Gary Neville w swoim podcaście po wczorajszym meczu z Brentford skomentował zmianę taktyczną Carricka i przejście na trójkę obrońców, pracę Anglika, a także ocenił, jak ważne jest niedzielne starcie między Manchesterem United a Liverpoolem dla menedżerów obu ekip.
W przerwie wczorajszego meczu Michael Carrick zdecydował się zdjąć z boiska Amada i wpuścić Noussaira Mazraouiego, jednocześnie przechodząc na grę trójką obrońców. Dla Nevilla ta decyzja taktyczna zdjęła presję z podopiecznych Anglika:
– Było to trochę zuchwałe – przejście na system Amorima. Ci piłkarze jednak grali tym systemem dość często w tym sezonie, znają to. Dodatkowy piłkarz z tyłu się opłacił. United nie straciło gola, bo mieli bo mieli dodatkowego gracza z tyłu [Neville najwyraźniej zapomniał, że ostatecznie doszło do straty gola].
– Ta piątka z tyłu wybijała wiele piłek w drugiej połowie. Wykonali wiele bloków i wyglądało to na bardzo dobry ruch ze strony Carricka. Być może czuł, że gra cios za cios może się źle skończyć, bo Thiago mógł mieć dwa lub trzy gole w pierwszej połowie.
– Kibice zrozumieli, co robił w drugiej połowie. Myślę, że Michael chciałby, żeby w drugiej połowie grali lepszy futbol i strzelali z kontr. Ostatecznie udało się wygrać. Najważniejsze dziś było, żeby przed meczem z Liverpoolem być w bezpiecznej pozycji. Manchester United jest w Lidze Mistrzów, tego im po prostu nic nie zabierze. Mogą zatem iść na mecz z Liverpoolem z wolnością, wiedząc, że nie ma presji.
– To było kilka dziwnych miesięcy dla Liverpoolu. Jeśli Arne Slot by tu przyjechał i wygrał, byłaby to dla niego bardzo duża sprawa. Jeśli natomiast Michael pokonałby Arne Slota, to też byłoby ogromne. W meczach nigdy nie chodzi o menedżerów, a o piłkarzy, kibiców, rywalizację. Ten mecz wydaje się jednak bardzo ważny dla obu trenerów, nie mogę się doczekać.
– Chciałbym, żeby ten mecz ważył więcej. Chciałbym, by ten mecz zadecydował o tytule, ale nie wydaje mi się, że tak będzie.
– Myślę, że Michael byłby w stanie teraz powiedzieć, że wyciska absolutne maksimum z tej grupy piłkarzy. To bodajże 29 punktów w 13 meczach? To niesamowita robota. Grali fantastycznie w dwóch pierwszych meczach przeciwko City i Arsenalowi. Te dwa występy naprawdę były fantastyczne, ale od tego czasu nie osiągnęli tamtych szczytów. Udaje im się jednak “przepychać” mecze, w których nie idzie aż tak dobrze. To trzeba robić.
– Przed meczem mówił, że myśli o przyszłości klubu długoterminowo, nawet jeśli nie będzie go tu po zakończeniu sezonu, choć myślę, że jest bardziej niż prawdopodobne, że tu będzie. W drugiej połowie powiedział: “Mam wiedzę taktyczną, by to zrobić. Nie chodzi tylko o działanie w jeden sposób. Potrafię zamknąć mecz”. Prawie się to udało.
– Udowodnił, że jest zręczny w meczach. Jeśli Brentford by wyrównało, spotkałby się z ogromną krytyką za przejście na ten system. Z perspektywy czasu, po kilku minutach powiedziałem, że to działa. Kompaktowość United w pierwszej połowie nie była tak dobra, jak powinna być. Michael Carrick zobaczył to i pomyślał: “Dobrze, nie mogę podjąć tego ryzyka”.









