Ruben Amorim udzielił po wygranym 1-0 meczu z Newcastle United wywiadu dla MUTV. Portugalski menedżer mówił o grze swojej drużyny i samym meczu mówiąc, że to było starcie dwóch połów. Wspominał także o Aydenie Heavenie.
Ruben, każdy zobaczyłby thriller z wynikiem 4-3, ale 1-0 i czyste konto jest czasem ważniejsze.
– Tak, to było bardzo ważne. To były dwa mecze w jednym. W pierwszej połowie było dobrze. W drugiej cierpieliśmy razem, przy problemach które mamy teraz ze składem. Każdy był jednak razem i czuć było, że każdy na ławce także cierpi i martwi się o wynik. To dobre uczucie. Trzy punkty, ale jutro nikt nie będzie pamiętał o tym, jak wyglądał mecz. Idźmy zatem do następnego.
Czy to wspólne cierpienie robi różnicę?
– Wierzą, że nawet bez wielu kolegów mogą wygrywać, a to bardzo ważne. Zawsze mówię nie tylko o poprawie sposobu gry, ale też wspólnym cierpieniu i rzucaniem wszystkiego, poświęcaniem. Dziś to pokazaliśmy.
Dużo dobrych występów, ale wyróżnię Patricka Dorgu i Aydena Heavana. Byli dziś niemożliwi.
– Tak, Ayden jest bardzo skromny. Nie grał, pracował ciężko, a gdy pracujesz ciężko, to jesteś gotowy, gdy przychodzi okazja. On jest gotowy. Patrick grał na pozycji, w której może podejmować więcej ryzyka. Ma więcej wolności, co pomaga mu brać więcej odpowiedzialności. Jestem bardzo zadowolony z tej dwójki.









