Shola Shoretire został wybrany najlepszym młodym piłkarzem Manchesteru United w 2021 roku, ale dzisiaj wróci na Old Trafford, by zagrać przeciwko swojej byłej drużynie w barwach PAOK Saloniki.
Andy Mitten rozmawiał z 20 latkiem dla The Athletic przed jego powrotem do Manchesteru. W wywiadzie pomocnik wyjaśniał swoją decyzję o opuszczeniu klubu zeszłego lata, a także mówił między innymi o więzi jaka nadal łączy go z Kobbie Mainoo, grze pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera oraz treningach, które prowadził Kieran McKenna.
Jak doszło do transferu do PAOK?
– Ludzie, którzy patrzą na mnie z zewnątrz mogą myśleć, że zawiodłem, ponieważ przeszedłem przez Akademię, ale nie zaistniałem w pierwszym zespole, ale ja wcale tak tego nie postrzegam. Dzięki temu ile czasu spędziłem w tym klubie, stałem się znacznie lepszym piłkarzem. Nadszedł czas, aby ruszyć dalej.
– Od początku stycznia rozmawiałem z Manchesterem United o nowym kontrakcie. Dostałem propozycję, ale miałem też możliwość odejść za darmo po wygaśnięciu umowy. Nie byłem tak zaangażowany w pierwszy zespół, jak się spodziewałem. Chciałem po prostu regularnie grać w dobrym klubie.
– Pojawiły się oferty z Championship, Hiszpanii i Grecji. Wiedziałem, że PAOK był mistrzem Grecji i będzie grał w europejskich rozgrywkach. Rozmawiałem też z zawodnikami, którzy wyjechali za granicę i mówili, że to dobre wyzwanie. Widzę to po sobie, bo pierwszy raz w życiu mieszkam sam.
– Przeprowadziłem się tutaj na początku sierpnia, spędziłem dwa tygodnie w hotelu, a potem wynająłem mieszkanie. Nie miałem okresu przygotowawczego i musiałem to uwzględnić w moich planach treningowych. Trenowałem sam przez dwa miesiące, czekając na to, co będzie dalej.
– Przez kilka spotkań czekałem na debiut, a potem wszedłem na boisko w meczu u siebie i dobrze sobie poradziłem. Na następny mecz byłem już w pierwszym składzie. Czuję, że dobrze sobie radzę, kiedy gram, a w zeszłym tygodniu zdobyłem pierwszego gola w spotkaniu pucharowym.
– Zanim tu przyjechałem niewiele słyszałem o Salonikach. Powiedziano mi, że to drugie co do wielkości miasto w Grecji i ładne miejsce nad morzem. Przyleciałem tu i poszedłem odebrać walizki z taśmy, ale zobaczyłem trochę zamieszania na zewnątrz. Czekali na mnie kibice. Mnóstwo fanów.
– PAOK jest tu ogromnym klubem i jeśli sprawy idą dobrze na boisku, to zwykle jest także dobrze i poza nim. To piękne miasto, a w pobliżu są ładne plaże. To miła odmiana od deszczowego Manchesteru.
Ty i Kobbie przeszliście razem przez Akademię Manchesteru United…
– Jestem z nim w stałym kontakcie. Obecnie ma kontuzję i nie będzie grał. W zeszłym sezonie był świetny i zasłużył na to. Zawsze ciężko pracował i był cierpliwy, ufając swoim umiejętnościom. Jestem bardzo szczęśliwy z jego powodu i to nie jest dla mnie zaskoczenie jak dobrze sobie radzi. Manchester United szkoli młodych zawodników i daje im szansę.
– Kobbie jest bardzo dobrym piłkarzem. Teraz widać, że dorósł do swojego ciała i wygląda jak prawdziwy zawodnik. Musisz być dojrzały w środku pola, i on taki jest. Są rzeczy, które możesz robić występując dla zespołów U-18 i U-23, ale kiedy przechodzisz do pierwszej drużyny, musisz być skupiony.
Debiutowałeś w pierwszej drużynie Manchesteru United pod wodzą Solskjæra, mając zaledwie 17 lat…
– Trenowałem z pierwszym zespołem i byli w nim dobrzy, doświadczeni zawodnicy, tacy jak Juan Mata i Nemanja Matic. Wzięli mnie pod swoje skrzydła. Obserwowałem Juana na treningach – był drobnym graczem, podobnie jak ja, i musiał grać inaczej niż zawodnik o wzroście 180 cm.
– Widziałem to wcześniej w przypadku Angela Gomesa, ucząc się, jak poruszał się i jak radził sobie w ciasnych przestrzeniach. Myślę, że Angel wykonał duży krok. Matic bardziej skupiał się na tym, czy zawsze jestem w formie, a to jest konieczne, gdy grasz w pierwszym zespole. Nawet na treningach, gdzie jest bardzo intensywnie.
– Zostałem stopniowo wprowadzany do treningów, a potem Ole, Kieran McKenna i Michael Carrick powiedzieli mi, że chcą mnie widzieć na treningach z pierwszym zespołem. Miałem wtedy 17 lat, ale wszyscy dbali o mnie i czułem, że staję się coraz lepszy. To zaczęło być widoczne, gdy grałem w rezerwach. Żaden mecz dla drużyny U-23 nie był tak trudny jak trening z pierwszym zespołem.
