Niedziela przyniosła bezbramkowy remis na Stamford Bridge z Chelsea. W tym trudnym starciu ani piłkarze Solskjaera, ani Tuchela nie mogli znaleźć drogi do siatki. Scott McTominay i Fred byli co prawda blisko, ale ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się pokonać bramkarza rywali.
Sytuacja patowa
To już drugi taki wynik w tym sezonie ligowym między tymi drużynami. W pierwszej połowie kampanii identycznym rezultatem zakończył się mecz na Old Trafford. Od 99 lat nie mieliśmy takiej sytuacji, by oba spotkania Chelsea i Manchesteru United w jednym sezonie zakończyły się bez bramki. Niedzielny rezultat oznacza też, że ekipa Solskjaera pozostaje na drugiej ligowej pozycji i ucieka “Lisom” o jeden punkt po tym, jak zespół z Leicester uległ wcześniej Arsenalowi.
Passa na wyjazdach przedłużona
Wypad do Londynu nie przerwał serii spotkań bez porażki na wyjazdach Manchesteru United. Co ciekawe, zaczęła się ona rok temu w lutym, zwycięstwem 2:0 z Chelsea na Stamford Bridge. 20-meczowa seria składa się z 13 zwycięstw i 7 remisów (46 punktów).
Niedzielny mecz wyrównał najdłuższą taką serię z historii Chelsea (między grudniem 2007 a grudniem 2008). Jednego spotkania brakuje, by wyrównać rekord wszechczasów Liverpoolu. Do najlepszego takiego wyniku w historii Premier League jeszcze jednak nieco brakuje – rekordzistami są The Invincibles Arsenalu, którzy zdołali nie przegrać w 27 kolejnych wyjazdowych starciach.
Powrót Scotta
Szkot powrócił do pierwszej jedenastki po krótkich perypetiach związanych z urazem. McTominay odpoczywał przez trzy mecze i po powrocie na murawę nie chciał najwyraźniej tracić czasu, bo od razu rzucił się do aktywnej gry w środku pola. Po godzinie gry był nawet blisko wyprowadzenia “Czerwonych Diabłów” na prowadzenie, ale Mendy popisał się skuteczną interwencją. Dobrze cię widzieć na boisku, Scotty.
Dan od pierwszej minuty
To już czwarty z rzędu mecz, który Daniel James rozegrał od pierwszej minuty. Trzeba mu jednak przyznać, że w ostatnich spotkaniach Walijczyk był w dobrej formie, strzelając dwukrotnie i raz asystując w trzech kolejnych meczach. Skrzydłowy może dobrze wspominać mecze z Chelsea, bo jak pamiętamy, to z nimi zaliczył swój debiut dla Manchesteru United i od razu wpisał się na listę strzelców.
Roszczenia w sprawie rzutu karnego
Jeszcze w pierwszej połowie Stuart Attwell musiał prosić VAR o pomoc. Po rzucie wolnym Rashforda z 13. minuty meczu piłka została wypiąstkowana przez Edouarda Mendy’ego. Następnie Callum Hudson-Odoi dotknął futbolówki ręką w polu karnym podczas pojedynku z Masonem Greenwoodem. Pomimo analizy powtórki, sędzia nie zdecydował się na przyznanie jedenastki.
Dave na posterunku
Na początku drugiej połowy Hiszpan pięknie i intuicyjnie zatrzymał groźny strzał Hakima Ziyecha. De Gea zdołał wyciągnąć prawą rękę, zatrzymując piłkę przed przekroczeniem linii bramkowej. Numer 1 Manchesteru United nie dał się pokonać również później i wywiózł ze Stamford Bridge zasłużone czyste konto.
Ole kontra Tuchel
Był to piąty raz, gdy Solskjaer mierzył się z Tuchelem. Menedżer Chelsea piastował oczywiście wcześniej stanowisko w PSG, z którym zespół Norwega mierzył się w dwóch edycjach Ligi Mistrzów. W każdym z poprzednich czterech starć to goście wygrywali. Obaj panowie mają więc w bezpośrednich meczach po dwie wygrane, remis i po dwie porażki.
Ponowna wycieczka do Londynu
W środku tygodnia ekipa Solskjaera znów uda się do stolicy, tym razem by zmierzyć się z Crystal Palace. To początek miesiąca pełnego spotkań poprzedzających przerwę reprezentacyjną. W zaledwie trzy tygodnie “Czerwone Diabły” zagrają siedmiokrotnie.









