Tyrell Malacia w styczniowym oknie transferowym przeniósł się na wypożyczenie do PSV Eindhoven, a wczoraj podczas debiutu w nowych barwach wystąpił w pierwszym składzie i był obecny na boisku do 78. minuty.
Po prawie dwóch latach spędzonych w Anglii, obrońca wrócił do swojej ojczyzny w ostatnim dniu stycznia. Kariera 25-latka na Old Trafford nie była usłana różami, zwłaszcza w drugim sezonie, który praktycznie w całości opuścił z powodu poważnej kontuzji kolana i potrzebnej rehabilitacji.
Pomimo powrotu do zdrowia, sporadycznie pojawiał się na boisku w obecnej kampanii. W Eindhoven z pewnością będzie mógł liczyć na więcej czasu gry i to sprawia, że wypożyczenie do Holandii może okazać się dla niego dobrym posunięciem.
Jego debiut w PSV przeciwko Willem II przebiegł dość pomyślnie, mimo, że końcowy rezultat 1:1 nie mógł zadowolić nikogo, tym bardziej w domowym spotkaniu na Philips Stadion.
Malacia po meczu wyraził swoje zadowolenie z tego transferu, ale nie z odniesionego wyniku.
– Cieszę się, że tu jestem. Zostałem dobrze przyjęty przez kibiców, a także przez chłopaków z drużyny i sztab. Oczywiście jestem zadowolony ze swojego debiutu, ale z pewnością nie z wyniku. Nasza gra nie była wystarczająco dobra.
– Nasze tempo gry było zbyt wolne i nie zdobyliśmy wystarczającej liczby bramek. Staram się przekazać zespołowi dobrą energię, ale musimy zachować spokój, ponieważ we wtorek czeka nas kolejny mecz.
Holender przyznał, że jego pobyt w Manchesterze United “nie układał się dobrze” po powrocie do zdrowia.
– Nie wiem, czy oglądałeś piłkę nożną, ale tam, gdzie byłem w Anglii, również nie szło dobrze.









