Diogo Dalot udzielił wywiadu dla telewizji klubowej MUTV po zakończeniu meczu z Chelsea, który on i jego koledzy wygrali 0-1 po golu Matheusa Cunhi. Portugalczyk mówił wiele o mentalności i współpracy z kibicami, którzy wspólnie z kibicami hucznie celebrowali wczorajszą wygraną.
Świetnie było widzieć dziś tą etykę pracy. Ile to znaczy dla ciebie i drużyny?
– To wiele znaczy. Zawsze trudno się tu gra, wiedzieliśmy też, jak ważne to spotkanie. Byliśmy bez wygranej w ostatnich meczach, więc ważne dla nas było, by na to zareagować, nawet z drobnymi problemami kadrowymi. Musimy oddać wielkie zasługi dla Aydena i Noussaira, którzy wykonali fantastyczną pracę z tyłu. To świetne dla nas, dla kibiców, którzy celebrowali z nami. To był fantastyczny wieczór.
Miałeś dziś mocny występ, pokazałeś silną mentalność, nigdy się nie poddajesz. Musiałeś to poczuć dziś.
– Końcowo czuć, że to minimum, które możemy zrobić dla klubu, po tym wszystkim, co działo się przez kilka ostatnich lat. To jedyny sposób na powrót na szczyt i przywrócenie klubu tam, gdzie jego miejsce – takie momenty dają nam dodatkową motywację. Daje to też więcej wiary w siebie. Myślę, że wciąż wątpiliśmy w siebie jako klub, drużyna, indywidualności. Takie występy dają nam więcej motywacji. Gramy z większą pewnością siebie, choć i tak mogliśmy mieć więcej kontroli nad meczem. Bez piłki broniliśmy dzisiaj jednak pola karnego całym swoim życiem, walczyliśmy, biegaliśmy. To smakuje jeszcze lepiej, kiedy po takiej walce masz trzy punkty. Wiemy, że gramy o Ligę Mistrzów, więc dzisiejszy mecz był bardzo ważny i jestem naprawdę dumny z drużyny.
Kibiców bardzo to cieszyło zwycięstwo, a nas cieszyła wasza wspólna radość. Jak bardzo popycha was to do przodu na następne mecze?
– To bez wątpienia. Kiedy grasz takie mecze, a oni siedzą tak blisko ciebie, to czuć ich energię. Oni też czują, że rzucasz na boisku wszystko. Kiedy gramy tak jak dziś, to mam silne poczucie, że możemy pokonać każdego na świecie i być jedną z najsilniejszych ekip. Różnicą jest jednak konsekwencja. Teraz kolejny wielki mecz na Old Trafford, jedziemy wygrać, pokazać taką samą mentalność – to ostatecznie zdefiniuje, czy jesteśmy w stanie osiągnąć ten poziom.
Wracacie do Carrington do ciężkiej pracy przed kolejnym meczem. Musicie dać z siebie wszystko, by finiszować jak najwyżej, prawda?
– Tak, wiemy, że musimy być skupieni i każda wygrana nas przybliży do celu. Mamy wszystko, by to zrobić, więc naprawdę cieszy nas ten występ, wynik. Teraz odpoczywamy i w tygodniu przygotowujemy się na Brentford.









