Menedżer Manchesteru United, Ole Gunnar Solskjaer, ma nadzieję, że 26 to jego szczęśliwa liczba.
Menedżer “Czerwonych Diabłów” w słynnym finale rozgrywanym 26 maja 1999 roku zapewnił Manchesterowi United zwycięstwo. Pozostaje on jednym z najbardziej kultowych momentów w całej historii klubu. To zwycięstwo miał miejsce oczywiście w dniu urodzin Sir Matta Busby’ego, a numer 26 zawsze był dla Norwega wyjątkowy.
– Moja żona urodziła się 26-go – powiedział UEFA.com. – Pobraliśmy się 26-go, więc muszę wierzyć w przeznaczenie lub skjebne [po norwesku]. To szczególny numer dla nas, a także dla mojej rodziny. Odbieram to jako dobry znak. Nie jestem przesądny, ale wygląda na to, że to dobry znak.
Ole bardzo spokojnie zbliża się do swojego pierwszego finału jako menedżer Manchesteru United i jest zdeterminowany, by doprowadzić klub z powrotem na szczyt.
– Nie jestem osobą, która myśli o sobie – przyznał. – Ale oczywiście to będzie wyjątkowy moment. Musisz być dumny, że możesz poprowadzić drużynę Manchesteru United do finału. To była fantastyczna podróż i, jak mówimy po norwesku, veien er malet [celem jest podróż]. Musisz cieszyć się podróżą.
– To tylko krok na drodze do przywrócenia dawnego Man United. Jeśli możesz wygrać trofeum, fantastycznie, ale tak czy inaczej, naprawdę mi się podobało. Mam zamiar cieszyć się tym wieczorem, ale kiedy noc się skończy, wsiadasz do samolotu, podróżujesz z powrotem do Norwegii na letnie wakacje i myślami musisz być już przy następnym sezonie. Tak to powinno wyglądać.









