darren fletcher4
nytimes.com

Konferencja Darrena Fletchera: W tym sezonie zbyt łatwo tracimy bramki

Joanna Bryndza
Zmień rozmiar tekstu:

Darren Fletcher wziął udział w tradycyjnej, pomeczowej konferencji prasowej, na której stwierdził, że Manchester United powinien był pokonać Burnley po dominacji, która była zasługą gości na Turf Moor i serii strzałów na bramkę Martina Dubravki, choć jednocześnie docenił swoich zawodników za ich postawę w tym spotkaniu.

Jedyną zmianą personalną w porównaniu do poprzedniego spotkania z Leeds United, było wprowadzenie do pierwszego składu Bruno Fernandesa, któremu miejsca musiał ustąpić Leny Yoro. Kapitan zespołu wrócił po absencji spowodowanej kontuzją, a oprócz niego w kadrze zespołu pojawili się także inni rekonwalescenci: Mason Mount, Kobbie Mainoo, a także Harry Maguire, który jednak nie podniósł się z ławki rezerwowych.

18-letni Shea Lacey oddał dwa niesamowite uderzenia z dystansu, tuż po tym, gdy został wprowadzony w końcówce spotkania. Oprócz młodego Anglika, uwagę dziennikarzy przyciągnęli również Benjamin Sesko oraz Fernandes.

Darren, jak oceniasz reakcję zespołu i jego ogólną wydajność?

– Myślę, że nasza gra powinna była przynieść nam zwycięstwo. Biorąc pod uwagę liczbę oddanych strzałów i naszą dominację, powinniśmy wygrać ten mecz. Mimo to jestem zadowolony, ponieważ pokazaliśmy wiele dobrych elementów, choć nie idealnych – rozpoczęliśmy to spotkanie zbyt wolno. Właściwie rzuciłem zawodnikom wyzwanie w przerwie, bo wierzyłem, że mają więcej do zaoferowania, i w drugiej połowie rzeczywiście to pokazali, zdobywając dwa fantastyczne gole. Wciąż jest jednak nad czym pracować. Jestem zadowolony z ich wysiłków i tego, jak starali się wdrożyć to, czego od nich oczekiwaliśmy, mając bardzo ograniczony czas na przygotowanie.

Wiem, że wspominałeś o tym, że chcesz zarządzać minutami Bruno Fernandesa, ale czy istniała jakakolwiek szansa, że mógłby rozegrać cały mecz? Zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wpływ na grę i fakt, że drużyna odczuła jego brak, gdy Burnley szybko odpowiedziało drugą bramką…

– Słuchajcie, wszystko było zaplanowane przed meczem. Dyskutowaliśmy o tym, omawialiśmy różne opcje – 45 minut, może 60 minut – i zgodziliśmy się, że 60 minut to prawdopodobnie za dużo. Nie chciałem zdejmować Bruno Fernandesa z boiska, ale taki był plan klubu, lekarzy i sztabu. Bruno wrócił po kontuzji i musimy uszanować fakt, że mamy długi sezon. To rozczarowujące, ale takie były założenia przed meczem i wiedzieliśmy, że to się wydarzy.

Dużo mówi się o tym, że Manchester United powinien być drużyną, która podejmuje duże ryzyko. Oddaliście 30 strzałów, z czego 10 było celnych – czy takie przesłanie płynęło od Was do zawodników?

– Chodziło o to, aby zawodnicy byli proaktywni – atakowali, pokazywali swoje umiejętności, podkreślali swoją osobowość na boisku i po prostu byli ekscytujący. To były wyzwania, które im postawiliśmy i oni je zrealizowali. Jak już wspomniałem, może nie wszystko było idealne, ale zauważyłem wiele pozytywnych aspektów. Jeśli spojrzymy wstecz na ten mecz – pomijając prawdopodobnie początek i moment, gdy wyszliśmy na prowadzenie 2:1 – to praktycznie to spotkanie było pod naszą całkowitą dominacją. Prawdopodobnie spojrzymy na to i będziemy rozczarowani, że nie udało się zdobyć więcej goli, ponieważ musimy to robić, gdy kreujemy tyle okazji.

Shea Lacey pojawił się na boisku w końcówce. Co mu powiedziałeś i jak bardzo byłeś pod wrażeniem jego gry? 

– Powiedziałem mu, żeby ustawiał się szeroko po prawej stronie i robił to, co potrafi najlepiej. Wykonał to wszystko. Wiem, że potrafi zrobić różnicę – jest kreatywny, ekscytujący, bezpośredni, nieustraszony i ma potencjał do strzelania goli. Trafił w poprzeczkę, miał jeszcze jeden strzał i zagrał naprawdę dobrze. Cieszę się z jego powodu. W ostatnich latach zmagał się z wieloma kontuzjami i nie miał szansy w pełni nabrać rozpędu, ale wiemy, że to talent, który w przyszłości odegra ważną rolę w Manchesterze United. Nie mam co do tego wątpliwości.

