Legendarny stoper Manchesteru United, Rio Ferdinand na swoim kanale YouTube przeprowadził wywiad z nowym nabytkiem Manchesteru United, Bryanem Mbeumo. Kameruńczyk został zapytany w wielu sprawach i miał także szansę wypowiedzieć się o napastniku łączonym z “Czerwonymi Diabłami”, z którym grał kiedyś w Brentford, czyli na temat Ollie’ego Watkinsa.
Witaj, Bryan. Jak ci się podoba do tej pory?
– Jest dobrze, czuję się dobrze.
Kiedy podpisujesz kontrakt, nie do opisania.
– Tak. Jestem bardzo szczęśliwy.
Zabierz nas z powrotem do pierwszego dnia. Jak bardzo byłeś poddenerwowany? Czy może wyluzowany?
– Wyluzowany, nie stresowałem się. Kiedy nie znam ludzi, nie jestem jednak jakoś bardzo głośny, ale na szczęście znałem Andre i Leny’ego, więc dobrze było znać kogoś wcześniej, a teraz mam szansę na poznanie każdego, dołączyłem szybko na tournée. Spędzasz z nimi 24 godziny, więc to bardzo ważne.
Widziałem na twoich mediach społecznościowych, że byłeś z Lenym i Kobbie chyba też tam był. Trenowaliście razem?
– Nie, spotkałem się po prostu z Lenym na wakacjach. Oczywiście wiedział on o plotkach ze mną związanych.
Widziałem, że zawsze ważna jest dla ciebie dobra rozmowa z menedżerem. Oczywiście tu masz nowego, Rubena. Jak wyglądała pierwsza rozmowa z nim?
– To była dobra rozmowa, gadaliśmy o wszystkim. Była konstruktywna. Czuję, że chciał mnie w drużynie od pierwszego dnia, a to dla mnie coś ważnego.
Jaka będzie twoja rola w drużynie, jak myślisz po tej rozmowie?
– W piłce dobrze jest umieć grać na wielu pozycjach i ja jestem gotowy grać wszędzie, jeśli będzie trzeba. Oczywiście lubię grać na moich pozycjach z przodu. Teraz zdecyduje menedżer.
Jakie są twoje trzy główne atrybuty?
– Tempo, przyjęcie i wykończenie.
To świetnie, bo wspominałem o piłkarzu, który ma tempo, jest świetny w kontratakach, ale także defensywnie – widziałem, że jesteś w czołowych czterech procentach jeśli chodzi o wślizgi i przejęcia. Czy wiele w to wkładasz?
– Tak, bronisz i atakujesz jako drużyna. Jeśli jeden z nas nie będzie bronić, to stworzy miejsce przeciwnikom, dlatego bardzo ważne jest, żeby bronić jako drużyna.
Jeśli chodzi o twoją pozycję, to gdzie najbardziej lubisz operować? I gdzie jesteś najbardziej efektywny?
– Ostatnio grałem oczywiście na prawym skrzydle, ale mogę grać jako “10”, także w naszym obecnym systemie. Staram się grać w różnych rolach.
Pozycja prawego skrzydłowego mocno się zmieniła przez ostatnie lata – Son, Salah, saka. Dzięki nim na tej pozycji jest wiele goli, asyst. Kto miał na ciebie największy wpływ na tej pozycji?
– Ronaldo i Messi, bo grali na skrzydłach i zawsze strzelali wiele goli. Inspirowałem się nimi, by zawsze być w dobrej pozycji do strzału lub asysty.
Czy porównujesz się z innymi na swojej pozycji, np. Salahem?
– Oczywiście. Lubię rywalizację i zawsze chcę wygrywać. Nie stawiam sobie limitów i zawszę chcę być najlepszy.
To szalone, bo patrzyłem twój wiek i absolutnie nie porównuję cię tu do Salaha, ale widzę między wami wiele podobieństw. W tym wieku Salah dołączył do Liverpoolu i dla ciebie wiele może się jeszcze zdarzyć, jeśli chodzi o rozwój. Trzeba jednak pamiętać, by o siebie dbać, żeby zawsze być dostępny i grać długo, tak jak Salah czy Cristiano. Poza kamerami mówiłeś, że jesteś szaleńcem na punkcie swojej fizyczności i ciała. Jak ważne to dla ciebie?
– To bardzo ważne. W piłce zawsze myślimy o boisku. Ludzie zawsze widzą boisko. Musisz mieć taką mentalność, żeby zawsze chcieć być najlepszym. Wiem, że to bardzo ważne, żebym pracował nad sobą także poza boiskiem, np. na siłowni.
Co robisz poza boiskiem, by sobie pomóc?
– Sesje na siłowni. Mam trenera personalnego i bardziej robię tam sprinty, by mieć więcej tempa. Mam także kucharza, który jest w kontakcie z dietetykiem klubowym. To bardzo ważne.
Kiedyś rozmawiałem z Ryanem Giggsem, który powiedział, że jako piłkarz Manchesteru United na boisku musisz podejmować ryzyko. Grał na podobnej pozycji do ciebie, skrzydłowy.
– Tak, musisz podejmować ryzyka. Bez tego nie osiągniesz tego, czego chcesz. To bardzo ważne.
Jak podchodzisz do tego wszystkiego? Kiedy ja podpisywałem kontrakt, nie miałem jasnego pomysłu, jak będę grał i założyłem, że po prostu się wpasuje. Myślisz sobie: “Tak będę grał”? Czy może balansujesz między tym, co chcesz robić ty, a czego wymaga od ciebie menedżer?
– Wszystkiego po trochu. Trener ma pomysły, a piłkarze robią show. Lubię wiedzieć, czego oczekuje menedżer, ale na mojej pozycji w finałowej tercji musisz dokładać coś od siebie i być kreatywnym.
Jak ważna jest ta wolność od menedżera?
– To bardzo ważne. Lubię być kreatywny, poruszać się na boisku i nie stać w jednej pozycji, ale musisz szanować pewne zasady.
Jako piłkarz – na grę z którym z kolegów najbardziej czekasz?
– Oczywiście Bruno. Ma ułożoną stopę, potrafi strzelać, dośrodkowywać, posłać szaloną piłkę. Jako napastnik się tym cieszysz.
Czy przychodząc do klubu przeprowadzisz z nim rozmowę na temat tego, czego od niego oczekujesz, czy wyczujecie to na boisku?
– Po trochu. Zbierasz doświadczenie od każdego, więc zawsze dobrze jest z kimś takim rozmawiać. Kiedy jesteś inteligentny jak on to nie musisz za wiele myśleć, po prostu wykonujesz sprint i zawsze zagra ci w dobre miejsce. Oczywiście możesz mieć taką rozmowę, w której powiesz jakie piłki preferujesz i co czujesz najlepiej.
Czy robiłeś coś takiego w przeszłości, taka rozmowa z kolegami? Miałeś dobre relację z Toneyem i Wissą. To było naturalne, czy rozmawialiście?
– Oba. Mieliśmy dobre relacje poza boiskiem, więc to było bardzo ważne, bo wtedy na boisku robi się łatwiej. Nawet w słabym meczu warto coś wyjaśniać kolegom, że może dało się coś robić lepiej. To pozwala wytworzyć automatyzmy i jest łatwiej na boisku.
Czy stawiasz sobie wymagania, cele? Jeśli tak, to jakie?
– Nie jestem takim typem gościa. Wiele jednak od siebie wymagam, bo wiem, że mam umiejętności do świetnego grania. Na naszym poziomie musisz wiele wymagać od siebie i kolegów.
Ważne na twojej pozycji są kombinacje. Byłeś w jedną z nich zamieszany: Benrahma i Ollie Watkins. Jak utworzyliście tamten tercet? Czy to było naturalne, czy potrzebowaliście rozmów?
– Na starcie było mi trudno, bo nie mówiłem dobrym angielskim. Od razu załapałem się z Benrahmą, który mówił po francusku. To oczywiście świetny zawodnik, a następnie mieliśmy Ollie’ego. Poznałem go z czasem, bo uważam, że relacje poza boiskowe z kolegami są bardzo ważne. Kiedy poprawiłem angielski mogłem porozmawiać z nim.
Co w jego grze było dobre dla ciebie? Domyślam się, że cały czas wbiega za plecy obrońców, co otwiera miejsce takim jak ty.
– Tak, oczywiście. Jest to napastnik kompletny. Może robić wiele rzeczy, a to dobre dla mnie i po prostu każdego skrzydłowego, bo możesz użyć miejsca, które ci tworzy.
Jeśli napastnik umie biegać w tę stronę, za obrońców, to jak tobie to pomaga?
– Możesz mieć asysty, bo jeśli wbiegnie w dobrym momencie, to znajduje się dla ciebie miejsce i możesz mieć ostatnie podanie. Możesz użyć jego biegu, żeby ponownie wbiec za obrońcę. Możesz mieć piłkę i strzelić gola, więc to bardzo ważne, żeby dużo się poruszać.
W Afryce kochają piłkę nożną. Co to dla ciebie, jako Kameruńczyka, znaczy, że przychodzisz do klubu takiego jak Manchester United? Jak to wygląda w domu?
– Jestem bardzo dumny. Kibice Manchesteru United są wszędzie i to klub ogromny na całym świecie. Kiedy wrócę do domu, to będzie szalone uczucie.
Jacy piłkarze z Afryki cię inspirowali?
– Eto’o. Świetny piłkarz, strzelał gole, a to właśnie chciałem robić za młodu.
Wymień trzech najlepszych piłkarzy z Afryki z czasów twojego dzieciństwa i z czasów obecnych.
– Eto’o, Drogba, Yaya Toure. Teraz Salah, Lookman, Hakimi.
Jak pewien jesteś tego, że twoje gole pomogą klubowi piąć się w tabeli?
– Kiedy strzeliłeś 20 goli w poprzednim sezonie, to wiadomo, że będą oczekiwania. Lubię wyzwania.









