Stoper Manchesteru United, Ayden Heaven udzielił ostatnio ekskluzywnego wywiadu dla MUTV. Anglik mówił w nim m.in. o współpracy z Lenym Yoro, Jonnym Evansem i Jonathanem Woodgatem, a także o swoich piłkarskich inspiracjach.
Jesteście z Lenym blisko – podobny wiek, wspólni kumple, taka sama pozycja. Jak ci to pomaga?
– Tak, to dobre. Uczymy się od siebie nawzajem. Zawsze przeprowadzamy po treningu dodatkowe akcje [defensywne] z Jonathanem Woodgatem i Jonnym Evansem. Pomagamy sobie i uczymy się od siebie bardzo wiele.
Czy możesz nam powiedzieć więcej o tej współpracy z Jonathanem Woodgatem i Jonnym Evansem?
- Ja i Leny wciąż musimy się wiele nauczyć, bo wciąż jesteśmy młodzi, a oni nam pomagają. Wspólnie się uczymy i rozwijamy.
Jak bardzo cieszą cię ostatnie dobre występy Leny’ego?
– Zasługuje na to. Bardzo się cieszę, że dostaje on swoje szanse. Może pokazać, co potrafi. To właśnie teraz robi.
Jak byś go opisał jako piłkarza?
– Szybki, bardzo szybki. Dobry w powietrzu i z piłką przy nodze. Będzie topowym stoperem.
Wszedłeś na boisko w samej końcówce meczu z Evertonem, tak samo przeciwko Crystal Palace. Jakie to było uczucie przyczynić się do tak ważnych zwycięstw?
– Szczególnie mecz z Palace, było wiele presji. Dobrze sobie jednak z nią poradziliśmy. Chciałbym dostawać kolejne takie szanse.
Pod wodzą Michaela Carricka wielu zawodników było w stanie wywrzeć duży wpływ na mecze po wejściu z ławki. Jak często rozmawiał z tobą i resztą składu na ten temat?
– Tak, oczywiście Michael to dobry trener. Zawsze szuka możliwości dawania szans. Stara się nam pomagać jako piłkarzom, szczególnie mnie. Jestem bardzo młody, on mi pomaga.
Jonathan Woodgate był swego czasu świetnym piłkarzem. Reprezentował Real Madryt, ma wiele doświadczenia. Jak wartościowe jest to doświadczenie dla ciebie?
– Z pewnością, to zawsze coś ważnego. Real Madryt to jeden z największych klubów. Patrzę na niego z podziwem.
Być może twoja relacja z Jonnym Evansem jest trochę inna? Jeszcze niedawno tu grał.
– Zdecydowanie Jonny w zeszłym sezonie jako zawodnik bardzo mi pomógł. Zawsze dobrze mieć takiego kogoś w składzie. Dobrze współpracujemy.
Premier League się zmieniła. Wiele pojedynków powietrznych, fizyczność, oczywiście stałe fragmenty. Czy jako zawodnik czujesz, że więcej wymaga się w powietrzu i przy pojedynkach?
– Tak, szczególnie w powietrzu. Stałe fragmenty, jak wszyscy widzą, są bardzo ważne, ale jesteśmy w nich dobrzy – jesteśmy jedną z najczęściej strzelających po stałych fragmentach drużyn. Zawsze jest dużo fizyczności w polu karnym i trzeba być na to przygotowanym.
Wiem, że w przeszłości grywałeś w pomocy, ale w pewnym sensie teraz wraca old-schoolowy styl grania w piłkę. Czy ciebie to cieszy?
– Jest okej, jestem w stanie się na to “przestawić”. Jestem do tego przyzwyczajony. Od małego uczyłem się, jak sobie z tym radzić.
Jeśli miałbyś wybrać jednego zawodnika w historii Premier League, który był twoją inspiracją, to kto by to był?
– Wayne Rooney. Kilka lat temu wyszedł jego dokument, pamiętam moment oglądania go. To mnie zainspirowało.
A menedżerowie w Premier League, którzy najbardziej na ciebie wpływali?
– Powiem, że ci z którymi współpracowałem. Mikel Arteta, Ruben Amorim, Michael Carrick. Każdy z nich mi pomógł, jestem za to wdzięczny.
Czy jest ktoś, z kogo jeszcze czerpałeś inspirację, a możemy być zaskoczeni twoją odpowiedzią?
– Może Rudiger. Lubię jego styl gry.
W czasie twojej kariery, kto najbardziej na ciebie wpłynął, jeśli chodzi o piłkarzy z którymi przyszło ci grać?
– William Saliba lub Harry Maguire. Zawsze jesteś pewny, że masz ich obok siebie. Nie boisz się, kiedy masz za swoimi plecami takie doświadczenie.









