Alejandro Garnacho w ostrych słowach skomentował decyzje Rubena Amorima dotyczące finału Ligi Europy i zasugerował, że latem może opuścić Manchester United. Skrzydłowy nie krył frustracji po tym, jak wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie przegranego przez “Czerwone Diabły”, meczu z Tottenhamem Hotspur (0:1).
Ruben Amorim zdecydował się wystawić na lewej stronie ataku Masona Mounta, pomijając Alejandro Garnacho w wyjściowej jedenastce. Reprezentant Argentyny pojawił się na boisku dopiero w 71. minucie, gdy “Czerwone Diabły” rozpaczliwie walczyły o wyrównanie, po straconym golu z pierwszej połowy, oficjalnie zapisanym Brennanowi Johnsonowi.
Garnacho wniósł sporo ożywienia w szeregi Manchesteru United i dość szybko doszedł do szansy strzeleckiej, ale jego silne uderzenie obronił Guglielmo Vicario. Po meczu zawodnik wyraził duże rozczarowanie decyzją trenera, podkreślając własne zasługi w poprzednich rundach turnieju.
– To trudne dla nas wszystkich. Cały sezon okazał się g*wnem. Przegraliśmy finał, nie potrafimy pokonać nikogo w lidze – mówił do zgromadzonych w Bilbao dziennikarzy wyraźnie rozgoryczony piłkarz.
– Do finału grałem w każdym meczu i pomagałem drużynie. Nadchodzi najważniejsze spotkanie i dostaję 20 minut? Nie rozumiem… Finał, cały sezon i sytuacja w klubie… Postaram się mieć jakąś radość z wakacji, a potem zobaczymy co dalej – zakończył 20-latek.