W tym sezonie zdarzały się sytuacje, kiedy zespół nie bronił się tak solidnie, jak byśmy tego oczekiwali, a na to spotkanie została wprowadzona zmiana formacji defensywnej. Czy to jest stały problem, że drużyna tak łatwo traci bramki?  

– Myślę, że masz rację. Uważam, że w tym sezonie zdarza nam się zbyt łatwo tracić bramki. Część tego wynika z aspektów taktycznych – kiedy zmieniasz ustawienie w obronie, a jesteś przyzwyczajony do gry w formacji z czwórką obrońców, więc gdy przechodzisz na piątkę z tyłu, pojawiają się nowe wyzwania i więcej przestrzeni do pokrycia. Ale bronimy się jako zespół – nie chodzi tylko o obrońców, ale o linię ataku i pomocy. Atakujemy jako cały zespół i bronimy jako cały zespół. Nie można więc krytykować tylko obrońców, ale jako drużyna musimy poprawić grę w defensywie, żeby nie tracić tylu bramek. Patrząc na xG przeciwników, które wyniosło 0,2, sytuacje nie były aż tak groźne, by faktycznie mogli strzelić te dwie bramki, więc można to tak postrzegać. Ostatecznie im się to udało, a my zdobyliśmy tylko jeden punkt.

Jednym z wyzwań dla każdego, kto obejmie to stanowisko, będzie to, aby odciągnąć zawodników od mentalności, która daje im zezwolenie na popełnianie błędów i tego, by dobre sytuacje wymykały im się z rąk. Kiedy obserwujesz ten zespół, wydaje się, że jest niemal nieuchronne, że nie wszystko pójdzie tak, jak powinno…

– Myślę, że można wejść w ten cykl z odrobiną pewności siebie, więc masz rację. Myślę, że jest trochę takiego poczucia, czy zespół jest w stanie doprowadzić mecz do końca i go wygrać? Wydaje się, że jeszcze tego nie ma, ale może się to rozwinąć tylko z czasem, z pewnością siebie, wraz ze zwycięstwami i zrozumieniem, co jest potrzebne, aby to osiągnąć. Czasem można grać dobrze, ale trzeba też znaleźć sposób, by wygrywać w sposób brzydki i doprowadzić mecz do końca. Może to nie być piękne dla oka, może wynikać z utrzymywania się przy piłce lub głębokiej obrony, czy cokolwiek innego. Ważne, żeby drużyna znalazła własny sposób na to, aby odnosić zwycięstwa, a od tego momentu, miejmy nadzieję, ich pewność siebie będzie rosła.

Od początku listopada Manchester United stracił punkty z zespołami z dolnej części tabeli, a w sześciu z tych spotkań, drużyna wychodziła na prowadzenie. Skąd więc bierze się ta mentalność klubu, że nie potrafi on pokonać słabszych rywali?

– Cóż, to dobre pytanie. Moje doświadczenie ogranicza się właściwie do tego wieczoru, więc gdy prowadziliśmy 2:1, znów poczułem, że byliśmy trochę zbyt pasywni i wycofaliśmy się. Może powinniśmy byli spróbować zaatakować i zdobyć trzecią bramkę. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko, więc nie mieliśmy jeszcze okazji, aby to dokładnie przeanalizować. Spróbujemy się temu przyjrzeć, ale teraz jest to trochę nowe, trochę świeże, więc prawdopodobnie poświęcimy trochę czasu na refleksję nad tym meczem, obejrzymy go ponownie i zastanowimy się, dlaczego takie rzeczy wciąż się zdarzają.

Czy mogę zapytać o Sesko? Oczywiście, musiał poczekać na swoje bramki, ale widać było jego ruch i jakość wykończenia. Kiedy jest pewny siebie, jest nie do zatrzymania. Widać w nim prawdziwego zawodnika…

– Jak u każdego napastnika, zdobycie pierwszego gola i trafienie do siatki buduje pewność siebie, i mam nadzieję, że teraz zacznie tych goli przybywać. Myślę, że wszyscy dostrzegają jego umiejętności, a ja uważam, że w tym meczu był fantastyczny. Dobrze prowadził linię ataku i być może miał szansę na hat-tricka. Miał też kilka innych okazji – strzał głową i kolejne uderzenie z dystansu – więc był to dla niego zdecydowanie bardzo pozytywny wieczór. Prawdopodobnie największym pozytywem są jego dwa gole,  co mam nadzieję dobrze wróży przyszłości Manchesteru United.

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie