Diogo Dalot udzielał po meczu z Liverpoolem wywiadu dla telewizji klubowej MUTV. Portugalczyk wypowiedział się o samym meczu, powrocie do Ligi Mistrzów, końcówce sezonu i Kobbie’m Mainoo.
To był dobry mecz, prawda?
– Tak. Trudno jest drużynom przyjeżdżać na Old Trafford, szczególnie po takim starcie. Taką wiadomość staramy się wysyłać przed meczem. Potrzebowaliśmy tak zacząć, spychać ich w stronę ich bramki. Udało się zagrać bardzo dobrą pierwszą połowę. Na początku drugiej nie powinniśmy byli dać im tych dwóch momentów, które mogły nas przybić jeśli chodzi o pewność siebie. Pokazaliśmy jednak charakter, co sprawia, że jestem dumny z drużyny. Wciąż znaleźliśmy bowiem sposoby na grę, odwrócenie rezultatu. Bardzo się cieszę, że znaleźliśmy znowu drogę do siatki.
Liga Mistrzów, która cieszy każdego. Ciebie też?
– Tak. To coś, na co zasługuje każdy dookoła klubu, szczególnie kibice. Przez ostatnie lata my i oni przeszliśmy przez wiele, a to jest miejsce tego klubu, powinien tam grać co sezon w te wieczory na Old Trafford. O to chodzi w tym klubie, więc bardzo się cieszę. To było bardzo trudne, ale jestem dumny z każdego.
Teraz parę meczów do końca sezonu. Spróbujecie finiszować jak najbliżej drugiego miejsca?
– Mamy teraz dobre wyzwanie, bo moglibyśmy się zrelaksować i zdjąć nogę z gazu, ale teraz musimy cisnąć jeszcze bardziej. To sprawi, że będziemy lepszą drużyną. Chcemy wygrać cztery, pięć, sześć meczów pod rząd. Jest jeszcze kilka wyzwań, ale końcowo uporaliśmy się z tym najważniejszym.
Kobbie Mainoo – chłopak w tygodniu podpisał nowy kontrakt, a teraz strzelił zwycięskiego gola przed Stretford End. Nie mogło być wiele lepiej, prawda?
– To pokazuje, na jaki poziom może wejść. Staje się piłkarzem kompletnym, w ostatnich kilku meczach widać jego jeszcze wyższy poziom gry. To fantastyczny chłopak, który bardzo ciężko pracował, by tu być, więc bardzo się z jego powodu cieszę.









