Toby Collyer, młody pomocnik Manchesteru United, rozważa wypożyczenie w nadchodzącym sezonie, by zyskać cenne doświadczenie i regularne minuty na boisku. Choć jest częścią kadry na amerykańskim tournee, jego sytuacja w klubie może się wkrótce zmienić.
21-letni pomocnik jest częścią letniego zgrupowania Manchesteru United w Stanach Zjednoczonych i wystąpił w ostatnich 25 minutach sobotniego meczu, zakończonego zwycięstwem 2:1 nad West Hamem na stadionie MetLife.
Jednak w związku z planowanym przesunięciem Bruno Fernandesa na głębszą pozycję w środku pola po powrocie do pełnej sprawności Bryana Mbeumo, a także konkurencją ze strony Casemiro, Manuela Ugarte i Kobbiego Mainoo oraz brakiem europejskich pucharów, szanse Collyera na regularne występy w pierwszym zespole są ograniczone.
Manchester United nie planuje jednak sprzedaży zawodnika, który w 2022 roku odrzucił zainteresowanie ze strony Chelsea i Brentford – klubów znacznie bliższych jego rodzinnemu Sussex – by przenieść się z Brighton do Manchesteru. Collyer ma ważny kontrakt do 2027 roku, z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
– Celem końcowym jest dla mnie grać jak najwięcej minut tutaj, najlepiej zaczynać każdy mecz w wyjściowym składzie – powiedział Collyer.
– Usiądę do rozmowy z trenerem i osobami decyzyjnymi w klubie, by ustalić, co będzie najlepszym rozwiązaniem i najlepszą drogą rozwoju – czy zostać tutaj, czy pójść na wypożyczenie.
Collyer ma na koncie 13 występów w pierwszej drużynie Manchesteru United, jednak jego postępy zostały w poprzednim sezonie spowolnione przez nawracający uraz ścięgna udowego, który – jak sam mówi – wreszcie udało się opanować.
– Byłem sfrustrowany tymi kontuzjami. To był tylko uraz ścięgna udowego, ale zawsze chcesz dawać z siebie wszystko. Trzeba też znać swoje ciało i robić to, co właściwe zarówno na boisku, jak i poza nim. Nie możesz iść na 100% każdego dnia. Musisz wiedzieć, kiedy twoje ciało potrzebuje odpoczynku.









