Sir Alex Ferguson przekonuje, że słynna metoda strofowania swoich podopiecznych zwana “suszarką” przez lata obrosła mitem, oraz że niesłusznie przypisuje mu się zarządzanie zespołem poprzez strach.
Legendarny menedżer Manchesteru United nigdy nie krył się ze swoimi poglądami i ogień jego krytyki spływał na największe gwiazdy “Czerwonych Diabłów”. Niekiedy, choć dużo rzadziej niż przekazywały media, w dość spektakularny sposób.
– Narosło wokół tego wiele mitów. Miało to miejsce jakieś pół tuzina razy przez 27 lat pracy i piłkarze to potwierdzą. Moim problemem było to, że jeśli piłkarz mi odpowiedział, to na niego napadałem.
– Jock Stein zawsze mi podpowiadał: “Zostaw rozmowę z nimi na poniedziałek”, ale odpowiadałem, że nie mogę czekać do poniedziałku. Dlatego w niedzielę po meczu mówiłem im dokładnie, jak się czułem, gdyż przez cały tydzień pracowaliśmy na odpowiednim poziomie i oczekiwałem zwycięstwa w każdym meczu.
– Mówiłem im szczerą prawdę, a prawda działa. Wszyscy piłkarze to rozumieli i nigdy nie mieli mi tego za złe. Potem nadchodził kolejny dzień i znów byłem gotowy do wygrywania.
– Nigdy nie rządziłem za pomocą strachu. Podajcie mi zespół Manchesteru United, który grał ze strachem. Moim zadaniem było wpojenie pozytywnego nastawienia drużynie, by wyrażali siebie, nigdy się nie poddawali i cieszyli się grą dla klubu. To było święte.
Sir Alex Ferguson odniósł się również do konieczności zakończenia przygody z klubem takich legend jak Bryan Robson, Steve Bruce czy Denis Irwin.
– Musiałem pamiętać, że jestem menedżerem Manchesteru United, a nie ich ojcem i w pewnym momencie musiałem im powiedzieć, że ich czas dobiegł końca. Steve Bruce, Gary Pallister, Denis Irwin, Bryan Robson – to było bardzo ciężkie.
– Niektórzy mogą powiedzieć, że to bezlitosne, ale chodzi o lojalność wobec klubu. Jestem menedżerem, ich pracownikiem i to do mnie należy utrzymanie Manchesteru United na szczycie. Musiałem zrobić wszystko, by rozstanie przebiegło w jak najlepszy sposób i żeby czuli się dobrze w takiej sytuacji.
– Gdy starzejesz się jako piłkarz, coraz bardziej chcesz zostać w Manchesterze United. Niektórzy chcieliby tu grać do 50-tki.









