Manchester United potwierdził, że po meczu z Aston Villą przez kilka tygodni nie będą dostępni Kobbie Mainoo oraz Harry Maguire. Wymienieni gracze zmagają się z urazami mięśniowymi. Natomiast inni zawodnicy, którzy zgłosili problemy w minionych dniach, wrócili do treningów.
Mecz z “The Villans” oraz początek przerwy reprezentacyjnej przyniosły serię ciosów w sprawie sytuacji kadrowej w zespole prowadzonym przez Erika ten Haga. Ze zgrupowań z powodów zdrowotnych zostali wycofani Garnacho, Mainoo, Amad oraz Mazraoui. Do tego w starciu z ekipą Unaia Emery’ego Maguire bardzo wcześnie opuścił boisko przez kontuzję.
Z dobrych informacji, część wyżej wspomnianych zawodników wróciła do treningów. Do przygotowań wrócił Alejandro Garnacho, którzy przed przerwą w rozgrywkach zmagał się z drobnym problemem w kolanie. Na sesji treningowej byli też Amad Diallo oraz Mazraoui, którzy przez choroby musieli ominąć swoje zgrupowania.
Jednakże nie dostaliśmy szczegółów w sprawie Marokańczyka, który zdaniem mediów miał przejść zabieg związany z arytmią serca, a nie chorobę. Od samego początku sugerowano kilka tygodni przerwy, więc nie wiemy, czy Mazraoui zagra w sobotę z Brentford.
W minionym starciu Urugwaju Manuel Ugarte opuścił boisko z bólem pod koniec spotkania. Klub nie ujawnił, czy gracz doznał kontuzji, lecz potwierdzono, że brał on udział w drużynowej sesji regeneracyjnej w czwartek. Jest to kolejny zawodnik, którego występ stoi pod znakiem zapytania.
Najgorzej wygląda sytuacja Kobbiego Mainoo oraz Harry’ego Maguire’a. Reprezentanci Anglii doznali urazów mięśniowych w meczu z Aston Villą i będą niedostępni przez kilka następnych tygodni. Sam Maguire informował o urazie jeszcze przed startem przerwy reprezentacyjnej, a Mainoo został wycofany ze zgrupowania w ostatniej chwili.
Z kontuzji długoterminowych najbliżej powrotu są Luke Shaw, Tyrell Malacia i Mason Mount. Lewi defensorzy zdaniem Erik ten Haga mieli być dostępni po październikowych zgrupowaniach. Natomiast w ostatnich dniach Mount wznowił treningi z pierwszym zespołem.









