może wrócić, by zagrać na Old Trafford, odmieni grę Lipska. Jest klasycznym pomocnikiem box-to-box, który może robić wszystko, co najlepiej widać po tym, jak strzelił niesamowitego gola Zenitowi Petersburg w ubiegłorocznej fazie grupowej rozgrywek.
– Był też gwiazdą meczu drugiej rundy, w którym strzelił dwa razy przeciw Spurs, by przypieczętować awans Lipska do ćwierćfinałów. To wspaniały zawodnik, którego z przyjemnością ogląda się w akcji. To prawdziwy autorytet, prawdziwy przywódca zespołu i Lipsk będzie zdesperowany, by wziął udział w wieczornym spotkaniu.
Dani Olmo, hybrydowy atakujący
– Jest teraz jednym z zawodników Lipska w najwyższej formie. Olmo miał interesującą karierę do tej pory, bo opuścił Barcelonę w młodym wieku, by grać dla Dinama Zagrzeb, ale ruch ten opłacił się, bo teraz jest reprezentantem Hiszpanii i ubiegłej zimy wyłapało go RB Lipsk.
– To hybrydowy zawodnik; nie do końca skrzydłowy, nie do końca “dziesiątka”, raczej coś pomiędzy. Myślę też, że z początku zajęło mu trochę czasu, aż znalazł swoją pozycję i rolę w zespole. Teraz gdy Lipsk gra często bez środkowego napastnika, Olmo dostaje więcej czasu, ma więcej odpowiedzialności na sobie i myślę, że w wyniku tego kwitnie.
Yussuf Poulsen, nowy grot włóczni
– Sprzedaż Timo Wernera do Chelsea znaczyła dla Lipska wejście w sezon bez prawdziwej gwiazdy w drużynie i bez centralnego punktu w ataku, ale Poulsen przejął rolę głównego napastnika zespołu. Był w drużynie najdłużej spośród pozostałych zawodników i to prawdziwy gracz zespołowy. Odwala kawał roboty z przodu do tego stopnia, że prawie zajmuje defensywną pozycję z przodu boiska.
– Jest niesamolubny i daje wiele zespołowi, ale to również zagrożenie dla bramki rywala. Strzelił niedawno wspaniałą bramkę przeciwko Augsburgowi w Bundeslidze i wchodzi w Ligę Mistrzów w dobrej formie.
Julian Nagelsmann, menedżer
– Wszędzie, gdzie był jako menedżer – czy w Hoffenheim, czy w Lipsku – Nagelsmann pokazał, że może poprawiać zawodników, zespoły i wygrywać w tym samym czasie, więc posiada on świętą trójcę trenerskich atrybutów. To, co robi w wieku zaledwie 33 lat sprawia, że jest dodatkowo wyjątkowy, ale to nie powód, dla którego kluby go zatrudniają. Jest w stanie porozumieć się z piłkarzami i poprawiać ich. Wszystko robi bardzo dobrze.
– Jest też niewiarygodnie ambitny. Rozmawiał o wygrywaniu Bundesligi z Lipskiem, czyli o czymś, czego jeszcze nigdy nie dokonali i to dla niego typowe, że ma tak wysokie cele na myśli. Wiele klubów jest nim zainteresowanych, pytanie tylko, czy stanie się większy niż Lipsk i będzie musiał dołączyć do większego klubu, by spełnić swoje ambicje dotyczące wygrywania trofeów.









