Każdy zawodnik Manchesteru United, dawny i obecny, ma swoją własną, niepowtarzalną historię dołączenia do klubu, ale być może najbardziej niezwykłą ze wszystkich posiada Norman Whiteside.
Jako nastolatek, Norman Whiteside zrobił wrażenie na skautach Manchesteru United w Irlandii Północnej i został zaproszony na niezapomniane tygodniowe testy w ośrodku treningowym “Czerwonych Diabłów”.
W ostatnim odcinku UTD Podcast, który jest dostępny na Deezer, nasz były napastnik zastanawiał się nad tą podróżą, która miała miejsce ponad cztery dekady temu.
– To było dla mnie fantastyczne – powiedział gospodarzom serii Helen Evans, Samowi Homewoodowi i Davidowi Mayowi.
– Miałem 13 lat i na zawsze zapamiętałem mój pierwszy lot – dotarliśmy do Manchesteru i pojechałem prosto na Old Trafford, a pierwsze dwie osoby, które spotkałem to sir Matt Busby i Jimmy Murphy, stali w recepcji z Kath [recepcjonistką klubu].
– Sir Matt położył rękę na mnie i powiedział: “Słyszeliśmy o tobie wspaniałe rzeczy, zaopiekujemy się tobą. Ciesz się swoim czasem w Manchesterze United”. Nie mogłem się doczekać, aż zadzwonię do taty.
Chłopak z Belfastu był oczywiście pod wrażeniem podczas swojej krótkiej wizyty, a zaledwie tydzień później dostał szansę na podpisanie kontraktu z Manchesterem United. Kiedy jednak nadeszła ta oferta, Normana nie było w domu, wyjaśnił podczas rozmowy.
– W piątek wróciłem do domu [z Manchesteru], a potem nasza szkoła wyjeżdżała do Ameryki – zaczął. – W jeden poniedziałek byłem w “Teatrze Marzeń”, a w następny byłem w Gabinecie Owalnym z prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki.
– To był rok 1978, Jimmy Carter był prezydentem. Wychodziłem z Gabinetu Owalnego i mój nauczyciel odciągnął mnie na bok, żeby powiedzieć, że moi rodzice rozmawiali przez telefon. “Manchester United chce podpisać z tobą kontrakt”. Tak się dowiedziałem! Co to był za tydzień!
– Nasza szkoła była tam z powodu kłopotów w Irlandii Północnej. Zaproszono nas do Białego Domu. Byłem kapitanem szkoły i robiłem pompki w ogrodzie!
Po otrzymaniu tej wspaniałej wiadomości, Whiteside dołączył do klubu i w ciągu kilku krótkich lat stał się zawodnikiem pierwszej drużyny.
– Klub dał mi rok jako w drużynie młodzieżowej i trzy lata jako zawodowiec – powiedział. – Podpisałbym pustą kartkę tylko po to, żeby grać.
– Jedyne co mnie różniło, to to że mieszkałem w mieszkaniu z kilkoma chłopakami z młodzieżówki, ale już nie byłem jej częścią. Niektórzy z nich musieli czyścić moje buty.
– W The Cliff była drużyna młodzieżowa, rezerwy i pierwsza – mieliśmy tylko trzy szatnie, a ja ominąłem drużynę rezerw i poszedłem prosto do pierwszej drużyny w wieku 17 lat.