– McKenna również był dla mnie dobry. Jest młodym trenerem, ale każdy szczegół, który trenował miał sens. Wiedziałem, że jest przeznaczony do większych rzeczy. Jego taktyka była na najwyższym poziomie, podobnie jak zarządzanie zawodnikami.
– Byłem z drużyną U-18 i mieliśmy zagrać mecz z Manchesterem City. Podszedł do mnie i powiedział: “Jutro nie będziesz grał, ale chcę, żebyś przyszedł i był częścią drużyny, żebyś zdobył doświadczenie”. Doceniłem to.
– Jeśli podczas treningu dochodziło do sprzeczek między zawodnikami, od razu je rozwiązywał i upewniał się, że podali sobie ręce. Albo jeśli kogoś pominął, mówił coś w stylu: “To nie koniec świata, takie rzeczy zdarzają się w futbolu”. Następnie dawał wskazówki, co jego zdaniem można było zrobić lepiej. Może to brzmieć jak zdrowy rozsądek, ale wielu trenerów tego nie robi.
Co pamiętasz ze swojego debiutu?
Szaleństwo! To był mecz przeciwko Newcastle, gdzie dorastałem i drużynie, której kibicowałem jako dziecko. Poszliśmy sprawdzić boisko przed meczem, a Nicky Butt powiedział do mnie: “Zadbam o to, żebyś wszedł na boisko”.
– Myślałem, że żartuje i zbagatelizowałem to. Rozgrzewałem się, nie myśląc nawet, że wejdę, ale kiedy to zrobiłem, pomyślałem: “To nie może być prawda”. Nawet podczas pandemii, kiedy na stadionie nie było kibiców, czułem atmosferę Old Trafford. To był wyjątkowy moment. Luke Shaw mówił mi, żebym ruszał do piłki, Juan Mata też. To ostatnia rzecz, jaką chcesz: wejść na boisko i nie dotknąć piłki.
Cztery dni później zostałeś najmłodszym zawodnikiem Manchesteru United, który zagrał w meczu europejskim. To było spotkanie z Realem Sociedad…
– Wtedy nie zdawałem sobie sprawy z wagi tego wydarzenia i jestem wdzięczny klubowi za daną mi szansę. Zostałem Młodym Piłkarzem Roku i to był dla mnie wyjątkowy moment.
Czy uważasz, że zasłużyłeś na więcej szans? Czy cierpiałeś z powodu zmian menedżerów?
– Nie chcę mówić, że zasłużyłem, bo to zależało od trenerów. Musiałem po prostu dawać z siebie 100 procent na treningach. Może większym czynnikiem była gra na mojej pozycji, a wtedy w każdym meczu zajmowali ją Marcus Rashford i Bruno Fernandes.
– Ale taki jest futbol i nie mogłem się tym przejmować. Musiałem po prostu znać swoją wartość jako zawodnika i wiedzieć, kiedy nadszedł czas, żeby odejść. Chciałbym grać więcej, ale nie byłem zły ani sfrustrowany.
W styczniu 2023 roku zostałeś wypożyczony do Bolton Wanderers w League One…
– Darren Fletcher to nadzorował. Dobrze jest mieć byłego zawodnika w sztabie szkoleniowym, ponieważ wie, jak to jest być zawodnikiem. Mieliśmy spotkanie na Zoomie z menadżerem i dyrektorem sportowym Boltonu, Darrenem i mną. Darren wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem wypożyczenie było dobrym pomysłem, a następnie menedżer, Ian Evatt, opowiedział o swoich planach względem mojej osoby.
– Gdybyś mnie zapytał, czy chciałbym wtedy trafić ponownie do Boltonu, powiedziałbym, że tak. Bolton lubił grać piłką, ale zaczęliśmy trafiać na drużyny, które tego nie robiły, a zamiast tego, wykopywały piłkę daleko i mecz robił się dla nas fizyczny, więc nie mogliśmy grać w ten sposób. Menedżer i ja zgodziliśmy się, że trudno mi było tam zabłysnąć, ponieważ to był inny rodzaj piłki nożnej.
– Miałem oferty z Portugalii, Hiszpanii, Championship i League One, ale byłem szczęśliwy, że mogłem wrócić do Manchesteru United i kontynuować naukę w klubie. Trenowałem z pierwszym zespołem i grałem w drużynie U-23. Miałem czas na rozważenie wszystkich możliwości.
– Sezon 2023/24 pod względem gry był dla mnie jednym z najlepszych. Miałem dobry kontakt z Travisem Binnionem. Powiedział mi, czego ode mnie oczekuje i jak chce, żebym się rozwijał. Grałem jako ósemka, a Tom Huddlestone i Dave Hughes pomogli mi w grze defensywnej.
Jak opiszesz się jako zawodnika?
– Kiedy nie mamy piłki, chętnie wkładam dużo wysiłku i ciężko pracuję dla drużyny. Kiedy jesteśmy w posiadaniu, dobrze mi wychodzi przyjmowanie piłki w ciasnych przestrzeniach, zmieniam grę, drybluję, podejmuje dobre decyzje. Nie jestem samolubny, ale wiem, jak strzelać.
Masz dopiero 20 lat. Gdzie chcesz być za trzy lata?
– Chcę najpierw ugruntować swoją pozycję w składzie PAOK i pomóc klubowi odnieść sukces. Jestem ambitny i chce grać w jednej z pięciu najlepszych lig. PAOK chce, żebym odniósł sukces, a jeśli dobrze mi pójdzie i dostanę dobrą ofertę, to również będzie dla niego korzystne.









